Badanie muszek pozwoli więcej dowiedzieć się o działaniu kokainy

Muszka owocówka może być dobrym modelem do badań nad narkomanią?

Anonim

Kategorie

Źródło

poland.com/PAP 14.02.2001

Odsłony

1832


W układzie nerwowym muszki owocowej odkryto białko, podobne do tego, które w mózgu człowieka wiąże się z kokainą. Dokładniejsze badanie tego białka pozwoli lepiej zrozumieć, w jaki sposób narkotyk wpływa na zachowanie człowieka i powoduje uzależnienie.
Neuroprzekaźniki to substancje (należą do nich dopamina i noradrenalina), za pomocą których porozumiewają się komórki nerwowe (neurony). Gdy neurony uwolnią sygnały chemiczne w formie neuroprzekaźników, białka transportujące zbierają je i przemieszczają do miejsc przeznaczenia.
Kokaina hamuje proces wychwytu dopaminy przez białka transportujące, co prowadzi do jej nadmiernego nagromadzenia pomiędzy neuronami. Rezultatem jest stan euforii i inne efekty występujące po zażyciu tego narkotyku.
W układzie nerwowym muszki owocowej uczeni z Howard Hughes Medical Institute odkryli białko transportujące dopaminę (dDAT). Wydaje się, że jest ono "molekularnym przodkiem" dwóch ludzkich białek - białka przenoszącego dopaminę i wrażliwego na leki antydepresyjne białka przenoszącego noradrenalinę. Dlatego, jak twierdzą uczeni, badania nad muszym białkiem dDAT mogą wyjaśnić, w jaki sposób leki antydepresyjne i kokaina oddziaływują na białka transportujące neuroprzekaźniki w przypadku innych organizmów.
Zatem muszka może być dobrym modelem do badań nad narkomanią. Tym bardziej, że prostsze mechanizmy regulacyjne występujące u muszek pozwalają łatwiej rozumieć poszczególne reakcje, a porównanie ze zwierzętami wyższymi i człowiekiem dostarcza dodatkowych informacji.
Muszki owocowe od dziesięcioleci są ulubionym obiektem badawczym biologów i genetyków, między innymi ze względu na łatwość hodowli.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Nastawienie: podekscytowanie, długo czekałem by skosztować metocynę. Liczyłem na spotkanie z drugą stroną życia, przybliżenie do Matki Natury, przeżycie enteogeniczne i mistyczne. Byłem sam, miałem nadzieję na uzyskanie mistycznych i osobistych doświadczeń, a do tego towarzystwo nie sprzyja. Miejsce: najpierw dom, spacer do sklepu i parku, potem znowu dom.

W dniu wczorajszym doszła długo oczekiwana paczka. A w niej 100 mg 4-HO-MET. Dawkowanie wg Shulgina to 10-20 mg doustnie. Nie czekając długo zażyłem ~10 mg doustnie i zaczekałem na efekty. Była godzina 13.07. Po regulaminowych 30 minutach poczułem się jakbym wziął antydepresant: citaproam, albo tianeptynę. Jednak uznałem że to było za słabo. Po godzinie wziąłem drugą taką samą porcję. Od tej pory zaczyna się właściwy opis podróży.

  • Grzybki
  • Marihuana
  • Nikotyna
  • Piwo
  • Psylocybina
  • Tripraport

Totalny spontan, nieodpowiedzialność i szczypta głupoty.. Raz się żyje. Duży bałagan w głowie, wiele niewiadomych.. Ale mimo wszystko ogromne zaufanie do samego siebie, dosyć dobrze ograniam temat medytacji, doświadczeń mistycznych i psychodelików.

Z góry uprzedzam, że miejsca i ludzie obecni w mojej historii pozostaną anonimowe. Większe miasto, w którym byłem, będę nazywać Dużą i przechyloną literą  "M", a tę drugą pomniejszą miejscowość oznaczę analogicznie jej mniejszym odpowiednikiem - "m".

 

  • Etanol (alkohol)
  • Kofeina
  • LSD-25
  • Retrospekcja

Podróż z dwoma bliskimi przyjaciółmi i zarazem współlokatorami biorącymi kwas po raz pierwszy - S i P, słoneczny styczniowy dzień, obecny przez większość czasu opiekun - J (też współlokator). Dobre nastroje, długo wyczekiwany trip. Sporo zmian otoczenia - plaża w ciągu dnia, ulice miasta, blokowisko w nocy, mieszkanie kumpla, samochód, jeszcze raz plaża w nocy i na koniec nasze mieszkanie. Mieliśmy do dyspozycji także ostatnią już osobę z mieszkania - H, który podjął się roli kierowcy.

Trip opisywany po upływie długiego czasu. Podawane czasy są więc raczej orientacyjne. Podobnie jak z poprzednimi moimi TR - będzie długo i szczegółowo (tym razem naprawdę aż do przesady). Chcę spisać jak najwięcej z tego, co zapamiętałem. Rola którą staram się spełnić to raczej bycie dobrym kronikarzem niż gawędziarzem. Każdy kto nie poczuł się odstraszony powyższą zapowiedzią jest mile widziany w drugim akapicie, oraz każdym następnym.

  • Marihuana

substancja: marihuana


doświadczenie: nikłe (jak dla Was)


set&setting: ogródek u kumpla, początkowo pozytywna faza