Alkohol w ciąży naraża dziecko na narkomanię

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

kolumna24.pl
PAP/Anna Piotrowska

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

80

Nie jest nowością ustalenie, że picie w ciąży zwiększa ryzyko rozwinięcia uzależnienia przez dziecko w życiu dorosłym. Coraz bliżej jest jednak wyjaśnienia fizjologicznego mechanizmu takiej zależności. Wyniki amerykańskich badań, które znacząco przyczyniają się do jego opisania, opublikowało niedawno czasopismo Journal of Neuroscience. Eksperyment przeprowadzono wprawdzie na szczurach i to ich mózgi potem badano, niemniej jednak jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że w tym przypadku podobny mechanizm występuje u ludzi.

Szczurzym matkom od 8. do 20. dnia ciąży (cała trwa 21-23 dni) podawano codziennie (poza weekendami) alkohol. Grupa kontrolna dostawała roztwór cukru.

Kiedy młode miały po siedem tygodni, nauczono je obsługiwać urządzenie dostarczające im amfetaminę. Okazało się, że zwierzęta, które w życiu płodowym miały kontakt z alkoholem, zażywały narkotyk znacznie częściej niż szczury z grupy kontrolnej.

Zaburzone kannabinoidy w mózgu

Badania mózgu uzależnionych gryzoni ujawniły, że klucz do zrozumienia zjawiska stanowią endokannabinoidy. Są one produkowane w mózgu (także człowieka) i odgrywają dużą rolę w regulowaniu działania układu pokarmowego, układów dokrewnego i odpornościowego. Wpływają ponadto na reakcje psychiczne oraz stan dobrego samopoczucia, łagodzą sytuacje stresowe, zmniejszają ból.

- Po ekspozycji mózgu płodu na alkohol, endokannabinoidy mają inne działanie na neurony, które produkują i uwalniają dopaminę - neuroprzekaźnik odgrywający zasadniczą rolę w uzależnieniach – mówi dr Roh-Yu Shen z Instytutu Badań nad Uzależnieniami University of Buffalo, która kierowała pracami w tym eksperymencie.

Odczuwanie przyjemności jest związane z wydzielaniem się dużych ilości dopaminy. To właśnie ten neuroprzekaźnik odpowiada za subiektywne odczucia przyjemności i satysfakcji towarzyszące zażywaniu substancji i wykonywaniu niektórych czynności.

Szczurki, których matki piły w ciąży, padają ofiarami niepokojącego zjawiska.

– Neurony, które wydzielają dopaminę, stają się u nich bardziej wrażliwe na efekt narkotyków. W konsekwencji taki osobnik, kiedy dorośnie, potrzebuje mniej narkotyków, by się od nich uzależnić – dodaje dr Shen.

Według uczonej alkohol zmienia funkcjonowanie pola brzusznego tzw. nakrywki - części mózgu będącej częścią układu nagrody, który odpowiada m.in. za uzależnienia. Efekt endokannabinoidów jest tam zredukowany głównie ze względu zmniejszone funkcjonowanie receptorów endokannabinoidowych. W rezultacie proces przesyłania informacji między neuronami jest zaburzony i zwiększa się ryzyko uzależnienia.

- Poprzez zrozumienie roli endokannabinoidów w rosnącej podatności mózgu na uzależnienie, możemy zacząć rozwijać terapie walczące z tym efektem i być może innymi negatywnymi skutkami picia alkoholu przez matkę w ciąży – mówi dr Shen.

Warto jednak tu przypomnieć, że w kwestii picia alkoholu przez kobietę w ciąży, naukowcy nie mają wątpliwości, że szkodzi nawet jeden kieliszek. Nawet taka ilość alkoholu może być bowiem przyczyną uszkodzenia układu nerwowego, co prowadzi do zaburzeń rozwoju poznawczego i zaburzeń zachowania.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD
  • MDMA
  • Miks

Jest piątek, dostałem właśnie paczuszkę z moim kwasem. Mam jeszcze resztki MDMA w razie gdyby trip okazał się lipny. Wszystkie obowiązki wykonane i o godzinie 14:00 postanawiam wrzucić kartona i iść na dłuuugi spacer.

T+0

Wrzucam karton. Postanawiam dobre 20 minut żuć go w ustach bez połykania śliny, żeby nic nie zmarnować. Wychodzę więc na spacer po mieście.

T+30

Spotykam dwóch ziomków którzy widzą mnie jak idę z ustami pełnymi śliny. Od razu tłumaczę jaka jest sytuacja (w zasadzie nie muszę tłumaczyć bo jeden z nich od razu się domyślił), połykam ślinę i chwilę z nimi gadam. W międzyczasie fizycznie zaczynam czuć że wchodzi, więc cieszę się że nie zostałem oj*bany na kasę.

T+50

  • ALD-52
  • ALD-52
  • MDMA
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie raczej rekreacyjne. Otoczenie: razem z przyjacielem, moim psem Maxem, w słoneczny pierwszy dzień listopada w starej, magicznej puszczy.

Wszystko to wydarzyło się około 6 lat temu, ale dopiero teraz postanowiłem spisać tę historię dla potomnych, więc wybaczcie mi, jeśli wspomnienia i sentymenty wypaczyły tę historię. Zacznę od trip raportu, a następnie przejdę do następstw tego doświadczenia w moim życiu. Razem z przyjacielem, moim psem Maxem (dwoma pięknymi duszami :) w słoneczny pierwszy dzień listopada w starej, magicznej puszczy, 100 mcg ALD-52 i 140 mg MDMA na głowę (uprzedzając pies nie przyjmował żadnej substancji xd). Nastawienie raczej rekreacyjne - myliłem się.

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Jak zwykle podniecenie i ciekawość przed zarzuceniem czegoś nowego, nastrój pozytywny. Miejsca: Dom koleżanki, początkowo ja + 3 kumpli i 2 koleżanki, potem kumple się zwinęli zostaliśmy we 3 (na dole brat koleżanki robił grubą imprezę). Ogólnie decyzja podjęta w 5 minut (niespodziewanie możliwość nie wrócenia do domu na noc) aczkolwiek do bezny przygotowywałem się już od jakiegoś czasu.

Ok. Godziny 21:00 rozpuściłem 2 saszetki w połowie kubka wody (jak się potem dowiedziałem troche za dużo tej wody dałem ale nieistotne) 
Dużo się nasłuchałem o paskudnym smaku benzy, jednak nie zrobił na mnie większego wrażenia – oczywiście paskudny ale nie taki zły jak sobie wyobrażałem. Miałem na zagryzanie zrobioną zupkę chińską – pomysł okazał się spalony do zupka była słona, a słone rzeczy to ostatnie na co miałem ochotę po wypiciu 1/3 szklanki. 

  • Kodeina
  • Tripraport