Kto: ja z dwoma kolegami
Gdzie: moje mieszkanie
Kiedy: 26 stycznia 2003
Ross Ulbricht, założyciel strony Silk Road, przegrał sprawę apelacyjną, w której podważał wyrok skazujący go na dożywocie. Linia obrony wskazywała na złamanie przez amerykański odpowiednik sądu rejonowego czwartej poprawki.
Ross Ulbricht, założyciel strony Silk Road, za pośrednictwem którego "internauci mogli wymieniać między sobą dobra bez udziału i wiedzy rządów oraz instytucji" (również narkotyki) przegrał sprawę apelacyjną, w której podważał wyrok skazujący go na dożywocie. Linia obrony wskazywała na złamanie przez amerykański odpowiednik sądu rejonowego czwartej poprawki.
Wiele dowodów w tej sprawie pochodziło właśnie z laptopa Ulbrichta – wtedy również obrona oskarżonego powoływała się na konstytucję Stanów Zjednoczonych uważając, że sposób pozyskania danych przez śledczych pogwałcają zapisy czwartej poprawki, co unieważniłoby część z nich przed sądem. Nie przychylono się jednak do tych wniosków, przez co droga do wymierzenia niezwykle surowej kary była niesamowicie prosta. W sprawie apelacyjnej, ponownie sąd nie wziął tego pod uwagę, a ponadto podważył orzeczenia obrony, jakoby Silk Road przyczyniało się do zredukowania skutków przedawkowania narkotyków, przemocy oraz innych negatywnych zjawisk związanych z zażywaniem substancji zakazanych.
Co ciekawe, po zatrzymaniu Ulbrichta, FBI przejęło 30 000 bitcoinów o ówczesnej wartości około 20 mln dolarów. Zostały one sprzedane w 2014 roku, dzisiaj byłyby one warte aż 70 milionów. Między innymi ten fakt warunkuje wysoką kontrowersyjność całej sprawy.
Jak widać na Twitterze pod tagiem #FreeRoss, istnieje całkiem spora grupa osób, które absolutnie nie zgadzają się z tym wyrokiem, twierdząc nawet, że Ross Ulbricht jest niewinny. Według nich, twórca Silk Road stał się ofiarą systemu, któremu nie spodobał się „konkurent” na rynku narkotykowym. Dodatkowo, zgromadził on ogromną ilość bitcoinów o zawrotnej wartości, co mogło zwrócić uwagę służb i ostatecznie, zmusić je do zajęcia się sprawą Ulbrichta. Dziwi ich również sama surowość wyroku. Podnosi się argumenty mówiące o tym, że to stanowczo zbyt wiele jak na kierowanie grupą przestępczą, rozprowadzanie narkotyków, pranie brudnych pieniędzy oraz dokonywanie włamów cybernetycznych. Mówi się również o tym, że przecież amerykańskie służby były zaangażowane w handel narkotykami (m. in. CIA) i co ważne, są na to wiarygodne dowody.
Rodzina Rossa Ulbrichta, prowadząca również stronę „Free Ross” wypowiedziała się na temat podtrzymania wyroku mówiąc o tym, że są zszokowani i w żaden sposób owe orzeczenie nie wypełnia reformy dotyczącej skazywania z 1984 roku, która mówi o tym, że kara powinna być sprawiedliwa, ale nie może być również zbyt wysoka:
I’m in shock. I feel like I’m reliving the day Ross was sentenced and now must go tell Ross that the Second Circuit has upheld his convictions and double life sentence.(…) The Sentencing Reform Act of 1984 says A judge should impose a sentence that is“sufficient, but not greater than necessary.” How is a double life sentence plus 40 years by any stretch necessary? Even if everything Ross has been accused of is true, which we steadfastly do not believe, a life sentence is draconian and unnecessary.
Rodzina założyciela Silk Road zapowiada dalszą walkę o choćby zmniejszenie wyroku, który obecnie właściwie przekreśla dalsze szanse Ulbrichta na ułożenie sobie życia od nowa po zakończeniu odbywania kary.
Chill, piątek, moje 4x4
Preludium
Podróż z października ub. roku, więc całość nie jest idealna, odrobinę pisana na kolanie bez absolutnie żadnych zdolności do ładnego i zgrabnego ubierania tekstu. Piątek, popołudnie, ja i 2 kumpli, nazwijmy ich X i Y.
X jest zawodowym testerem trunków wysokoprocentowych, ma lekkie doświadczenie w ryciu sobie bani najróżniejszymi specyfikami z najgłębszych otchłani tego świata
Y, poszkodowany, zielony w temacie gość, który przyszedł na spotkanie po paru miechach, a wyszedł bogatszy o wspomnienia z innego świata
mieszkanie, paru znajomych
Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.
To miał być zwykły wieczór w towarzystwie czysto męskim, bez przeżyć płciowo istotnych. Piwo i kwiatostany konopii w szerszym gronie. Ta zwykłość bolala Franiela najbardziej. Głód solidnego odurzenia odzywał się w nim coraz donośniej. W końcu skrystalizował się w zamiarze konsumpcji paru nasionek rośliny z odległych wysp. Spożyte przed przybyciem przyjaciół na długo pozostawiły gorzki smak w jego ustach i jak się później okazało, nie tylko w ustach.
Pozytywny, przyjemny i ciepły nastrój, chęć doznania słynnych faz na benzydaminie, ciepły dzień w szkole (technikum) na przedmiotach zawodowych (komputery) + godzinie wychowawczej.
Wstęp, a zarazem lekkie rozwinięcie:
Poniedziałkowy ranek… Wstałem około godziny 8: 00, wykąpałem się, umyłem ząbki, ubrałem i ruszyłem na autobus.
Na autobus mam około 5minut spokojnego chodu, więc rzuciłem na głowę już myśl – Czy będzie zajebiście, czy tak jak opisywał każdy?
Jestem w autobusie, jadę…
Dojechałem na krzyżówkę gdzie była apteka i obok jeszcze mieszkanie mojej babci. Stwierdziłem, że pójdę do babci, zjem coś, bo byłem głodny i ruszę do apteki.