Czy jeśli znajdziesz narkotyki – w sklepie lub na ulicy – to musisz to gdzieś zgłaszać?

Czy jeśli znajdziesz narkotyki – w sklepie lub na ulicy – to musisz to gdzieś zgłaszać?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Bezprawnik / Paweł Mering

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy serdecznie!

Odsłony

316

Znalezienie paczki z białym proszkiem, czy woreczka strunowego z zielonym suszem może u niektórych osób budzić pewną konsternację. Do tego stopnia, że pojawić się może pytanie: czy znalezienie narkotyków trzeba zgłaszać?

Czy trzeba zgłaszać znalezienie narkotyków?

Jak czytamy w lokalnym serwisie „Trójmiasto.pl”, w jednym ze sklepów przy ul. Platynowej w Gdańsku pracownicy rozpakowując dostawę bananów natrafili na paczki z białą substancją. Co istotne, sprawa dotyczy kilku pomorskich sklepów, zaś dziennikarze źródłowego portalu ustalili, że może być mowa nawet o kilogramach zabezpieczonych pakunków.

Podkomisarz Karina Kamińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku wskazuje, że

[…] rano policjanci zostali wezwani do kilku sklepów na terenie Gdańska i Starogardu Gdańskiego, w których pracownicy podczas rozładunku bananów znaleźli paczki z białym proszkiem. Na miejscu pracują policjanci, którzy zabezpieczyli miejsce przewozowe i wykonują oględziny znalezionych substancji. Śledczy rozmawiają z pracownikami sklepu i ustalają okoliczności tego zdarzenia

Odpowiednie służby prowadzą stosowne czynności. Na miejscu pojawili się także strażacy zajmujący się skażeniami chemicznymi.

Reakcja pracowników sklepu wydaje się, co oczywiste, jak najbardziej rozsądna. Jeżeli oprócz bananów w dostawie znajdują się także pakunki z białym proszkiem, to łatwo ustalić, że można mieć do czynienia z narkotykami. I to w ilościach nie tyle dilerskich, co wręcz hurtowych.

Jak to się ma do tytułowego pytania?

Warto od razu zauważyć, że osoba znajdująca kilka kilogramów białej substancji, czy też woreczek strunowy ze skromną zawartością, może jedynie zakładać, że ma do czynienia z narkotykami. Wezwani na miejsce – na przykład – funkcjonariusze policji także nie będą w stanie określić, bez przeprowadzenia stosownych badań, że znaleziona substancja jest w istocie czymś, co nie tyle stanowi produkt szkodliwy, ile wprost narkotyk.

Zakładając jednak, że narkotyk jest w istocie narkotykiem, to trzeba odnieść się do tego, czy samo istnienie narkotyku jest działaniem sprzecznym z prawem. Przestępstwami narkotykowymi są na przykład:

  • posiadanie narkotyków
  • jazda pod wpływem narkotyków
  • wytwarzanie narkotyków
  • wprowadzanie narkotyków do obrotu
  • sprzedaż narkotyków
  • udzielanie narkotyków

każde z nich, co zresztą odnosi się do samego przestępstwa, związane jest z jakimś zachowaniem człowieka. To, że narkotyk sobie jest, nie stanowi problemu. No ale skoro gdzieś się znajduje, to nie pojawił się znikąd, a więc najprawdopodobniej miało miejsce jakieś przestępstwo.

Przestępstwa narkotykowe objęte są społecznym obowiązkiem zawiadomienia o przestępstwie. To znaczy, że zgodnie z k.p.k. każdy ma obowiązek zawiadomienia o przestępstwie, ale uchybienie temu obowiązkowi nie skutkuje sankcją karną. Pójść do więzienia za niezawiadomienie o przestępstwie można jedynie w odniesieniu do katalogu najpoważniejszych czynów, jakimi są niektóre przestępstwa seksualne, zabójstwo, piractwo, szpiegostwo et cetera. Więcej na ten temat w artykule o obowiązku zawiadomienia o przestępstwie.

Zawiadamiać, czy nie zawiadamiać?

Warto mieć na uwadze to, że znajdujący się w ogólnodostępnym miejscu potencjalny narkotyk, to także realne zagrożenie. Na przykład dla zwierząt czy dzieci, które nie do końca upilnowane mogą na przykład zatruć się substancją. Między innymi z tego względu w mojej ocenie odpowiednie zabezpieczenie „podejrzanej” rzeczy przez odpowiednie służby jest konieczne. A zatem i zawiadomienie także stanowi obowiązek.

Warto także pamiętać, by nie wchodzić w posiadanie takiego – znalezionego – przedmiotu. Nieważne, czy mowa jest o narkotykach, czy też na przykład broni lub amunicji. Posiadanie wskazanych przedmiotów jest co do zasady przestępstwem i lepiej po prostu zawiadomić o miejscu znalezienia którejś ze wspomnianych rzeczy.

W mojej ocenie, choć nie wynika to aż tak bezpośrednio z przepisów, najlepiej o znalezieniu narkotyków (tj. substancji wyglądającej jak narkotyki) niezwłocznie poinformować odpowiednie organy. Szczególnie, gdy znajdują się one w miejscu, w którym stanowić mogą swego rodzaju zagrożenie.

Czym innym jest oczywiście casus, który opisałem na początku tekstu. Wówczas mówimy o sytuacji, gdy chodzi o problem „większego kalibru”, a także o kontakcie podejrzanej substancji z produktami mającymi trafić do sprzedaży.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Atropa belladonna (pokrzyk wilcza jagoda)
  • Katastrofa

Luźne podejście do życia, traktowanie wilczej jagody jako jednorazowej przygody "aby móc co opowiadać wnukom". Zero obowiązków na głowie.

Trip miał miejsce latem w roku 2016.  Szukałem w sieci informacji o psychoaktywnych roślinach rosnących w Polsce i dowiedziałem się o wilczej jagodzie, która wcześniej kojarzyła mi się wyłącznie z silną trucizną i nigdy nie pomyślałbym, że można to brać rekreacyjnie.  Głównymi psychoaktywnymi alkaloidami w wilczej jagodzie są: atropina, skopolamina i hyscyjamina, tak samo jak w przypadku bielunia dziędzieżawy - słabszego kuzyna belladonny.

  • Powój hawajski
  • Powoje

Set & Setting - pokój kumpla, ogród, piwnica do zgromadzeń towarzysko-narkotycznych, mój balkon, mój pokój. Pogoda - słoneczny dzień, ciepła noc. Nastawienie - znakomite, w końcu to początek 6 miesięcznych wakacji.

Substancja: LSA - 10g Morning Glory dopalane ociupinką trawy, Smart Shivą i Konkretem (tak wiem, dla co poniektórych z was to profanacja, ale to mój trip, nie wasz)

Wiek: 19 lat.

  • Etanol (alkohol)
  • Gałka muszkatołowa
  • Pierwszy raz

Ogromna ciekawość działania ze względu na dużo różnorodnych, sprzeciwiających się sobie nawzajem opinii na temat tripa po gałeczce, humorek niezły, lekki stres, ale raczej z podekscytowania nowym "psychodelikiem naturalnym". Miejscóweczka - mieszkanko, łóżko.

Niedziela, 9 czerwca 2013, godzina 00:32; 4 godzina trwania stanu otumanionej ekstazy i euforii po zażyciu gałki muszkatołowej, w ilości orzechów startych - 6 sztuk. Gałka przyjmowana (wypijana) była od godz. 16:55 do 17:26 dnia 8 czerwca, w sobotę. 

Recenzja poetyckiej fazy gałczanej z niby-marihuanowym tłem bez użycia THC.

Zjaraliście się kiedyś tak mocno, że byliście na krawędzi ogarnięcia świata i umysłu, o mało nie wpadając w przepaść przepalonej bani z czarnym tłem?

  • Benzydamina
  • Retrospekcja

Bardzo pozytywne, jak to zwykle z takimi substancjami- Sam w domu

Godzina 20:57- Przed sobą mam szklankę z kwaśnym sokiem w którym rozpuszczona jest Benzydamina. Znam ten smak, nic nowego, nic przyjemnego.

21:22- Właśnie skończyłem męczarnię z wlaniem w siebie tego ustrojstwa. Czuję już jak się ładuje- Narasta pisk w uszach, a ja czuję się dziwnie. Później narasta pisk jescze bardziej, pojawia się lekkie znieczulenie ciała. Jest póki co niepokojąco, ale tak jest zawsze ;)

21:33- Pojawiają się pierwsze smugi i halucynacje, a raczej omamy których nie ma wiele- z 10 na 5 minut, a w dodatku każda ta halucynacja była związana z pająkami...