Dopalacze w centrum Kielc. Biznes nadal kwitnie, a służby bezradne

Sytuacja jest dramatyczna i bez precedensu. Tuż obok Urzędu Miasta w Kielcach można kupić substancje odurzające. Mieszkańcy pobliskich budynków oraz właściciele firm błagają o pomoc w walce z siejącymi postrach dilerami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

kielce.naszemiasto.pl
Paulina Baran

Odsłony

278

Tuż obok Urzędu Miasta w Kielcach można kupić substancje odurzające. Mieszkańcy pobliskich budynków oraz właściciele firm błagają o pomoc w walce z siejącymi postrach dilerami.

Już w ubiegłym roku pisaliśmy o tym, że w jednym z lokali kamienicy przy ulicy Koziej w Kielcach kwitnie dopalaczowy, nielegalny biznes. Mieszkańcy pobliskich budynków drżeli o własne życie i opowiadali o dantejskich scenach, które tutaj miały miejsce. Szokujące było to, że sprawę doskonale znała policja, straż miejska, sanepid oraz urzędnicy kieleckiego ratusza. Niestety wszystkie te instytucje utkwiły w pułapce niedoskonałych przepisów. Za każdym razem, kiedy właściciel znajdującego się tu „sklepu” dostawał zakaz prowadzenia działalności, zmieniał tylko nazwę firmy i dalej rozprowadzał zakazane substancje.

Po publikacji naszego artykułu sprawa nabrała tempa, ponieważ policja przeprowadziła na lokal zmasowany atak. Funkcjonariusze zabezpieczyli, nie kilkanaście czy kilkadziesiąt opakowań tajemniczego proszku lecz blisko cztery tysiące torebek. Niestety teraz do redakcji „Echa Dnia” docierają kolejne niepokojące doniesienia. Okazuje się, że choć lokal jest teoretycznie zamknięty to dopalaczowy biznes kwitnie w najlepsze. Teraz w obawie przed dilerami drżą nie tylko okoliczni mieszkańcy ale także lokalni przedsiębiorcy, którzy w oficjalnym piśmie do prezydenta Kielc, Wojciecha Lubawskiego zażądali „natychmiastowego usunięcia z ich sąsiedztwa punktu dystrybucji środków odurzających”.

Przedsiębiorcy twierdzą, że ich klienci są zaczepiani przez dilerów i zwyczajnie boją się napaści. Rzecznik prasowy Prezydenta Kielc, Anna Ciulęba przyznała, że do urzędu wpłynęło wspomniane przez nas pismo. - Wysłaliśmy je do Komendanta Miejskiego Policji. Czekamy do 19 kwietnia na odpowiedź, dlatego na ten moment nie możemy udzielić żadnych informacji - usłyszeliśmy.

Z dopalaczowym biznesem cały czas stara się walczyć kielecka policja. Niestety, jak pokazuje doświadczenie, działania przynoszą efekt tylko chwilowy. Karol Macek, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach zapewnia, że funkcjonariusze stosują wszystkie procedury, które mogą stosować w przypadku „tego rodzaju procederów”. - Kielecka policja doskonale zna ten adres, często kontroluje ten lokal i jego okolicę. Oprócz naszej wrześniowej akcji, mieliśmy też przypadki zatrzymania dużej ilości środków zakazanych w tym miejscu . Zgodnie z procedurą są one przekazywane do dalszych badań, żeby sprawdzić czy ich skład jest zabroniony - wyjaśniał Macek.

Jak dowiedziało się „Echo Dnia” sprawą zajmie się teraz Centralne Biuro Śledcze. Rzecznik prasowy tej instytucji na razie ani nie potwierdził ani nie zaprzeczył tym doniesieniom.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

To było już dość dawno. Może dwa lata temu. Nie, nie. To było miesiąc przed

maturą, czyli w tamtym roku. Pomimo tego, że zdarzyło się już tyle

ciekawego, to tamte chwile to jedne z najpiękniejszych (do tej pory) chwil w

moim życiu. Takich chwil się nie zapomina.

Było przed maturą i w związku z tym zielona część klasy postanowiła sobie,

że do matury palić nie będzie. Warto tu jeszcze wspomnieć, że szara część

klasy była stosunkowo antagonistycznie nastawiona do tej zielonej.

  • 4-ACO-DMT
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

2012-08-03, Osiemnasty Przystanek Woodstock

Zacznę od tego, że mieszkam w dość małym mieście, jakieś 12 tysięcy mieszkańców. Oprócz trawy, alkoholu, amfetaminy, acodinu i mefedronu nie ma dostępu do żadnych innych narkotyków. Historia którą opiszę zdarzyła się na ostatnim Przystanku Woodstock w 2012 roku. Jako łepek niesamowicie zainteresowany nowymi doświadczeniami z substancjami zmieniającymi świadomość, jechałem na Woodstock w nastawieniu, że uda mi się tam spróbować jakiś mocniejszych dragów.

  • Kokaina
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

okres poświąteczny, pre-sylwestrowy nastrój euforyczy związany ze zbliżającym się dniem fajnej imprezki. pobyt w hotelu, późna noc, wróciliśmy z chłopakiem trochę zabujani alkoholem i wrzuceniem na pół MDMA na mieście

Akcja dzieje się w pokoju w hotelu, zmęczona po imprezie w stanie upojenia alkoholowego kładę się do łóżka. Dobrze wiem, co mnie czeka - wiele razy rozmawiałam o tym z chłopakiem, który kokainy kosztował z 5 razy w zyciu i chciał zapoznać mnie z działaniem białej królowej. Lekko bełkocząca próbujac pokonac senność podnoszę się do pozycji siedzącej, czuję niepokój - w końcu to twardy narkotyk, a ja jestem narkolaikiem. Ale okej, ufam mu, opisałam mu, czego się spodziewam - mówię - nie lubię, jak mnie "popierdala". Lubię się po prostu dobrze czuć. K. odpowiada, że to idealne oczekiwania.

  • Hydroksyzyna
  • przeciwhistaminowe
  • Tripraport

Zażyte w strachu przed kolejnym głodem, w domu z rodzicami.

Okej, let's start.

 

Z powodu zespołu stresu pourazowego (PTSD), EDNOS i ataków paniki ostatnio bardzo często zażywam różne substancje (wypisane w moim doświadczeniu). Czy mogę to nazwać uzależnieniem? Tak, ponieważ są kryteria, które trzeba spelnić, by nazwać swój problem uzależnieniem - ja je spełniam. I zawsze mi potwornie głupio, gdy nazywam mój problem uzależnieniem, no bo cóż - oprócz hydro, leków uspokajających bez recepty, otumaniających przeciwalergików i legalnych ziół nic innego nie brałam.