REKLAMA




Amfetamina na ul. św. Bonifacego

Wielki magazyn amfetaminy zlikwidowali we wtorek po północy policjanci na Mokotowie

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza
Mateusz Zieliński

Odsłony

2630

Narkotykowa przechowalnia działała w jednym z bloków przy ul. św. Bonifacego. Prowadził ją 42-letni Artur P., powiązany z gangiem mokotowskim, świetnie znany policji i nieraz już zatrzymywany za swoje związki z narkobiznesem. Tym razem jednak dobrze zamaskował swoją kryjówkę - jego magazyn działał w zwykłym, wynajmowanym mieszkaniu. - Dotarcie do tego miejsca było wyjątkowo zawiłe i skomplikowane - zdradza nadkom. Zbigniew Matwiej z Komendy Głównej Policji.

Wczoraj tuż po północy policjanci z Centralnego Biura Śledczego zauważyli, jak Artur P. wynosi z mieszkania dwa pudła owinięte czarną folią. W nich było BMK - półprodukt służący do produkcji amfetaminy. Wtedy mundurowi postanowili obserwowanego mężczyznę zatrzymać.

Przeszukanie wynajmowanego mieszkania przyniosło oszałamiające rezultaty. - W środku było około 20 kg amfetaminy i blisko 100 litrów BMK. A z jednego litra BMK można wyprodukować prawie kilogram narkotyku - mówi nadkom. Matwiej. Na czarnorynkowym rynku znalezione na ul. św. Bonifacego narkotyki miałyby wartość 1 mln złotych - w cenach hurtowych, w detalu znacznie więcej.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Ojciec Klimuszko (niezweryfikowany)
&quot;narkotyki miałyby wartość 1 mln złotych - w cenach hurtowych, w detalu znacznie więcej&quot; <br> <br>miałyby wartości zupełnie odwrotne jakby mateuszek z gazetki poświecił minutke i sprawdził. 1mln podzielony przez 20kg czyli 20tys poj. działek daje 50zł na działkę i jest to sądząc po wielkości, cena co najmniej detaliczna. cena hurtowa musi byc znaaacznie niższa. np 10-20złotych za gram. Mateuszek Zieliński to dupa, nie dziennikarz.
QrA (niezweryfikowany)
hehe, psy zamiast imprezować to czaili sie na typa, który w sylwka nie ma nic innego do roboty , tylko wynosic półprodukty do syntezy :P
behem0t (niezweryfikowany)
chyba ze liczyl tez wartosc bmk :D albo przeliczyl je na dragi . ale i tak dupa z niego :&gt; a co to bmk? oc tyle mogl napisac wiekszosc ludkow nie ma pojecia co to prekursory :&gt;
bleble (niezweryfikowany)
Bylem sobie dzisiaj na komisariacie w pewnym duzym miescie, w sprawie mniejsza o to jakiej (jako poszkodowany). Calkiem kulturalny i rozgarniety pan policjant sporzadzal &quot;notatke sluzbowa&quot; a ja z nudow podziwialem wnetrze pokoiku. W pewnym momencie posrod kubkow na kawe, czajnika, itp akcesoriow dostrzeglem faje wodna typu &quot;kolba&quot; noszaca wyrazne slady uzytkowania. To juz wiadomo co dzieje sie z rekwirowanym materialem ;)) Ale w koncu gliniarz tez czlowiek :)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • MDMA
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

na początku trochę wątpliwości, ale towarzystwo, klimat, muzyka zrobiły swoje.

Wszystko działo się na domówce sylwestrowej organizowanej w domu, w którym kiedyś mieszkałam a teraz jest przerobiony na gabinet mamy. Byłam trochę spięta, bo to pierwsza taka impreza organizowana w tym domu, na około mnóstwo wścibskich sąsiadów (piszę to bo w dalszej opowieści się do tego odniosę). Po spaleniu paru blantów i bong (bongów?) mój chłopak podchodzi do mnie i pyta się czy nie chciałabym spróbować MDMA. Sporo czytam na temat narkotyków, więc temat nie był mi obcy, wiedziałam jak mniej więcej to działa, ale nigdy nie próbowałam.

  • Inne
  • Retrospekcja

Około 4 rano wypiłem na sen słabą herbatę z Mulungu. Wstałem o 12 i zjadłem trochę wołowiny i ryżu co może spowolnić i/lub osłabić działanie.

T=13:55

 

T+0min

Sampla 250mg dzielę na dwie równe kreski, jedną z nich na pół, odmierzoną porcję wrzucam do szklanki, zalewam wodą, piję i popijam przygotowanym wcześniej napojem. Smak gorzko-kwaśny inny niż 2C-B. Mam nadzieję, że Mulungu nie wpłynie za bardzo na trip - w internecie nie ma zbyt wielu informacji na temat interakcji z psychodelikami. 

T+27min

  • Bad trip
  • Dekstrometorfan
  • Pseudoefedryna

Piątek, brzydka pogoda, totalna nuda, 5 dyszek w kieszeni. Dzień zapowiadał się jak co tydzień- jaranko, szama i spać do domu. Postanowiłem zrobić sobie mały odskok w bok.

Godzina 16:20
Po odwiedzinach w aptece wracam z 2 paczkami acataru 30mg pseudoefedryny/tabs.
Razem z ziomkiem zjedlismy po 7 tabsów, reszte wyrzuciliśmy by najpierw dokładnie poznać dawkowanie.

Godzina 17:00
Zero skutków. Totalne dno i smutek na twarzy. Kolejna wycieczka do apteki.
W obawie przed brakiem fazy, tym razem pizdnelismy sobie po paczuszce acodinu- 30 tabs
15mg dekstromorfanu/tabs .
Następnie, poszliśmy do domu by wypić ciepłą herbatkę na rozpuszczenie tabsów w żołądku.

  • Inne

Co tu duzo mowic,rodzi sie takie pytanie - [kiedy ja tak zaczynam to bedzie

dlugie i dla niektorych

nudne,wiec mozecie juz wcisnac `del` ] - jaki jest w tym cel? Czy po prostu

istniec-kolekcjonowac

doswiadczenia,jak cholerne znaczki w klaserach? Czy nigdy sie to nie znudzi?

Czy moze to jest

odmiana od czegos co nam sie juz zrodzilo.Wiem,ze nie moge tego przelac w

slowa, braklo

by metafor,to tylko taki dopisek jak wiele innych ktore byly przedemna i

beda po mnie,bez znaczenia.