Braterski biznes z marihuaną w roli głównej

Zachowujemy oryginalny tytuł ze względu na szczególny sposób, w jaki koresponduje z faktami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

esanok.pl

Odsłony

698

Brzozowscy policjanci zabezpieczyli 18 podejrzanych sadzonek. Doniczki z młodymi roślinami ujawnili w domu dwóch braci, mieszkańców gminy Domaradz. Rośliny trafią do ekspertyzy, która wykaże, czy są to konopie indyjskie.

Funkcjonariusze z wydziału kryminalnego brzozowskiej komendy ustalili, że mieszkaniec gminy Domaradz uprawia konopie indyjskie. Policjanci udali się do jego domu. Na podwórku do słońca „wygrzewały się” cztery doniczki z młodymi sadzonkami roślin, których wygląd wskazywał, że mogą to być konopie indyjskie. Funkcjonariusze zabezpieczyli łącznie 18 sadzonek.

Jak wstępnie ustalono zostały one zasadzone około 3 tygodnie temu. Ich właścicielami są dwaj bracia w wieku 16 i 17 lat. To oni dbali o swoją plantację, podlewając i wynosząc rośliny na słońce. Zabezpieczone sadzonki zostaną przekazane do badań laboratoryjnych.

Dopiero wówczas będzie możliwe przedstawienie zarzutu starszemu z braci, z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Kodeks karny przewiduje za to karę pozbawienia wolności do lat 3. Materiały w sprawie młodszego zostanę przekazane do sądu rodzinnego.

Przypominamy, że uprawa nawet pojedynczej rośliny konopi indyjskich jest karalna. Bez względu na jej wielkość i zajmowaną powierzchnię.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

debile się chwalili na lewo i prawo no i mają za swoje i bardzo dobrze
LittleQueenie

The Brotherhood - Misja braci
Zajawki z NeuroGroove
  • Dimenhydrynat

Set & Setting: Ciepły, sierpniowy wieczór, działka nad morzem, warunki wprost idealne.

Dawkowanie: 15 tabletek, zażytych "ad hoc", gdyż po długich doświadczeniach z DXM tak mała ilość piguł w przełyku wydaje mi się śmieszna=P

Doświadczenie: DXM(b. wiele razy), Dimenhydrynat(1x), Benzydamina(1x), THC(b. wiele razy), MDMA(kilka razy), Amfetamina(kilka razy), Bromo-Dragonfly(1x), LSA(3x), oraz wszelkiej maści "dopalacze"

Wiek: 20 lat

Waga: 73kg

  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

Nie wiem czego oczekiwać, pozytywne nastawienie na dobre przeżycie(?), załatwiony kumpel do tripsitu. Pogoda średnia - zachmurzone i mokre, ale nie pada.

Był to mój pierwszy raz z jakimikolwiek psychotropami i tak zlansował mi mózg, że nie mam słów.

 

Zacznijmy od początku, godzina koło 13. Wyjeżdżamy z kumplem spod centrum handlowego gdzie kupiliśmy sobie ulubioną potrawę na później - gdybym zgłodniał. Kurczak w specyficznym, dość kwaśnym sosie. Kolega prowadzi. Jedziemy gdzieś nad pobliskie jezioro. Wkładam karton pod język.

T: 0:00 - godz. 13

Jedziemy nad jezioro. Nic szczególnego. Trzymam karton bez smaku pod językiem. Czekam aż coś się wydarzy.

T: 0:10

  • Dekstrometorfan

Wiek: 17 lat

Exp: Alkohol(wiele razy),Marihuana, Gałka muszkatołowa, Kodeina

Set & Settings: Deszczowy, ponury wieczór. Pierwszy samotny trip, chęć przeżycia czegoś niesamowitego, poszerzenia horyzontów i nabrania dystansu do otaczającego świata ; ]

Substancje: DXM w postaci popularnych tabletek Acodin. Spożyte najpierw 5 x15mg("próba uczuleniowa") a po 4 h 25 x15mg. Łącznie: 450 mg(30 tabl)

  • Grzyby halucynogenne
  • Retrospekcja

Świeżo po przeprowadzce na drugi koniec kraju. W trakcie nieco trudnej aklimatyzacji do nowego miejsca, w obcym mieście, z dala od praktycznie wszystkich bliskich mi osób. Po trzech tygodniach nieskutecznych prób zapoznania się z ludźmi z nowych studiów, nareszcie koleżanka z roku zorganizowała dużą domówkę, w trakcie której miał miejsce cały trip. To, że znalazłem się na imprezie będąc na grzybowej fazie, było spontaniczne i niezaplanowane. Tego samego dnia z Bieszczad wracał kumpel - D, z którym wcześniej miałem okazję jeść grzyby. Chcąc upiec dwie pieczenie na jednym ogniu (spotkać się z D a jednocześnie nie ominąć imprezy) zgarnąłem go na domówkę do niejakiej M. Z D był również jego kolega, którego znałem z widzenia - W. Pod wpływem namowy D, zjedliśmy grzyby, które w założeniu miały nas puścić zanim pójdziemy do M. Stało się jednak inaczej.

Wprowadzenie: Niniejszy raport jest retrospekcją sięgającą ok. 3 lat wstecz. Po złotym okresie z psychodelikami trwającym dobrze ponad pół roku, podczas którego zaliczałem praktycznie same bardzo udane i zapadające w pamięć tripy, przyszedł czas na serię nieco gorszych podróży. TR opisuje pierwszy z serii już-nie-złotych psychodelicznych wypraw. Żadna z nich nie skończyła się bad tripem. Nie wspominam ich jako złych. Zwyczajnie nie były one najlepsze (w nie-eufemistycznym znaczeniu tego słowa).