Hej, może na wstępie napiszę coś o sobie. Mam na imię Adam i od razu dziękuję tobie że poświęcasz swój czas na przeczytanie tego, chciałem tylko zostawić tutaj cząstkę siebie, moich przeżyć i tego co czuję.
sumie policjanci zabezpieczyli prawie 4 kilogramy krzaków konopi indyjskich oraz sprzęt służący do uprawy.
W czwartek wieczorem Lubartowscy kryminalni zatrzymali dwóch mężczyzn, których podejrzewali o posiadanie oraz handel narkotykami. Przypuszczenia mundurowych potwierdziły się. Policjanci zabezpieczyli prawie 4 kilogramy konopi oraz niewielkie ilości amfetaminy.
Do zatrzymania doszło w czwartek wieczorem w miejscowości Serniki nieopodal Lubartowa. Policjanci realizując zebrane materiały zatrzymali dwóch mężczyzn, których podejrzewali o posiadanie i handel narkotykami. Podejrzenia mundurowych potwierdziły się. Przy starszym z mężczyzn, 33 – letnim mieszkańcu Lubartowa policjanci znaleźli znaczne ilości suszu marihuany.
Jeszcze więcej narkotyków mężczyzna miał w swoim miejscu zamieszkania, gdzie ponadto ujawniono profesjonalną uprawę 36 krzewów konopi indyjskich. W sumie policjanci zabezpieczyli prawie 4 kilogramy krzaków konopi indyjskich oraz sprzęt służący do uprawy tej narkotycznej rośliny. Drugi z zatrzymanych, 32 – letni mieszkaniec gminy Serniki posiadał przy sobie nieco ponad 5 gramów suszu marihuany oraz niespełna 1 gram amfetaminy.
W piątek obydwaj usłyszeli zarzuty. 33 – latek będzie odpowiadał za posiadanie znacznych ilości narkotyków, ich udzielanie oraz uprawę. Grozi mu za to do 10 – lat pozbawienia wolności. Mężczyzna decyzją prokuratora został oddany pod dozór policji. 32 – latek usłyszał zarzut posiadania narkotyków. Grozi za to 3 – lat pozbawienia wolności.
Hej, może na wstępie napiszę coś o sobie. Mam na imię Adam i od razu dziękuję tobie że poświęcasz swój czas na przeczytanie tego, chciałem tylko zostawić tutaj cząstkę siebie, moich przeżyć i tego co czuję.
Dobry humor, wypoczęty , wszystko w jak najlepszym porządeczku, ładny park, świetna pogoda.
Oczekiwana przesyłka z RC przyszła... Pozostało tylko zaplanować dzień i dawkę...
Padło na sobotnie popołudnie . Pogoda dopisała , w pt. podzieliliśmy hometa po 35 mg i każdy zabrał swoją część. Z uwagi na dopołudniowe zajęcia, postanowiliśmy zjeść osobno w podobnych odstępach czasu.
(T=0)
Moje 35mg rozeszło się pod językiem ok pół godziny wcześniej niż kumpla.Zostało solidnie zapite sokiem porzeczkowym. Po kilku chwilach poczułem narastające napięcie i lekkie podenerwowanie.
poczucie bezpieczeństwa i swojskości związane ze fajnymi znanymi miejscami-własny pokój,dom mojej Babci,w końcu mieszkanie dziewczyny, ciekawość i pewne nadzieje wiązane z działaniem nasion
TR przeniesiony z forum hyperreal.info
A działo się to wszystko w pewien lipcowy słoneczny dzień roku pańskiego 2006...
Dobry nastrój
Jesienne popołudnie październik 2007 roku, po 3 tygodniach złotej polskiej jesieni nadszedl czas oderwać moja smukłą 2 metrową, pełną pachnących lepkich kwiatów istotę od matki ziemi, postanowiłam zachmurzyć niebo aby mój opiekun wreszcie znalazł powód uwolnienia moich korzenii z gruntu za szopką i zaniósł mnie na stryszek abym tam w zacienieniu mogła odpocząć uwieszona na więźbie i dała spłynąć ostatnim sokom do kwiatu aby nie zabrakło podstawy. M przyszedł do mnie pod osłona nocy i w ukryciu starannie poprzycinał wszystkie listki tak jak scina się włosy gdy posiądą już swoja mądrośc.