On dawał siebie innym

Kilkanaście tysięcy ludzi z całej Polski pochyliło się wczoraj nad trumną Marka Kotańskiego. Pogrzeb odbył się na warszawskich Powązkach

Anonim

Kategorie

Źródło

Życie Piątek 30 sierpnia 2002

Odsłony

4359
Na uroczystości żałobne przyjechali przedstawiciele ośrodków Monaru z całej Polski. Nie zabrakło tych, którym Kotański pomagał i tych, którzy pomagali wraz z nim: Janiny Ochojskiej, s. Małgorzaty Chmielewskiej, ks. Arkadiusza Nowaka. Tłumnie przyszli też warszawiacy.

Charyzmatyczny świecki


Mszę odprawiano w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu z którym kiedyś związany był ksiądz Jerzy Popiełuszko. - Ten kościół jest symbolem zwycięstwa dobra nad złem. A liczba uczestników tego zgromadzenia pokazuje, że odszedł od nas człowiek niezwykły - mówił biskup Piotr Jarecki. Wśród zgromadzonych wyróżniali się ubrani w czarne koszulki - z wizerunkiem Kotańskiego i napisem "Daj siebie innym" - pensjonariusze domów Monaru. - Powiedziano o nim kiedyś, że był charyzmatycznym świeckim, kapłanem miłosierdzia. Nie da się bez wiary zrozumieć, dlaczego odchodzi akurat wtedy, gdy w Polsce papież wzywa do miłosierdzia - mówił biskup Jarecki.

Kto pomoże...


Trumnę z ciałem Kotańskiego odwieziono na cmentarz na platformie czarnej ciężarówki. Otaczały ją wieńce, z których największy ułożono z czerwonych róż. Na lawecie stali podopieczni Kotańskiego z jego zdjęciami. W kondukcie ulicami Warszawy przeszło kilka tysięcy ludzi.
Jeszcze przed mszą żałobną koło trumny wystawiono księgę pamiątkową. "Kto będzie teraz pomagał ludziom", "Matki uratowanych dziękują Ci", "Nikt Cię nie zastąpi" - to najczęściej powtarzające się wpisy.
- Nie ma obawy o to, że Monar się rozpadnie. Paradoksalnie, czujemy się jeszcze bardziej zjednoczeni. Marek chciałby, żeby Monar dalej istniał - powiedział "ŻYCIU" Maciek Michalski z Monaru.

168 domów Monaru


W tej chwili ośrodki pomocy stworzone przez Marka Kotańskiego obejmują pomocą około 12 tysięcy ludzi. - Nawet nie jestem w stanie powiedzieć, ile w tej chwili jest ośrodków. To się ciągle zmieniało - opowiada Michalski. Są wśród nich domy samotnej matki, domy dla uchodźców, dzieci z rodzin patologicznych, narkomanów i bezdomnych.
- Kotański był człowiekiem, który przekraczał siebie. Ciągle mu było za mało domów pomocy, za mało osób, którym pomógł - mówił bp Jarecki.
Terapia grupą
Metoda wychodzenia z narkomanii opracowana przez Kotańskiego polega na tworzeniu społeczności terapeutycznej - domu, w którym pensjonariusze i terapeuci tworzą jedną grupę rozwiązującą swoje problemy.
Pracownicy Monaru mówią, że daje ona rewelacyjne efekty: zaleczalność trwała narkomanii (jest to choroba nieuleczalna, o zaleczeniu mówi się, gdy przez pięć lat od wyjścia z ośrodka pacjent nie bierze narkotyków) przy metodach stosowanych w Monarze wynosi ok. 20 proc. (co piąta osoba wychodzi z narkomanii). Inne metody mają 10-12 proc. skuteczności.
Dzisiaj pracownicy Monaru nie potrafią powiedzieć, ile osób przewinęło się przez 30 lat pracy terapeutycznej Kotańskiego przez jego ośrodki. Mówią tylko, że uratowanych można liczyć w tysiącach. - On tak potrafił człowieka o glebę rzucić - opowiada jeden z podopiecznych Kotańskiego. - Ostry był. Ale jak już rzucił o ziemię, to potem pozbierał. Dobry człowiek.
Marka Kotańskiego pośmiertnie odznaczono Krzyżem Komandorskim.

Sylwia Szparkowska

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

S&S: Chawir, wolny dzień, własny pokój, 84 kg mnie, 600 mg deksa, łóżko i słuchawki.

Wiek: 27.

Doświadczenie: THC, Amfa, XTC, Mef, Grzybki, Kodeina, Ketony, Haszysz, DXM.

Na początku chciałem zaznaczyć, że to mój dziewiczy trip-raport i postanowiłem go napisać nie tylko z powodu tego, co doświadczyłem, ale chciałem przede wszystkim dołożyć własną cegiełkę do tej wspaniałej i często wykorzystywanej przeze mnie bazy danych wszelakich narkoprzeżyć.

  • Szałwia Wieszcza

Nazwa substancji: Salvia Divinorum


Doświadczenie: Ziele (bardzo często), Hasz (kilka razy), Gałka (2 razy i nigdy więcej), kiedyś alkohol (nie za często)


Dawka i sposób uzycia: 2 duże liście, metoda "kulki"


Set & setting: Łąka, letnie popołudnie (15 - 18 godz), dwie osoby. Oczekiwaliśmy mocnych doznań, ale przynajmniej ja byłem jakoś szczególnie nieprzekonany.




  • Heimia salicifolia
  • Inne
  • Mieszanki "ziołowe"

Doświadczenie: mieszanki ziołowe, pixy na piperazynach i ketonach, dekstrometorfan, salvia divinorum, azotyn amylu, dimenhydrynat, amanita muscaria, zioła etnobotaniczne, marihuana, bromo-DragonFLY, mefedron, haszysz, 2C-C, 2C-E, LSA, pFPP, metedron, kodeina

Info o mnie: 20 lat, 72 kg, 176 cm

S&S: pub, ja+2 kolegów(niech będą się nazywali A i B), pozytywne nastawienie oraz chęć na mistyczno-barową podróż

  • Ruta stepowa

Zmielone nasiona ruty stepowej (Peganum harmala) zalać trzykrotną

iloscią 3% roztworu kwasu octowego (30g/dm3). Nasiona pęcznieją formując

zbitą masę która odsącza się po 2-3 dniach naciągania, i jeszcze raz

zalewa rozcieńczonym kw. octowym, tym razem dwukrotną iloscią. Nasiona

należy dokładnie rozgnieść w roztworze a nastepnie odsączyć i wycisnąć.