Garść konopnych newsów ze świata

Czy uda się stworzyć pierwszą bazę danych pacjentów leczonych z użyciem medycznej marihuany, a liść konopi stanie się znakiem rozpoznawczym estońskiego miasta?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

medycznyolej.org

Odsłony

75

Czy uda się stworzyć pierwszą bazę danych pacjentów leczonych z użyciem medycznej marihuany, a liść konopi stanie się znakiem rozpoznawczym estońskiego miasta?

Naukowcy z Uniwersytetu Thomasa Jeffersona ogłosili, że zamierzają zbudować największą na świecie bazę danych pacjentów, którzy korzystają z medycznej marihuany. Badacze mierzą wysoko i chcą docelowo zgromadzić informacje od ponad 100 000 użytkowników. Sam projekt – zwany inicjatywą MMJ.org – rozpocznie się latem tego roku, a planowany czas jego zakończenia to koniec 2018/początek 2019.

„W tych stanach USA, które zalegalizowały użycie medycznej marihuany, pacjenci będą rekrutowani w przychodniach i przez swoich lekarzy”, powiedział Charles Pollack, dyrektor Lambert Center for Study of Medicinal Cannabis and Hemp na Uniwersytecie Jeffersona. Jak mówi, „miliony chorych Amerykanów korzysta z medycznej marihuany. Oczywiście nie wszyscy będą zainteresowani udziałem w projekcie, ale 100 000 pacjentów to liczba docelowa. Jeśli zbierzemy wystarczającą ilość pacjentów, stworzymy ogólny zarys dotyczący podawania medycznej marihuany w konkretnych schorzeniach, jej dawkowania i skuteczności działania. „

Lambert Center współpracuje z bostońskim startupem ioVita, który stworzył platformę internetową do rejestracji pacjentów. Zainteresowani pacjenci będą proszeni o prowadzenie dzienniczków zdrowia. Takie osoby będą musiały umieścić w nich informacje dotyczące swojej choroby oraz stosowanych preparatów na bazie konopi indyjskich.

Marcus Bachhuber, lekarz, a jednocześnie badacz zajmujący się naukowo konopiami indyjskimi w Albert Einstein College of Medicine w Nowym Jorku, powiedział, że inicjatywa MMJ.org „może być niezwykle skutecznym projektem”. Na podstawie ankiet przeprowadzonych przez Bachhubera wynika, że 85% pacjentów korzystających z medycznej marihuany w Nowym Jorku „na pewno lub prawdopodobnie ” wzięłoby udział w badaniu, gdyby poproszono ich o to. Jak mówi naukowiec, nowojorscy chorzy są bardzo entuzjastycznie nastawieni do przekazywania wiedzy na temat stosowania konopnych produktów, ponieważ zdają sobie sprawę z tego, że podawanie medycznej marihuany wciąż jest bardzo innowacyjną metodą terapii.

Warto nadmienić, że już wcześniej podejmowano próby stworzenia baz danych dotyczących stosowania medycznej marihuany w niektórych schorzeniach. Kanadyjski badacz Philippe Lucas zebrał informacje od 2032 pacjentów w ramach badania obserwacyjnego na temat skuteczności konopnych przetworów w terapii migreny i bólów głowy, choć na razie nie ujawnia szczegółów swojego przedsięwzięcia.

Przetwory medycznej marihuany różnią się postacią leku, a same konopie indyjskie są zróżnicowane pod względem szczepów, które z kolei produkują kannabinoidy (THC, CBD) w różnych proporcjach. Warto nadmienić, że dotychczas nie ustalono schematu dawkowania konopnych przetworów dla konkretnych chorób, stąd istnieje pilna potrzeba wymiany informacji pomiędzy pacjentami oraz nimi a lekarzami. My także trzymamy kciuki za powodzenie tego projektu.

Ze Stanów przenosimy się do Estonii. W lipcu 2017 r. na bazie zmian administracyjnych doszło do powstania gminy z głównym ośrodkiem w miasteczku Kanepi. Należało więc wybrać motyw, który pojawi się na symbolach (godle i fladze). Mieszkańcom zostało przedstawionych 7 różnych projektów, a następnie odbyło się powszechne głosowanie. Aż 80% głosujących opowiedziało się za projektem srebrnego liścia marihuany na zielonym tle.

Skąd taka popularność konopi wśród estońskiej społeczności? Jak tłumaczy burmistrz miasteczka, Andrus Seems, wyraz „Kanepi” wywodzi się od „kenep”, czyli estońskiego słowa oznaczającego marihuanę. Co ciekawe, konopny liść był wykorzystywany jako symbol przez lokalne społeczności od dziesięcioleci, a już 150 lat temu rolnicy z tego regionu Estonii uprawiali konopie do celów przemysłowych (tkaniny, liny) oraz spożywczych (nasiona, olej). Dokładny projekt flagi nie został jeszcze uzgodniony, choć członkowie rady miejskiej jednogłośnie zaakceptowali wyniki lokalnego głosowania.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-DET
  • Pozytywne przeżycie

Miałem dłuższą przerwę od psychodelików. Mój stosunek do nich przez ten czas mocno się zmienił, tak jak sporo zmieniło się w moim życiu. Jakaś część mnie wypatrywała tego dnia z nutką nostalgii. Od razu po powrocie z pracy skierowałem się ku szafce gdzie miałem schowanego 4-ho-det'a. Koleżanka mówiła, że 25 mg.
Zważyć? - zapytał się zdrowy rozsądek.
Nie no ona jest odpowiedzialna, zresztą tego proszku jest tak malutko, że wydaje się być raczej mniej niż 25 mg, szkoda czasu. - odpowiedziałem sobie w myślach niczym rasowy wygłodzony narkus.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

piękne naturalne otoczenie z raczej takim sobie nastawieniem.

Przychodzi taki dzień w życiu, kiedy trzymasz w swojej dłoni mniej więcej garść grzybów i jest Ci wszystko jedno, gdzie ślepy los zawieje twoje życie. Takiż dzień spotkałem na swojej drodze. Nagły impuls skierował mnie do lasu. Udaję się daleko od bezpiecznego miejsca, zastanawiając się nad sensem bezsensu moich decyzji. Mój pociąg odjechał, a ja rozgościłem się w nim jak czeska prostytutka w stodole. Trzymam fason i idę dalej.

  • Pseudoefedryna
  • Tripraport

Chęć spróbowania czegoś nowego(czyli to co lubię najbardziej), więc byłem wesoły i zadowolony(z natury też taki jestem). Głównie przebywałem z moimi dobrymi przyjaciółmi.

Słowem wstępu: Ten tripraport piszę głównie dlatego że mało jest informacji o pseudoefedrynie.

  • Etanol (alkohol)
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

dyskoteka

15.04.2007

Wraz z dosyć pokaźną grupą znajomych postanowiliśmy się wybrać na dyskotekę w klimatach house i techno. Wszyscy byli pozytywnie nastawieni i każdy miał ze sobą ładunek magicznych kółeczek, w ilości od jednego do trzech. Udaliśmy się najpierw do baru. Zamówiłem ze znajomym herbatkę, przy której zjadłem połówkę koniczynki. Po 15 minutach postanowiliśmy wejść już do środka, na disco. Będąc już w środku i czując już działanie pierwszej połówki, dojadłem drugą połowę... i wtedy się zaczęło...