Broszura: “Uwagi o dawkowaniu medycznej marihuany”

Bogdan Jot metodycznie tłumaczy co i jak :)

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wolne Konopie
Bogdan Jot
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

310

Medyczny użytek marihuany stał się w Polsce faktem. Był to proces, sekwencja wielu zdarzeń: głosowanie w Sejmie zmieniające prawo, podpisanie stosownego dokumentu przez prezydenta, vacatio legis, akceptacja pierwszego wniosku przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, wreszcie pojawienie się pierwszej odmiany marihuany w aptekach i realizacja pierwszych recept.

Ten proces będzie trwał dalej, wiadomo, że ten sam dostawca złoży wnioski rejestracyjne dla kilku innych odmian, a Urząd rozpatruje już wniosek innego produ­centa. Za kilka miesięcy w aptekach będzie dostępnych kilka odmian, potem może nawet kilkanaście.

Jeśli chodzi o pacjentów, to oni są gotowi od dawna. Wyedukowani na coraz liczniejszych odbywających się w Polsce specjalistycznych konferencjach (niektóre z nich z udziałem największych światowych autorytetów), czytający dostępne na naszym rynku książki, odwie­dzający mnożące się portale internetowe. Dzięki ciągłym poszukiwa­niom wielu chorych ma wiedzę zdecydowanie większą niż lekarze.

No właśnie: lekarze… To na pewno najsłabszy element całego na­szego systemu. Przez lata przekonywani przez kolejnych ministrów, głównych inspektorów, konsultantów i inne autorytety o braku me­dycznych zastosowań marihuany, utwierdzani w tym przekonaniu przez bardzo restrykcyjne prawo oraz głuche milczenie uczelni medycznych. Nagła zmiana prawa jest dla większości zaskoczeniem, a fakt, że chorzy wiedzą więcej od nich, na pewno nie jest komforto­wy. Nie jest to sytuacja występująca jedynie w Polsce: przechodziły przez nią właściwie wszystkie kraje. Różnica jest taka, że w niektórych krajach szeroko rozumiane władze medyczne wspierają lekarzy, by nieuchronny okres przejściowy skrócić do minimum, a w innych wobec medycznego użytku marihuany zachowują się wrogo lub, w najlepszym wypadku, obojętnie, pozostawiając sprawy swojemu biegowi. Domyślności Czytelników pozostawiam, do której grupy zaliczam Polskę. Podpowiedzią niech będzie jedynie fakt, że w nie­których krajach teksty podobne do tego, który właśnie trzymają Państwo w rękach, są wydawane przez ministerstwo zdrowia lub specjalistyczne agendy rządowe albo instytucje zrzeszające lekarzy.

UWAGI O DAWKOWANIU MEDYCZNEJ MARIHUANY – BROSZURA

Oceń treść:

Average: 7.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Przeżycie mistyczne

Las, środek nocy, podekscytowanie.

POCZĄTEK:
Zaopatrzyłem się w 6 gram filtrowanego C19H24N3O, oraz 15 tabletek po 30mg dekstrometorfanu na jedną tab, a dodatkowo kupiłem słuchawki i pobrałem muzykę satanistyczną by lepiej wkręcić halucynacje. Plan był prosty, około 20 przejdziemy się do lasu i tam mamy spędzić całą noc. Wraz z Moimi dwoma kompanami Krzysiem & Damianem (imiona zmienione) byliśmy zadowoleni. Krzyś miał przy Sobie dodatkowo dopalacze z kanna ab-pinaca, ustaliliśmy że Krzyś bierze dopalacze a my C19H24N3O (+ Ja dodatkowo te 15 tabletek).

  • 5-MeO-MiPT
  • Pierwszy raz

Zbierałem się około miesiąca, żeby spróbować tej substancji, w końcu nadarzyła się ostatnia szansa przed zaliczeniami i sesją. Nastawienie oczywiste- ciekawość, pomimo lekkiego strachu przed dawkowaniem - odmierzałem "na oko". Sam w mieszkaniu, wieczór(początek o 22).

 Około godziny 22 odmierzam 20 mg substancji RC z woreczka, po czym aplikuję pod język. Jest gorzka, ale idzie to znieść; no może oprócz specyficznego "wypalenia" jamy ustnej, które przeszkadza przez pierwsze 15 minut. Uruchamiam laptopa, który będzie moim jedynym towarzyszem tego doświadczenia i po wchłonięciu substancji otwieram pierwsze piwo. Wyczytałem, iż alkohol to głupi pomysł do tryptamin, jednakże chciałem popijać jakieś płyny podczas tripu.

  • Dekstrometorfan
  • Dimenhydrynat
  • Miks

14.12.2007

Ponieważ nikt nie napisał szerzej na temat łączenia dekstrometorfanu z dimenhydrynatem (tak jak na przykład o BXM, naszym polskim wynalazku) postanowiłem wypełnić tę lukę. Nie będzie to opis jednej konkretnej podróży, a zlepek możliwości, jakie daje powyższa mikstura.

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Własny dom, bardzo negatywne nastawienie, po kłótni z rodziną.

Po powrocie z imprezy, i wielkiej kłótni z rodziną stwierdziłam, iż nie ma nic do stracenia. Biorę ten kwas, albo sie zabije. Myślę sobie - zabić mogę się zawsze, zatem najpierw podejmę próbę, pewnie i tak nie zadziała. Wyciągam znaczek, trzymam pod językiem. Był bez smaku i bez zapachu, nadruk w zielono czarne kropki.

T+1h Wykąpałam się, siedziałam w łazience. Oglądam siebie w lustrze, nic.

T+2h Kładę się do łóżka, nie działa. Oszukali mnie i tyle. Idę spać. Połknęłam ten znaczek.

randomness