Dziki lokator nie chciał wpuścić właścicieli. Wezwał policję, ale zapomniał schować zioło

Mokotowscy wywiadowcy zatrzymali 19-latka podejrzanego o posiadanie ponad 70 gramów marihuany. Mężczyzna zajmujący nielegalnie jeden z lokali, który został zlicytowany w ramach postępowania komorniczego wezwał policjantów, kiedy do mieszkania chcieli dostać się jego właściciele.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

kryminalki.pl
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

125

Mokotowscy wywiadowcy zatrzymali 19-latka podejrzanego o posiadanie ponad 70 gramów marihuany. Mężczyzna zajmujący nielegalnie jeden z lokali, który został zlicytowany w ramach postępowania komorniczego wezwał policjantów, kiedy do mieszkania chcieli dostać się jego właściciele. Kiedy mundurowi weszli do środka zostali powitani silną wonią nielegalnego suszu. W trakcie przeszukania znaleźli kilka pudełek z substancją psychoaktywną. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Twierdził, że nie wie skąd w mieszkaniu znalazły się narkotyki. Teraz grozi mu kara do 3 lat więzienia.

Jak ustalili policjanci, małżeństwo chciało wejść do jednego z mieszkań przy ul. Wróblej, posiadali pełnomocnictwo swojego syna mieszkającego za granicą, który w trybie licytacji komorniczych zakupił lokal mieszkalny w maju br. Nabywca nie widział mieszkania od czasu jego zakupu. Poprosił swoich rodziców, aby sprawdzili, jak wygląda nieruchomość. Wszyscy byli przekonani, że lokal jest pusty. Nikt się nie spodziewał, że wewnątrz znajdują się „lokatorzy”. To okazało się dopiero przy próbie otworzenia drzwi kluczami, które otrzymali razem z dokumentami stanowiącymi prawo własności.

Znajdujący się wewnątrz mężczyzna nie zamierzał nikogo wpuścić. Co więcej, wiedząc, że znajduje się tam nielegalnie, wezwał policjantów, zgłaszając najście na mieszkanie. Kiedy wezwani funkcjonariusze przekroczyli próg mieszkania, od razu wyczuli zapach charakterystyczny dla marihuany. Zapytali mężczyznę, czy posiada w mieszkaniu nielegalne środki. Odpowiedział, że ma pudełko z marihuaną.

Czekająca pod drzwiami kobieta oświadczyła, że mieszkanie należy do jej syna, ale nigdy wcześniej w nim nie byli. To pierwsza wizyta ich jako osób upoważnionych przez syna do odebrania lokalu, którego jest właścicielem. Kobieta okazała wszystkie dokumenty, z których faktycznie wynikało, że 19-latek przebywający wewnątrz jest tam nielegalnie.

Mundurowi sprowadzili na miejsce psa służbowego do wykrywania narkotyków z policyjnym przewodnikiem. W trakcie czynności pies ujawnił kolejne dwa pojemniki z nielegalnym suszem. Łącznie zabezpieczono około 70 gramów marihuany. Podejrzany trafił do policyjnego aresztu. Następnego dnia usłyszał zarzuty. Teraz stanie przed sądem, który może go skazać nawet na 3 lata więzienia.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Opowieść o człowieku, który jadł haszysz



...i wtedy podjęła , "Tej nocy , panie mój, chciałabym Tobie opowiedzieć

historię którą usłyszałam. Tę i inne o ludziach oszalałych z żądzy których

serca miłość napełniła chorobą. "O nie" powiedział władca " Wolę

posłuchać bajek które uradują moje serce i odpędzą troski". "Z

przyjemnością" odrzekła Szecherezada.


  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Nastrój bardzo dobry, okoliczności przyrody piękne.

 

//Trip miał miejsce trzy lata temu, ale został spisany na świeżo. Łapiącym schizy nie polecam.//

 

  • Dekstrometorfan

Set & Settings: Właściwie żadne... Byłem chory i leżakowałem w łóżku z ciekawości zapodałem 450[mg]DXM i czekałem co będzie dalej ...

Substancja: 450 dxm.

Exp: Marihuana, Gałka muszkatołowa, Dekstrometorfan, Aviomarin

Waga i wiek: 21 lat, 60kg

TR:

Pierwszy kontakt z DXM, bardzo bardzo spontaniczny, co ma swoje plusy i minusy... miałem dużo szczęścia - bo nic w życiu nie przygotuje nas na takie wrażenia i taki stan świadomości jaki niesie ze Sobą Dekster.

  • alfa-PVP
  • Katastrofa

noc po ciężkiej tułaczce i śnie na ławce, zmęczenie, chęć jak najprędszego powrotu do domu i doprowadzenia się do porządku, jedno wielkie nieporozumienie po prostu

Maj 2015, istna tragedia. Dostałam od jakiegoś gościa na bilet do domu, ale kierowca w autobusie nie miał jak wydać, więc musiałam kupić dwa, w związku z czym znowu mi brakowało tych 2zł na pociąg. W kieszeni paczka z ostatnim papierosem, zapalę sobie pod dworcem i poszukam wzrokiem ofiary, która byłaby chętna dorzucić mi się do tego nieszczęsnego biletu. Łowy przerwała mi jakaś starsza pani chcąca się dowiedzieć co nieco o historii miasta, w którym się znajdowałyśmy, ale niestety nie mogłam jej w tym pomóc, bo nasza wiedza na ten temat była raczej zbliżona do siebie.