CHIP: dwie spółki kryptowalutowe z Mazowsza na celowniku prokuratury

Portal TVP Info podaje, że w sprawę zamieszani są obcokrajowcy, współpracujący z kolumbijskimi kartelami narkotykowymi. Rachunki bankowe miały pomóc ukryć pieniądze z przemytu kokainy do Europy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

CHIP
Jacek Tomczyk

Odsłony

158

Śledczy zabezpieczyli blisko 1,3 miliarda złotych na kontach dwóch przedsiębiorstw. Jak dowiedział się CHIP, prawdopodobnie chodzi o spółki z miejscowości nieopodal Warszawy. Sprawa wydaje się mieć związek z działalnością kryptowalutowej giełdy Bitfinex i upadkiem platformy Mt.Gox w 2014 roku. Zablokowanie bankowych rachunków to część dużej międzynarodowej akcji służb.

Dochodzenie prowadzone przez Centralne Biuro Śledcze Policji i prokuraturę we współpracy z Interpolem i Europolem wykazało, że firmy w ogóle nie prowadziły działalności gospodarczej. Zostały utworzone tylko w celu prania brudnych pieniędzy, pochodzących z handlu narkotykami i oszustw. Służby badają też wątki dotyczące wpływów z prostytucji. W śledztwo zostali zaangażowani eksperci od kryptowalut, a firm powiązanych z tą sprawą jest więcej. 1,27 miliarda złotych zostało zabezpieczone jako dowód rzeczowy. Jeśli ustalenia policji potwierdzą się, ta ogromna suma może trafić do Skarbu Państwa.

"Pieniądze pochodzą prawdopodobnie z międzynarodowego handlu narkotykami, a także m.in. z gigantycznego oszustwa. Były zdeponowane w oddziale jednego z banków, na kontach dwóch zarejestrowanych w Polsce spółek" – opisuje Prokuratura Krajowa.

Z naszych informacji wynika, że to firmy spod Warszawy, zarejestrowane w powiecie pruszkowskim. Co najmniej jedna z nich ma konto w lokalnym banku w Łódzkiem. Rachunek służył do handlu kryptowalutami na giełdzie Bitfinex – tak z kolei ustalił serwis Trust Nodes. Oszustwem, o którym mówią śledczy, mogło być wyprowadzenie pieniędzy z giełdy Mt.Gox w 2014 roku.

Portal TVP Info podaje natomiast, że w sprawę zamieszani są obcokrajowcy, współpracujący z kolumbijskimi kartelami narkotykowymi. Rachunki bankowe miały pomóc ukryć pieniądze z przemytu kokainy do Europy. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak oszuści okradli belgijskie ministerstwo spraw zagranicznych. Belgia budowała ambasadę w Demokratycznej Republice Konga, jednak pieniądze zamiast trafić na konto wykonawców, zostały przelane oszustom, którzy podszyli się pod nich.

Warto dodać, że Mt.Gox w 2011 roku zarejestrowała w Polsce spółkę-córkę, a pieniądze z działalności giełdy przechodziły przez konto w Banku Zachodnim WBK. Niedługo potem 5 tysięcy bitcoinów, skradzione z giełdy Mt.Gox, zostało przelane na adres cyfrowego portfela Bitfinexu. W sierpniu 2015 w Japonii służby aresztowały założyciela Mt.Gox, Marka Karpelèsa, pod zarzutem sprzeniewierzenia 450 milionów dolarów (1,5 miliarda złotych). W lipcu 2016 roku Karpelès został wypuszczony po wpłaceniu 100 tysięcy dolarów kaucji (340 tysięcy złotych). Ma jednak zakaz wyjazdu z Japonii do czasu wyjaśnienia sprawy przed sądem.

Na początku roku pisaliśmy w CHIP-ie o problemach giełdy Bitfinex i kryptowaluty Tether (USDT). Ta cyfrowa waluta jest powiązana kursem z dolarem, przez co wielu użytkowników chętniej przechowuje pieniądze anonimowo na giełdzie w USDT zamiast na kontach w banku. Jednak pod koniec zeszłego roku pojawiły się w obiegu dodatkowe tokeny USDT o wartości 890 milionów dolarów (3 miliardy złotych). Zwróciło to uwagę nie tylko klientów giełdy, ale również służb w USA. Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych na początku grudnia wysłała pismo przedprocesowe do właścicieli firmy Tether Limited, którzy mają związki z Bitfinexem.

Jeśli inwestujecie w wirtualne waluty, nie trzymajcie pieniędzy na giełdach kryptowalut – ale w specjalnych, cyfrowych portfelach w postaci aplikacji przeznaczonych do tego celu. W przypadku bankructwa giełdy wasze bitcoiny, ethereum i inne cyfrowe monety będą bezpieczne. | CHIP

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Pozytywne przeżycie
  • Pseudoefedryna

Luźny dzień. Nic specjalnego.

Naszła mnie niespodziewanie ochota na coś innego. Mieszkam w małym miasteczku i towar tutaj jest bardzo słaby. Mefedron nawet nie leżał obok mefedronu. To samo z amfą, że o MJ nie wspomnę...

Dzień 1.

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Set: Lekki strach i niepewność przed nieznaną substancją i związanymi z tym efektami, uczucie ciekawości, ekscytacja generalny nastrój dobry, lekko zmęczony, nastawiony na przeżycia mistyczne. Setting: Wraz z przyjacielem, puste mieszkanie, lekko zacieniony pokój z niewielkim punktowym źródłem światła, w tle leci cicho spokojna muzyka.

          Jako że jest to mój pierwszy raport, nie mam jeszcze wyuczonego schematu opisu doświadczenia, zatem poniższy tripraport może wydawać się niepełny lub napisany bardzo chaotycznie. Pomijając fakt, że od momentu doświadczenia minęło ponad dwa tygodnie (w momencie pisania tego tekstu, a pięć tygodniu w dniu publikacji) i nie wszystko już pamiętam, wiele z rzeczy, które widziałem lub doświadczyłem, jest mi niezmiernie ciężko wyjaśnić lub sensownie przedstawić.  No, ale do rzeczy:

  • Marihuana

Wiek: 20lat

Dawka: Mały blancik zwinięty na szybko. Ja wiem jak duży? Jakieś 5 machów z niego było, chyba nie więcej.

Doświadczenie: etanol, tytoń (fajki i tabaka), herbata, yerba, kawa, konopie, dekstrometorfan, LSD, ecstasy, 2C-E

  • Bad trip
  • Kannabinoidy

Byłem zniecierpliwiony. Wszystko działo się w domu. Bez stresu, na spokojnie.

Piątek, kto nie lubi piątków? Idealna pora żeby się wyluzować po tylu męczących godzinach w szkole. Zgadaliśmy się - ja, M, J oraz C.
Moich rodziców miało nie być od południa aż do następnego dnia wieczora. Z kumplami zgadaliśmy się u mnie na 19:00. Do tego o 20:00 miałem zacząć grać w CS:GO kwalifikacje do turnieju z inną ekipą online, to pozbyć się stresu byłoby idealnie. No ale najpierw oczywiście trzeba się było przygotować.

15:00
Wróciłem ze szkoły, nikogo w domu. Dobra trzeba ogarnąć mieszkanie troszkę.