Francja/ Międzynarodowa konferencja na temat szlaków narkotykowych

Nad sposobami lepszego wspólnego przeciwdziałania m.in. przemytowi heroiny z Afganistanu radzić będą szefowie MSZ około 55 krajów, którzy w czwartek zbierają się w Paryżu na międzynarodowej konferencji w sprawie szlaków narkotykowych

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP, 21.05.2003

Odsłony

1586
Według francuskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które jest organizatorem konferencji, zidentyfikowanie przez ekspertów szlaków przemytu narkotyków wykaże, że problem dotyczy "całego kontynentu euroazjatyckiego". Nowym zjawiskiem jest bowiem to, że kraje, przez które przebiega strumień narkotyków z Afganistanu, "stały się ich konsumentami", z gwałtownie rosnącym popytem.

Szlak przez Iran, Turcję i Bałkany nie jest już jedynym, z jakiego korzystają przemytnicy. Zdaniem ekspertów, ich szlaki wiodą dziś także przez kraje Azji Środkowej, Rosję i dochodzą do Europy z zachodu, przez państwa bałtyckie.

Kraje i regiony położone najbliżej i względnie blisko Afganistanu (Rosja, Pakistan, Kaukaz, a nawet Europa Zachodnia) faktycznie "nakręcają" produkcję opium w tym kraju. Po krótkim okresie niemal całkowitego załamania za rządów talibów, praktycznie wróciła dziś ona do poprzedniego, wysokiego poziomu. Według danych ONZ, w 2002 r. Afganistan wyprodukował ok. 3.400 ton opium - "narodowego bogactwa", z którego żyje blisko 3,3 mln osób.

Przedstawiciele Afganistanu mają przedstawić w Paryżu plan wykorzenienia opium w kraju, opracowany we współpracy z Wielką Brytanią. Ma on na też na celu położenie kresu uprawie maku, która, jak podkreślają źródła dyplomatyczne, "nie jest tradycyjnym zajęciem" Afgańczyków.

Plan ten przyniesie jednak rezultaty nie wcześniej niż za dziesięć lat, tymczasem zaś zorganizowana przestępczość będzie w dalszym ciągu podkopywać struktury krajów, przez które przebiegają szlaki narkotykowe.

W tej sytuacji, konferencja stawia sobie za cel sporządzenie możliwego dokładnego rejestru związanych z przemytem miejsc.

Istotne znaczenie będzie też miało określenie skutków tego przemytu dla poszczególnych regionów, zwłaszcza jeśli idzie o zorganizowaną przestępczość i jej wpływ na struktury państwowe.

"Zakup szlaków", inaczej mówiąc korupcja, daje bowiem "gwarancję bezkarności".

Według francuskiego MSZ, wszystkie zaproszone kraje potwierdziły swój udział, w tym Stany Zjednoczone, które wysyłają sekretarza stanu Colina Powella. Wyjątkiem jest Turkmenistan, który "odmawia wszelkiej współpracy międzynarodowej".

Konferencję, którą otworzy w czwartek wystąpienie prezydenta Francji Jacquesa Chiraca, poprzedziły w środę obrady na szczeblu wysokich urzędników i ekspertów.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

vico (niezweryfikowany)
Ale im się pomieszało, zdrowo, solidnie i rzeczowo! <br>To dlatego amerykanie rozwalili ŁordTrejdCenter żeby wine na afgańczyków zwalić i przywrócić dawny ład w produkcji haszyszu i opium, żeby teraz zacząć pie...lić o zatrzymaniu tejże. To po to ta cała interwencja była, żeby znów pieniądze wpływały a teraz zaczynają gadać o likwidacji? <br> <br>Ja się nie dam. Wiadomo że to ściema, albo chodzi o &quot;wykupienie szlaków &quot; przez narody organizujące to spotkanie, albo o windowanie cen opium/heroiny, lub może w najdziwniejszym przypadku o to, żeby państwa sąsiadujące z Afghanistanem nie wykupywały po niskich cenach tego co na zachodzie sprzeda się o wiele drożej. [jakby nie było lepiej dla nich żeby z tych hektarów ograniczonych większość szła na zachód niż była wykupywana _taniej_ przez rusków] <br>--------------------------------------------------------- <br>Jestem przeciwnikiem wszelkich opiatów, ale jakoś nie wyobrażam sobie, żeby ludzie tamtych krajów nagle swobodnie i swawolnie przeżucili się z uprawy maku na rzodkiewkę. To ich tradycja, a dyplomaci jak zwykle ściemniają. <br>
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

Czas i miejsce: Zjedliśmy we czwórkę każdy po całym Fat Cat-cie około godz. 18:00 , po około pół godziny zaczęło się już rozkręcać (zadziwiająco szybko) , więc wzięliśmy magicznie świecącą latarkę , magnetofon pod rękę , muzykę na full i ruszyliśmy w las na najpozytywniejszego tripa mojego życia.





  • Inne
  • Pierwszy raz

Różny. Głównie wieczorne testowanie herbatek i palenie skrętów

No i tu znów krótko i zwięźle. I znów - pokazywanie, że można względnie zdrowo, że są fajne, naturalne dobra, które można wykorzystywać zamiast ćpania różnych chemicznych świństw. I mówię to jako osoba (co widać po lewej stronie w Doświadczeniu), która dość dużo próbowała i, która w pewnym momencie swojego życia powiedziała DOŚĆ. Od tamtego czasu zainteresowałem się wąsko (wiadomo w jakim sensie) pojętą botaniką.
Ale dość biadolenia o mnie. Miało być o tej fantastycznej roślinie. No to jedziem.

  • 4-HO-DET
  • Pozytywne przeżycie

Miałem dłuższą przerwę od psychodelików. Mój stosunek do nich przez ten czas mocno się zmienił, tak jak sporo zmieniło się w moim życiu. Jakaś część mnie wypatrywała tego dnia z nutką nostalgii. Od razu po powrocie z pracy skierowałem się ku szafce gdzie miałem schowanego 4-ho-det'a. Koleżanka mówiła, że 25 mg.
Zważyć? - zapytał się zdrowy rozsądek.
Nie no ona jest odpowiedzialna, zresztą tego proszku jest tak malutko, że wydaje się być raczej mniej niż 25 mg, szkoda czasu. - odpowiedziałem sobie w myślach niczym rasowy wygłodzony narkus.

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Przed wzięciem byłam raczej przybita, zdołowana, zmęczona. To był męczący tydzień i uciążliwy dzień. Nie miałam siły, byłam rozdrażniona. Tego dnia nie planowałam brać, miałam za sobą tydzień intensywnego grzania i serce powoli zaczynało odmawiać posłuszeństwa. Bolała mnie głowa, serce kołatało przy każdym pokonywaniu schodów, do tego nasilające się uderzenia w skroń i znacznie osłabiona wydajność płuc...

Swoje przeżycia z DXM zaczęłam około pół roku temu. Większość moich tripów zawsze wahała się pomiędzy drugim i trzecim plateau, jedynie raz doszłam do czwartego. Dawkowanie ograniczam zawsze do 150mg, ze względu na to, że mam 1,68m i ważę 42kg. Przez ostatni rok brałam ketoprofen, tramadol w silnym dawkowaniu. Do tego morfina i dwukrotna długa narkoza.

Wstęp