Czarny rynek mocnego alkoholu wart jest w Polsce ok. 2 mld zł

Skarb Państwa traci na czarnym rynku mocnego alkoholu w Polsce ok. 2 mld zł rocznie. Ma on obejmować ok. 24 mln litrów stuprocentowego spirytusu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Business Insider Polska

Odsłony

132

Skarb Państwa traci na czarnym rynku mocnego alkoholu w Polsce ok. 2 mld zł rocznie. Ma on obejmować ok. 24 mln litrów stuprocentowego spirytusu.

Takie dane w swoim raporcie "Nielegalny rynek napojów spirytusowych" opublikowała Fundacja Republikańska. Właśnie zostały przedstawione wnioski płynące z dokumentu. Co ciekawe, ze względu na wrażliwe dane, sam raport jest tajny.

Szacunki mówią, że rynek napojów alkoholowych w Polsce wart jest ok. 57 mld zł. Z tego prawie 40 proc. stanowią wyroby spirytusowe. Jeżeli chodzi o wpływy podatkowe, to branża mocnych alkoholi odpowiada za około 12,5 mld zł.

Same napoje spirytusowe stanowią ok. 80 proc. nielegalnych alkoholi.

Ile wart jest czarny rynek mocnych alkoholi?

Zgodnie z raportem, czarny rynek mocnych alkoholi w Polsce to ok. 24 mln litrów stuprocentowego spirytusu. Z tego:

  • ilość alkoholu skażonego, który trafia do konsumentów jako alkohol konsumpcyjny, to 18 mln litrów,
  • 3 mln litrów pochodzi z przemytu,
  • 3 mln litrów to również nielegalnie produkowany bimber.

W raporcie wskazano, że w 2011 r. Najwyższa Izba Kontroli ujawniła fakt, że tylko przez jedno przejście graniczne w latach 2004-2007 do Polski wjechało 52 mln litrów spirytusu z Ukrainy. Nie zapłacono od niego akcyzy, a spirytus nie został wykorzystany do celów przemysłowych.

Zdaniem Fundacji, z tego alkoholu możliwe byłoby wyprodukowanie 130 mln litrów wódki. Kolejne kontrole potwierdzały natomiast wwóz ogromnych ilości alkoholu skażonego, który na pewnym etapie ginął z ewidencji.

Andrzej Szumowski, przewodniczący rady głównej Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy powiedział, że szara strefa w obrocie alkoholem to problem zarówno ekonomiczny, jak i społeczny. Z jednej strony Skarb Państwa traci dochody, a producenci rynek. Natomiast z drugiej strony konsumenci tracą zdrowie lub nawet życie. Ministerstwo Finansów ma niższe szacunki

Zastępca dyrektora departamentu zwalczania przestępczości ekonomicznej w Ministerstwie Finansów Edward Komorowski poinformował, że zdaniem jego resortu czarny rynek mocnego alkoholu wynosi 14-15 mln litrów, a nie 24 mln litrów, jak wskazano w raporcie.

Dodał jednocześnie, że w żadnym przypadku z ponad tysiąca kontroli, przeprowadzonych w sklepach w 2016 r. nie wykryto sprzedaży odkażanego alkoholu.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Zdaje sie ze akcje z sercem sa dosyc popularnym zjawiskiem, chociarz zupelnie niegroznym. Po przezyciu opisanej

ponizej

historii zaczalem dociekac i znalazlem w moim miescie kilka osob ktore mialy podobne doznania. Cala sytuacja

wytracila mnie absolutnie z rownowagi, bo pale MJ od kilku lat i nieprzyjemnych doznan nie mialem. Moze clala

przygode spowodowala ilosc haszu ktory znalazl sie w moim organizmie, bo jedzac haszysz nalerzy pamietac ze,

  • Inne
  • Tripraport

Tego dnia czułem się spełniony jak nigdy. Nawet nie wiedziałem że taki trip nagle się nasunie. Była idealna pogoda, słonecznie, cieplutko. Nie miałem żadnych intencji ani oczekiwań.

To było jakieś 2 lata temu. Szedłem akurat do garażu po jakieś nieistotne narzędzie i rzuciła mi się w oczy ona - 3 kilogramowa pomarańczowa świeżo napełniana butl gazu. "Trippowałem" wcześniej po izopropanie, ale izo przy tym to chuj. Sprawdziłem dokładnie czy nie ma nikogo, kto może mnie nakryć albo zdemaskować i przystąpiłem do obrzędu. Siadłem po turecku na betonowej posadzce i zacząłem ceremonię. Wziąłem jednego strzała. Nie wiedziałem że po tym ma się tak zajebisty głos.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Postanowaliśmy z kilkoma kumplami wybrać się na pierwszego w życiu grzybowego tripa. Starszy kolega polecił nam pewną miejscówkę w Bieszczadach. Było to w październiku. Mieliśmy do przejechania 250km więc wyjechaliśmy nad ranem. 0 6:00 dojechaliśmy na duży parking w samym sercu Bieszczad. Zabraliśmy wszystkie potrzebne rzeczy i wyruszyliśmy na polane. Nie minęło kilkanaście minut i zaczeliśmy zbierać pierwsze grzybki. Niestety temperatura okazała sie nieprzychylna (-2C) i wszystkie grzybki były czarne, przymrożone i rozpadały sie podczas zbierania.