Areszt dla fałszywego policjanta z pistoletem na kulki i marihuaną

...którą oferował prawdziwym w ramach łapówki ;)

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Policja Podkarpacka

Odsłony

270

34-letni mieszkaniec Rzeszowa, odpowie między innymi za podszywanie się za policjanta, groźby i posiadanie narkotyków. Mężczyzna usłyszał łącznie siedem zarzutów. Decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

Po raz pierwszy policjanci z Leska zatrzymali 34-letniego rzeszowianina 30 sierpnia br. Tuż przed północą, w Solinie - Jawor, zauważyli samochód jadący drogą, na której obowiązywał zakaz ruchu. Jak się okazało, kierujący był pod wpływem środków odurzających i miał przy sobie marihuanę oraz przedmioty służące do jej zażywania. Podczas kontroli drogowej mężczyzna posłużył się podrobionym prawem jazdy, które okazał policjantom. 34-latek w zamian za odstąpienie od czynności służbowych, zaproponował funkcjonariuszom pieniądze i marihuanę. Policjanci pod nadzorem leskiej prokuratury prowadzili w tej sprawie postępowanie.

Niespełna miesiąc później, ten sam mężczyzna, przyjechał na jedną z prywatnych posesji w Polańczyku. Podając się za policjanta, przeszukał zaparkowany tam samochód i zdemontował z niego tablice rejestracyjne. Policjanci, którzy zajmowali się tą sprawą ustalili, że poprzedniej nocy, 34-latek także podszywając się za policjanta, zatrzymał kierowcę tego pojazdu. Grożąc mu przedmiotem przypominającym broń, zażądał jego prawa jazdy twierdząc, że zwróci je, gdy otrzyma 500 zł.

Funkcjonariusze zabezpieczyli przedmiot, którym groził napastnik. Okazało się, że to metalowy pistolet na kulki.

Mieszkaniec Rzeszowa usłyszał łącznie siedem zarzutów. Sąd zadecydował, że najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

Oceń treść:

Average: 5 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Info: 23 lata, 80kg, 185 cm wzrostu.

Substancja: Dekstrometorfan - Acodin, tabletki 15mg.

Doświadczenie: MJ, pixy, Amfetamina, Mieszanki kolekcjonerskie.

Set&Settings:Pierwsze dwa razy nastawienie pozytywne. Za trzecim razem - Neutralne. Prawdę mówiąc nie byłem przekonany tym razem czy chcę brać i czy cokolwiek osiągnę z DXM. Ostatecznie jednak znalazłem się w aptece wypowiadając słowa: „Czy jest Acodin? Dwie paczki poproszę”.

  • AM-2233
  • Inne
  • Tripraport

Nie eksperymentowałem, z nieoakcyzowanymi narkotykami już od jakichś 40 dni. Tego dnia nie miałem zamiaru również przyjmować nici po za alkoholem. Jednak spotkałem się z MP, który właśnie przyjechał z Anglii. Miał ze sobą ponad gram AM-2233. Jako, że byliśmy jednymi z pierwszych Polaków, którzy próbowali JWH-210, dlaczego nie mielibyśmy zrobić czegoś pożytecznego dla nauki i nie przetestować AM-2233. Takiej okazji nie mogłem przegapić. A tak przy okazji po prostu miałem ochotę się najarać. Na szybko przygotowaliśmy mieszankę zioło, wysuszyliśmy jej część i rozpoczęła się przygoda. W tym momencie muszę zaznaczyć, że jakieś 2 godziny wcześniej wypiłem 1 litr piwa. :)

W spektaklu biorą udział:
AM-2233 - substancja, która lubi ubielać się w foliowe sukienki.
Joda - bardzo dziwaczne bongo, przypominające postać z gwiezdnych wojen.
MP - mój przyjaciel. Dobry człowiek, który pracuje w Anglii i przyjechał na urlop.
GrenBoy - narrator.
RastaBoy - kolega z LO, który dużo jara i prowadzi rozrywkowy tryb życia.
Krzak - właściciel lokalu.

  • Grzyby halucynogenne
  • Retrospekcja

plener, imprezy, przeważnie mieszkanie prywatne

Opis zaległy tripu z zeszłorocznej jesieni.

Nadszedł czas ostatecznego podsumowania przeżytych doświadczeń.

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

1) Wieczór/noc, piątek, brak dzieci, czysty umysł. Ulice śródmieścia Warszawy. 2) Wakacje, dobry humor. Prawie pusta, szeroka i długa plaża nad Bałtykiem. Bezchmurne niebo. Upał za parawanem, przejmujący chłód na otwartej przestrzeni.

Początek działania LSD objawia się najłatwiej na twarzach – zaczynają w ten charakterystyczny sposób „pływać” i „przenikać”. Jeśli oglądasz film, zdaje się też, że aktorzy trochę zbyt przesadnie wypowiadają swoje kwestie i robią nienaturalne miny. Przerywamy więc oglądanie i przenosimy się na taras, gdzie z nową ciekawością przeglądamy pozostawiony na stole, kupiony parę dni wcześniej, album ze zdjęciami Nowego Jorku.