Brawurowa próba szmuglu kokainy w fałszywym tyłku

Zupełnie niedawno pewien przemytnik próbował przewieźć kilo kokainy samolotem lecącym z Brazylii do Portugalii, używając fałszywego tyłka. Niestety, jego plan specjalnie się nie powiódł.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Vice US
Drew Schwartz
Komentarz [H]yperreala: 
Tłumaczenie stanowi skrót oryginalnego tekstu.

Odsłony

498

Własny tyłek może być najlepszym przyjacielem przemytnika. Można go użyć, by wynieść z mennicy złoto warte setki tysięcy dolarów, lub przemycić komórkę do więziennej celi. Może nawet, jeśli zajdzie taka potrzeba, posłużyć jako prowizoryczna kapsuła czasu. Tyłek jednakże, jak wszystko inne, ma też i swoje ograniczenia. Odbytnica nie jest najlepszym miejscem do przechowywania znaczącej ilości kokainy – do czegoś takiego możesz potrzebować fałszywego tyłka.

IBTimes donosi, że zupełnie niedawno pewien przemytnik próbował przewieźć kilo kokainy samolotem lecącym z Brazylii do Portugalii, używając właśnie fałszywego tyłka. Niestety, jego plan specjalnie się nie powiódł.

Policja zwróciła uwagę na 32-latka, gdy ten, dziwnie człapiąc, przemieszczał się po lotnisku w Lizbonie i zatrzymała go w celu przesłuchania. Gdy przyjrzeli się z bliska jego osobie, zorientowali się, że ciąży mu coś więcej, niż tylko wielkie dupsko. Mężczyzna upakował koks do dwóch pakietów kolorze ciała, które założył na siebie tak, że przytrzymywane były ciasnymi, kolorowymi kąpielówkami – odważna stylizacja, który sama w sobie mogła być przyczyną zapalenia się u kontrolujących czerwonej lampki.

Policjanci aresztowali także 40-letniego mężczyznę, który, jak podejrzewali, czekał, by przejąć fałszywe pośladki na pobliskim dworcu kolejowym. Obu mężczyznom postawiono zarzuty związane z handlem kokainą – w ilości wystarczającej do sporządzenia około 5000 pojedynczych porcji, jak podała policja. Nie jest jasne, czy drugi mężczyzna również planował wśliznąć się w kokainowe gatki.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 3-MMC
  • Pierwszy raz

Nastrój kiepski. Nastawienie co do zabaweczki - bardzo pozytywne. Zero lęku, obaw. Raczej ciekawość.

Szczerze mówiąc opisuję swoje przeżycia poraz pierwszy, ale postaram się Wam odwzorować to, co czułam, jak najlepiej.

Piątek: Tego dnia byłam w kiepskim nastroju, sama nie wiedząc czemu. Chodziłam mocno zdenerwowana i każdy dostawał rykoszetem. Powinno być zupełnie inaczej, gdyż tego dnia szłam z chłopakiem i znajomymi do klubu, żeby trochę się rozerwać i pobawić.

Zaczynajmy..

  • Pozytywne przeżycie
  • Silene Capensis

Mocne zmęczenie, oczekiwania neutralne

Korzeń snów nie jest jakąś torpedą ani używką dla ludzi głodnych ekstremalnych wrażeń, aczkolwiek jest dość ciekawy w swoim działaniu, dlatego postanowiłem opisać moje doświadczenia z nim. Można podobno się nieźle ujebać, gdy zje się 3 gramy, lecz wolałem go dawkować powoli. Codziennie jadłem mniej więcej 0,7-1 gram, czyli niecałe pół łyżeczki korzenia. Przez sześć dni obserwowałem swoje reakcje. Szału, szczerze mówiąc, nie było, ale już wiem, gdzie popełniłem błąd. No i właśnie to chcę wam najbardziej przekazać- naukę na swoim błędzie, żebyście go potem wy nie musieli popełniać.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Noc, brak zbędnego towarzystwa, humor jak zwykle dopisywał, własny dom.

Godzina 22:38 — właśnie połknąłem ostatnią parasolkę z ferajny o wadze pięciu gramów. Wiedziałem, że będzie to lot wysoki, bo dobrze znam te grzyby — w końcu sam je wyhodowałem. Rozpaliłem sobie w kominku, przygotowałem spanko i ułożyłem się wygodnie, czekając na pojawienie się pierwszych efektów.

 

  • Gałka muszkatołowa
  • Przeżycie mistyczne

Wolna chata, jak zwykle optymistyczne nastawienie. Znałem już mniej więcej gałkę i wiedziałem, czego oczekiwać, a więc się nie bałem.

7:30- Łykam tabletkę Thermo Speed. Codziennie od tygodnia brałem 1-2 sztuki. Zjadam małą kanapkę.

8:20- Skonsumowałem jako prawdziwe śniadanie 70 gram gotowanej kaszy gryczanej. Nie chciało mi się kombinować.

randomness