REKLAMA




Akt oskarżenia w sprawie handlu narkotykami

Przez rok Wojciech P. sprzedawał brązową heroinę w Śródmieściu. Narkotyki rozprowadzało dla niego kilku dilerów. Wśród nich była nawet cała rodzina

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

1789
Przez rok Wojciech P. sprzedawał brązową heroinę w Śródmieściu. Narkotyki rozprowadzało dla niego kilku dilerów. Wśród nich była nawet cała rodzina.

W ubiegły piątek Prokuratura Okręgowa oskarżyła Wojciecha P. o handel narkotykami na dużą skalę. W śledztwie ustalono, że sprzedawał brązową heroinę sam i obdzielał nią dilerów, którzy na stałe z nim współpracowali. Handlowała prawie cała rodzina R. - dwóch synów, ojciec i matka. Narkomani, którzy chcieli kupić od nich heroinę, dzwonili na rodzinny telefon komórkowy i podawali, ile jej potrzebują. Później spotykali się z którymś z panów lub panią R. w jednej ze śródmiejskich bram i tam wymieniali towar na pieniądze.

Policjanci, którzy rozpracowywali narkotykowy gang, byli zdumieni, kiedy okazało się, że rodzice i dzieci zgodnie handlują środkami odurzającymi. - Ciężko ocenić, kto kogo wciągnął w ten interes - dzieci rodziców czy na odwrót - mówi jeden z funkcjonariuszy. - Ta rodzina zrobiła sobie z handlu środkami odurzającymi regularne źródło utrzymania. Zarobione pieniądze wydawali na jedzenie i ubranie, alkohol.

Kiedy policja zatrzymała dwóch synów R., ich rodzice nadal sprzedawali heroinę. A kiedy i ojciec trafił za kratki, klientów obsługiwała jego żona.

Z aktu oskarżenia wynika, że Wojciech P. sprzedał lub przekazał dilerom od stycznia 2001 do kwietnia 2002 roku kilka kilogramów brązowej heroiny. To jeden z najbardziej niebezpiecznych środków odurzających, który uzależnia już po kilkakrotnym zażyciu. Środki odurzające trafiały do nastolatków i studentów. Wojciech P. nie przyznał się do winy. Odmówił też składania wyjaśnień.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne


(relacja z tripu grzybowego z jesieni 97)


Wieczorkiem, zrobiliśmy z kumplem małą imprezkę u mnie na chacie, towarzystwo raczej nie dragujące, browarek te sprawy. Starzy gdzieś wyjechali na jakiś czas, także można było zaszaleć.

  • 4-HO-MET
  • Odrzucone TR
  • Pierwszy raz

Park na obrzeżach, wiosna, słoneczko, plecaczek.

W słoneczną niedzielę udałem się tramwajem do parku na obrzeżach miasta. Tam szukając w miarę bezpiecznego miejsca gdzie mógłbym przeleżeć trip - bo w zasadzie chciałem doznać intesywnego doświadczenia, położyłem się gdzieś między ścieżkami w trawie skąd chwilę obserwowałem spacerujących w ten leniwy dzień homo sapiens. Po chwili łapczywie dobrałem się do samarki z 0,25g Mahometa, o którym sporo wcześniej przeczytałem i tak, tak, wiedziałem, że 40ug to już dobra fazka.

  • Amfetamina


Taką sobie dzisiaj wene w domku podłapałem, jak sobie przed komputerkiem siedziałem i z moim ziomkiem gadałem, stwierdziłem że dawno raportu nie pisałem. Tak sobie wymyśliłem, że jak już dzisiaj rymy tworzyłem, to stworze raporta rymowanego. I tak siedze i myśle czy wyjdzie coś z tego. Wiem, że na pewno nie wyjdzie nic złego. No więc teraz już przejdę do rzeczy, bo wiem że moim prawdą nikt nie zaprzeczy.



Doświadczenie (stylu nie zmienie): Grass hasz i amfetamina, Dxm, bieluń i muszkatałowa rozkmina, Na koniec ekstazy, bo to najlepsze fazy.


  • Grzyby halucynogenne


.


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


.


jesli kiedys napisze z tego trip report, to znaczy, ze wszystko


poszlo na


marne...

randomness