REKLAMA




Duża ilość narkotyków na własny użytek z powodu uzależnienia

Co, gdy oskarżony wyjaśniał, że dziennie zużywał około 15 gram narkotyku, a zabezpieczone ilości stanowić miały zapas dla niego samego?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

prawo-karne-adwokat.com.pl
Mateusz Ziębaczewski
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

853

Co, gdy oskarżony wyjaśniał, że dziennie zużywał około 15 gram narkotyku, a zabezpieczone ilości stanowić miały zapas dla niego samego?

Te okoliczności mogłyby mieć znaczenie w sytuacjach granicznych, tj. wówczas, gdyby oskarżony posiadał narkotyki w takiej ilości, która dla potencjalnych konsumentów może być znaczna (kilkadziesiąt porcji lub więcej), zaś dla niego samego stanowi ilość zwyczajna, nieznaczną, adekwatną do stopnia jego osobistego uzależnienia i związanych z tym potrzeb. Innymi słowy - gdyby oskarżonemu przypisano posiadanie lub wytworzenie np. 30 gram marihuany, to ilość ta wprawdzie byłaby wystarczająca do odurzenia kilkudziesięciu osób (przy przyjęciu, że 1 porcja to od 0,3 do 1 grama narkotyku – do odurzenia od 30 do 100 osób), ale dla oskarżonego, przy jego osobistym zapotrzebowaniu, ta sama ilość stanowiłaby zaledwie dwudniowy zapas. W takim wypadku, przy założeniu posiadania przez oskarżonego narkotyków na własny użytek oraz rodzaju narkotyku, możnaby rozważać, czy istotnie mamy do czynienia z podstawową, czy kwalifikowaną postacią czynów zabronionych z art. 53 i 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Spotykamy się też z poglądami Sądu, że o „znacznej ilości” w rozumieniu art. 53 ust. 2 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 124 ze zm.) nie decydują indywidualne potrzeby sprawcy (oskarżonego), a więc jego wieloletnie uzależnienie i przez to konieczna większa dawka do zaspokojenia jego potrzeb, mierzona ilością czystego narkotyku. Porcje (dawki) nigdy nie są określane przez ilość czystego narkotyku. Chodzi o znaczną jego ilość, a nie czas, na jaki wystarczy jednej osobie uzależnionej.

Niedozwolone posiadanie narkotyków oraz obrót nimi są karalne, niezależnie od ich ilości, na co wskazują tak przepisy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, jak i Konwencji Narodów Zjednoczonych o zwalczaniu nielegalnego obrotu środkami odurzającymi i substancjami psychotropowymi, sporządzonej w Wiedniu dnia 20 grudnia 1988 r. (Dz.U. z 1995 r. Nr 15, poz. 69).

Kryterium ilościowe, inaczej mówiąc masa wagowa narkotyku, stanowi główne kryterium czynienia tego rodzaju ustaleń, jednakże nie należy tu pomijać także innych, mających tu niewątpliwie znaczenie, wyznaczników, to jest rodzaju środka (narkotyk miękki, twardy), jak też jego przeznaczenia (cel handlowy, własne potrzeby). Przystępując do zdekodowania znamienia „znacznej ilości”, bacząc na eksponowaną już okoliczność, że jest to sfera sądowego uznania, nie można tracić z pola widzenia trójstopniowego podziału owych przestępstw (typ podstawowy, kwalifikowany, uprzywilejowany), to jest mieć na uwadze nakaz, by typ przestępstw, kwalifikowany przez owo znamię, różnił się od typu podstawowego właśnie nieprzeciętną, wyjątkowo dużą masą środka odurzającego, zaś w przypadku upraw, istotnym rozmiarem plantacji, zaś typ uprzywilejowany właśnie ilością nieznaczną, niewielką.

Dodać trzeba, że kryteria uznania ilości narkotyku za znaczną nie mają charakteru ustawowego i są każdorazowo przedmiotem wykładni. Skoro zaś „znaczna ilość” to nawet z językowego punktu widzenia ilość duża, istotna, niebagatelna, zaś w orzecznictwie i doktrynie zdecydowanie na pierwszy plan wysuwa się kryterium możliwej do sporządzenia ilości pojedynczych porcji narkotyku.

Tymczasem Sąd Najwyższy wielokrotnie podkreślał w swym orzecznictwie, iż stosunek ilości określonych narkotyków do potrzeb jednego człowieka uzależnionego od tych środków jest miarą znaczności w rozumieniu przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, przy czym ilość środków odurzających stanowiących przedmiot czynu, która mogłaby zaspokoić tego rodzaju potrzeby co najmniej kilkudziesięciu uzależnionych, stanowi ich znaczną ilość (wyrok SN z 1 marca 2006 r., II KK 47/05, OSNKW 2006/6/57; postanowienie SN z 1 lutego 2007 r., III KK 257/06, OSNwSK 2007/339).

Oceń treść:

Average: 8 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

S&S - Rok chyba 2002, niedługo po Pierwszym Grzybowym Tripie, ta sama jesień, choć już bardziej jesienna.. Akcja rozgrywa się na ostatnim piętrze domku braci K. Po pierwszym spotkaniu mam świetne nastawienie, spodziewam się znowu beki na maksa.. Występują: Ja,Lv,Ls,Kd,Km

Ilość - Po 50 sztuk na głowę, popite maślanką (moje ulubione połączenie)

Wiek i doświadczenie - każdy ok 20 lat, oraz podobne doświadczenia: Alkohol, MJ, haszysz, amfetamina, ecstasy, psilocybe semilanceata.

Lecimy!

  • Benzydamina

set $ setting: dzisiejsza noc, mój pokój, w dalszej części trochę dokładniej.

dawkowanie: dwie saszetki Tantum Rosa na moje 50kg wagi, radze poświęcić chwilę czasu na ekstrakcję bo smak nawet po niej jest bardzo nieprzyjemny (1 saszetka/25ml wody, mieszamy, odstawiamy na chociaż 5minut, przepuszczamy przez bibułkę filtracyjną i na bibułce pozostaje benzydamina, można ją rozpuścić w wodzie- ja tak zrobiłam, niecała szklanka wody na 0,5g czyli 1 saszetkę- ale lepiej jest chyba wsadzić ją do kapsułek po lekach i połknąć).

  • Dekstrometorfan

HELlo !!! Zapraszam do przeczytania mojego trip-reportu!!! :)))




To już moje czwarte spotkanie z DXM. Dlaczego go biorę? Czemu

nie ćpam narkotyków (np. amfy) lub czemu nie palę trawy? Bo

bezpośrednio nie znam osób, które ćpają czy palą. Dopiero

poznaję takie osoby. A do apteki jest zawsze bliżej i łatwiej

skoczyć niż do jakiegoś dilera. Bo to jest tak, że niby

narkotyki są wszędzie: w domu, szkole, na ulicy :) ale żeby ćpać

trzeba znać pewnych ludzi.

  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Aco braliśmy w 3 osoby, ja z bratem 30 tabletek, kumpel 20; zażyliśmy w aucie - jedziemy w 4 osoby samochodem do kumpla(on tylko mj, tak że bez strachu o wypadek), zapijając piwkiem, nie jestem w stanie wskazać godziny(gdyż trip miał miejsce dość dawno), będę natomiast doliczał minuty do czasu zapodania. Po 20 min. jesteśmy na miejscu, chillout, muzyka(głównie minimal).

40 minut od wzięcia zaczyna się swędzenie głowy - znak, iż faza jest coraz bliżej. W tym momencie kumpel podaje mi nabite bongo - na moje (nie)szczęście aco chwyta dokładnie w momencie, gdy dym znajduje się w płucach. Faza bardzo intensywna, powiedziałbym porównywalna z 600-675 mg dxm w szczytowym momencie. Bratu zaczęła się parę minut później, od tego momentu było jakby inaczej niż zwykle...