Dopalacze: za handel kary z kodeksu karnego zamiast kar administracyjnych

Zamiast administracyjnych, surowe kary z kodeksu karnego – to pomysł na walkę z dopalaczami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Agata Łukaszewicz

Odsłony

262

Zamiast administracyjnych, surowe kary z kodeksu karnego – to pomysł na walkę z dopalaczami.

Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi, że można skutecznie walczyć z dopalaczami. Państwo od lat nie radzi sobie z tym problemem, co potwierdza Najwyższa Izba Kontroli.

Problem dostrzegli posłowie i zapytali Ministerstwo Sprawiedliwości, co zamierza w sprawie dopalaczy zrobić. Resort odpowiedział: skuteczna walka ze środkami zastępczymi i nowymi substancjami psychoaktywnymi wymaga zmiany reżimu odpowiedzialności za szeroko rozumiany obrót nimi i handel. Dlatego zamiast kar administracyjnych dla sprzedających trzeba stosować kary z kodeksu karnego.

– Taka zmiana ze względu na zupełnie inny katalog możliwych do orzeczenia kar, w tym skutkujących pozbawieniem wolności, automatycznie zaostrzy odpowiedzialność – wyjaśnia Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.
Już dziś są odpowiednie środki

Prawnicy, choć przyznają, że dziś państwo przegrywa walkę z handlarzami, nie do końca popierają pomysł ministerstwa.

– Europa idzie raczej w przeciwnym kierunku – mówi adwokat Mariusz Paplaczyk i podaje przykład Czech czy Holandii. Twierdzi też, że skoro nic dobrego nie przyniosło do tej pory karanie za posiadanie nawet nieznacznej ilości narkotyku, to i zmiana, o której myśli ministerstwo, na niewiele się zda.

Prawnicy przypominają też, że nie trzeba mnożyć kolejnych przepisów, by skutecznie walczyć z handlarzami dopalaczami.

– W kodeksie karnym już dziś jest art. 165, który reguluje kwestię odpowiedzialności za sprowadzenie niebezpieczeństwa poprzez wprowadzenie do obrotu szkodliwych substancji. Wystarczy, że policja, prokuratury i sądy będą z niego korzystać – wyjaśnia adwokat Marcin Dmochowski.

Problem polega na tym, że skuteczność kar pieniężnych nakładanych na zajmujących się dystrybucją i obrotem dopalaczami jest bardzo niska – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. NIK wskazuje, że inspektorzy nałożyli kary w wysokości 13 mln zł, z czego wyegzekwowano zaledwie niespełna 5 proc. (0,6 mln zł). Łącznie w całym kraju organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej w latach 2010–2016 wymierzyły blisko 65 mln zł kar, jednak do budżetu państwa wpłynęło zaledwie 1,8 mln zł (3 proc.).
Minister obiecuje zmiany

Zdaniem NIK skutkowało to bezkarnością podmiotów biorących udział w tym nielegalnym procederze. W dodatku obowiązujące przepisy nie nadążały za częstymi zmianami na rynku dopalaczy, np. sprzedaż przeniesiono do internetu.

W odpowiedzi na pokontrolne wyniki działań NIK minister sprawiedliwości 21 czerwca powołał zespół do spraw opracowania nowych rozwiązań legislacyjnych, mających na celu przeciwdziałanie używaniu środków zastępczych i nowych substancji psychoaktywnych.

W 2010 r., po zmasowanej akcji wymierzonej w handlarzy dopalaczami, liczba osób zatrutych tymi środkami spadła w ciągu 2011 r. z 562 do 176. W następnych jednak rosła – w 2015 r. do 7 tys. osób.

Według statystyk w latach 2010–2016 odnotowano ponad 16 tys. osób zatrutych bądź podejrzewanych o zatrucie dopalaczami. Liczba ta jest szacunkowa i zaniżona, ponieważ nie wszystkie takie przypadki były zgłaszane i rejestrowane.

7 tys. osób zatrutych dopalaczami odnotowała policja i służby medyczne w 2015 r .

51,3 tys. przestępstw z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii stwierdziła policja w 2016 r.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • DiPT
  • Klonazepam
  • Tripraport

Byłem zafascynowany tą substancją i wcześniej zażywałem ją już 3-krotnie w dawkach 15 mg, 20 mg i 30 mg. Postanowiłem w końcu zażyć wysoką dawke, która pozwoli poznać mi pełen potencjał tej substancji. Przy poprzednich razach psychodela nie występowała i byłem pewien, że przy 90 mg również nie wystąpi, więc nie byłem przygotowany na to, co stało się później. Ale humor miałem w porządku więc oceniłbym S&S jako "ok".

T - moment zażycia substancji - Wsypałem sobie 91.5 mg DiPT do ust. Potrzymałem pod językiem przez 30 sekund, ale zdecydowałem to ostatecznie połknąć i popić wodą.

T + 0h 15m - Zaczynam czuć pierwsze efekty, lekkie rozkojarzenie i zawroty głowy.

  • 2C-B

Sylwester z dwójką zaczął się banalnie i o dziwo bez telewizji.

Gourmet, kilka butelek wina. Ja, on i ona. No i butla N2O.

Powoli sączyliśmy wino i pogryzaliśmy kawałki usmażonego (ugourmetowanego?) mięsa.

- Ty, Mati wpadnie co?

- Ta, spoko, luz.

Wpadł Mati. W ruch poszły koks i gin. Coś tam sobie nawzajem makaronu nawinęliśmy, zeszło na temat sajko.

Eureka! 

"Zajebiemy lajna dwacebe w kipsztonga"

A co to, dlaczego, jak kiedygdzieico? Mati nigdy nic takiego nie walił. 

O jaki ja tajemniczy, kapeczkę tylko powiem, na zanętę.

  • 6-APB
  • Bad trip

Set: Oczekiwałam euforii, empatii i intensywnego kontaktu ze światem zewnętrznym. Sitting: impreza ze wszechobecną psychodelą , masa ludzi, silne bodźce dźwiękowe

 

 

 Przybyłam do obcego mi środowiska, w który miało odbyć się pewne wydarzenie. Miałam określone oczekiwania co do przeżyć, które miały stać się moim udziałem, ale rozczarowałam się koszmarnie.

Ok 21 przyjęłam 6apb,  a po jakiejś godzinie 25c-nbom. Oczekiwałam empatii, pięknych i inspirujących odczuć. Chciałam poszerzyć paletę emocji związanych z kontaktami międzyludzkimi. Wyszło zupełnie odwrotnie.

W drodze na imprezę

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Ostatnimi czasy dość często używałem substancji takich jak 4-HO-MET czy 25C-NBOMe, zawsze w towarzystwie, choć nigdy lekkomyślnie. Gdy po tych "zabawach" sięgnąłem po grzyby, okazały się działać słabiej niż zawsze, dlatego postanowiłem zrobić przerwę od psychodelików. Przy okazji obiecałem sobie również nigdy więcej nie używać substancji psychoaktywnych laboratoryjnego pochodzenia i korzystać wyłącznie z darów natury. Akurat tak się złożyło, że w trakcie tej przerwy rozstałem się ze swoją jedyną kobietą, co było dla mnie ogromnym ciosem. Od jakiegoś czasu myślałem o grzybach, wydawało mi się, że jestem już gotowy. I tak mnie tchnęło, akurat w najgorszy dzień, kiedy byłem najbardziej przybity i zdewastowany emocjonalne, żeby odbyć podróż. Wiedziałem, że S&S wykluczają cokolwiek pozytywnego, co mogłoby się zdarzyć podczas tripu. Mimo wszystko, postanowiłem sobie dokopać, spróbować coś zrozumieć, obrać nową drogę, a przede wszystkim stawić czoło największemu bólowi w najbardziej niesprzyjających warunkach. Stało się. Wieczorem, w swoim pokoju, zjadłem 4g suszonych łysiczek. Nigdy wcześniej nie przekraczałem 2,5g. Z głośników rozbrzmiewały Carbon Based Lifeforms, jako tło podróży.

Łysiczki skonsumowałem około godziny 23, w postaci proszku zapitego wodą, zmielone wcześniej w młynku do kawy. Zwykle pierwsze efekty działania grzybów odczuwam po 25-30 minutach. Tym razem początkowa fala otarła się o mnie po niecałych dziesięciu. Już wtedy wiedziałem, że będzie to coś nietypowego, wcześniej mi nieznanego. Kolejne 10' było podsycaniem ciekawości, wzrastaniem podniecenia nowym doświadczeniem. Minęło 25 minut od konsumpcji, a ja miałem już dość. Musiałem bezpowrotnie wyłączyć muzykę.