Powrót z [u] (3) WYWAR

...kolejny odcinek nieregularnika...o odcinkach ukazujących się w odstępach losowych zawierających perły mądrości starych [u]żytkowiczów, bogatych wiekami przebywania w świecie substancji psychoaktywn

Tagi

Źródło

kapelusznik

Odsłony

11911
...kolejny odcinek nieregularnika...o odcinkach ukazujących się w odstępach losowych zawierających perły mądrości starych [u]żytkowiczów, bogatych wiekami przebywania w świecie substancji psychoaktywnych i pożywnych.

No więc tak, przepis. Jest dosyć prosty. Wszystko zależy od tego, czy robisz wywar dla trzech osób od razu, czy też dla jednej. Ja podam Ci tutaj przepis dla jednej osoby, a jeśli będziesz robił dla 3, to po prostu pomnóż składniki x 3, czyli jak będzie 250 gramów witaminy C, to dla 3 osób trzeba dodać 750.

  1. Mielimy oba składniki (na przyklad 5 gramow ruty i 14 gramow mimosy) w młynku, najlepiej elektrycznym. Jak donoszą agencje, młynek może ulec zniszczeniu, ponieważ Mimosa jest bardzo twarda.
  2. Tak zmielone składniki (na pył) wrzucamy do garnka, zalewamy 300 ml wody (cos ponad jedną szklankę), dodajemy 250 mg witaminy C i około 50 ml kwasku cytrynowego w płynie.
  3. Mieszamy i podgrzewamy, by wywar zaczął się gotować. Zmniejszamy płomień. Teraz, od chwili zagotowania liczymy 30 minut. Ma się tak gotować na wolnym ogniu (na słabym) przez te 30 minut (ma lekko bulgotac sobie). Często mieszamy. Nie może za bardzo parować, bo nic nam nie zostanie, ma mniej więcej odparować polowa, gdybyś zobaczył, ze odparowuje więcej, dolej wody (uzupełnij ubytek).
  4. Kawka gotowa. Teraz ważna cześć. Bierzemy filtr lub płótno białe (chodzi o to, żeby dobrze się odcedzało, a filtrem to można czekać godzinami, dlatego płótno jest lepsze) i odcedzamy miksturę. Odcedzony płyn odlewamy do jakiegoś pojemnika, natomiast pozostałe fusy wrzucamy jeszcze raz do garnka, zalewamy taka samą ilością wody, dodajemy tyle samo witaminy C i kwasku i gotujemy przez tyle samo w ten sam sposób. Po 30 minutach znowu odcedzamy, płyn odlewany do naczynia, w którym czeka sobie spokojnie płyn z pozostałego gotowania, a fusy trzeci raz i już ostatni wsypujemy do gara i znowu ta sama procedura. Po trzecim gotowaniu znowu odlewamy płyn do naczynia mamy już płyn z 3 gotowań) a fusy wyrzucamy.
  5. To już koniec. W naczyniu zaklęty jest duch. Teraz trzeba to tylko wypić. Proponuję dodać kostek lodu, wstrząsać, nie mieszać, zatkać nos i pić małymi łykami, a jak się nie da, to do dna. Ważne jest, byś utrzymał ten płyn do końca, najlepiej strawił go, a jeśli się nie da to trzymał na tyle długo (około 3-4 godzin w zależności od metabolizmu), by zadziałał.

I jeszcze kilka rzeczy. Będzie Ci się wydawało, że umierasz, to będzie taki sen (pamiętaj, najlepsze rzeczy dzieją się pod zamkniętymi oczami), ale to nieprawda, to tylko takie wrażenie. Na początek najlepiej wziąć w jakimś zaciszu z kumplami, muzyka nie jest wskazana, zresztą sam zobaczysz.

I jeszcze cos bardzo istotnego: oto rzeczy, których nie możesz jeść kilkanaście godzin przed i kilkanaście po (mowi sie o 24 godzinach) spożyciu ayahuasca (bo umrzesz):


Produkty spożywcze ZABRONIONE do spożywania podczas używania MAOi (produkty zawierające duże ilości tyraminy) - SPOŻYCIE GROZI ŚMIERCIĄ! (from hyperreal):

  • wszystkie rodzaje serów żółtych,
  • suche i sfermentowane kiełbasy (salami, pepperoni, itd.)
  • suszone ryby
  • strączkowate
  • mięsa
  • drożdże (chleb?)
  • piwo
  • czerwone wino
  • skórka z bananów

Masz pytania, wal smialo.
Autor: kapelusznik

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Barbara Streisard (niezweryfikowany)

to ca ja mam jesc jak chleba, sera i piwa nie moge ???

warzyfko (niezweryfikowany)

to ca ja mam jesc jak chleba, sera i piwa nie moge ???

AleX (niezweryfikowany)

Jak to umre? popierdolilo Was ?

XXy (niezweryfikowany)

Jak to umre? popierdolilo Was ?

FruvaQ (niezweryfikowany)

Jak to umre? popierdolilo Was ?

rozbawiony (niezweryfikowany)

"i zimiorki ;> " hehehe :-)

Armageddon (niezweryfikowany)

A od skórki banana to niezłe schizy się łapie - analogi serotoniny - występującew śladowych ilościach zwielokrotniają swoją moc i mogą wznieść nas na wyżyny Poznania (miasto jakoweś podobno)

kapelusznik (niezweryfikowany)

Ej, to moj przepisik osobisty, nawet mnie nie podpisali.
;(

Kapelutek.

kacha (niezweryfikowany)

nie tylko można jeśc te warzywa i owoce można pić wode hehhehe wszystkim ziomką co odwiedzili tę stronkę to pozdrowienia

Phunkee (niezweryfikowany)

Hm... próbowałeś tego sposobu już? Osobiście najbardziej mi pasuje bo jest bardzo prosty ale czy z trzech gotowń nie będzie za dużo płynu... czy można go zredukować? A i czy wszystkie składniki (mimose i rute) mam gotować razem i wypić wszystko na raz? czytałem że niektóży najpierw piją rute a puźniej mimose

jamajkapl (niezweryfikowany)
ja osobicie najpierw pije rute, kiedy poczuje, ze wchodzi (ok pol godziny) pije mimose. gdy gotuje wywary staram sie ja zredukowac do jednej lyzki lub kieliszka. wtedy wywar wyglada jak bloto
ja (niezweryfikowany)
ej stary , przegiąłeś mocno z tymi kwasami. Lepiej oszczędźcie wit.C bo inaczej nie będziecie mogli tego wypić. Only kwasek cytr. i to też bez przesady
Draxter (niezweryfikowany)
Salvia jes6t wypierdalajaca ! a co dopiero jak niedlugo sie zabawie z Aka DMT :D Po salvi widzialem plecami ziemie ciagnaca sie za mna i sciany mnie gniotly i slyszalem jakies dzwieki i glosy i rozmowy
jamajkapl (niezweryfikowany)
o ktorych warto powiedziec. jezeli ktos jeszcze nie doczytal... przede wszytskim nalezy przestrzegac rytualu zwiazanego z tym przezyciem. pilam ayahusce pare razy i podstawowa zasada jest ubranie sie na bialo!! jest to bardzo wazne i nie radze ubrac sie na kolorowo, bo mozna ocipiec lub wkreci sie taka kapa, ze bedziecie prosic, by was zabito. przed wypisciem wywaru nalezy okadzac sie tytoniem. polecam nie uzywac kwasku cytrynowego w plynie lecz swiezyc cytryn (jednak co naturka to naturka. lol jezeli ktos jest niedoswiadczone to po wypiciu niech sie polozy i dlugo nie podnosi. ja pierwszy raz za wczesnie wstalam i odrazu wyrzygalam wszytsko co mialam w sobie. gdy sie pozbedziecie wszytskiego z zoladka to zacznie sie bania. polecam dla niedoswiadczonych aby tylko ogladali nie ingerowali za wiele w zycie ducha. bani nie da sie opisac slowanie. zastapuje wsyztsko co do tej pory probowaliscie. jest z 1000 razy pocnijsze od grzybow, od kwasow od naprawde wszytskiego. niewazne sa haluny (choc sa bardzo przyjemne i wszytsko w 3D, mozna sobie nimi obracac, manipuowac na wszystkie sposoby), chodzi o to uczucie w srodku, jakby rozrywalo, czulam sie jakby moje cialo zlewalo sie ze swiatem. nie wiedzialam gdzie mam noge, ucho czy glowe. nie widzialam, nie slyszlalam, nie moglam mowic... wszystko odbieralam za pomoca czucie... dobra... bo zaczynams obie to przypominac... mam pytanko, wieceie gdzie mozna jeszcze w polsce kupic mimose (DMT), bo z tego co ja sie orietuje to wycofali ze sprzedazy. wiem, ze mozna zamowic z holandii, lecztak srednio sie oplaca.
Krum3 (niezweryfikowany)
Witam Piszę tu ponieważ na dzień dzisiejszy nie ma możliwości zalogowania się na forum(jakiś błąd na stronie,czy coś takiego) Może coś przeoczyłem,ale większość z was stosuje mimosa/ruta. Ja chcę zastosować Beanisteriopis Caapi/Psychtria viridis. Ale chyba stosuje się trochę inne proporcje wagowe? To mój pierwszy raz,więc chciałbym wiedzieć dokładnie jaką mieszankę zastosować? Pomóżcie i dzięki za ewentualne wypowiedzi.
prosiak44 (niezweryfikowany)
30 g caapi i 15 g psychotri.Musisz ostro odparować taki wywar.Zeby w garku zakryło tyle materiału to będziesz musiał wlać co najmniej 2 szklanki wody.Dodaj szczyptę kwasku.Nie za dużo bo Ci wypali bebzun:)Gotuj 15 minut.Odcedż i gotuj do odparowania,aż zostanie 3/4,pół szklanki.Pij sam,a jak weżmie to się połóż i odpręż.Zamknij oczy i wypatruj.Ogólnie polecam ekstrakt caapi 10x 3 gramy i diplopterys 8g,lub 8g mimosy.Mimosa jest bardziej agresywna(jungle DMT?).Pozdrawiam,hej.
Anonim (niezweryfikowany)
Dzięki bardzo za info. Ale chyba nie skumałem za bardzo tego fragmentu cyt.."Ogólnie polecam ekstrakt caapi 10x 3 gramy i diplopterys 8g,lub 8g mimosy.Mimosa jest bardziej agresywna(jungle DMT?).Pozdrawiam,hej." Sory że zawracam głowę ale lepiej trzy razy zapytać,niż raz popełnić błąd.
Anonim (niezweryfikowany)
30 g caapi i 15 g psychotri.Gotowałem trzy razy ok 1jednego litra wody na jeden wywar i jedna cytryna.Nie zadziałało nic,nawet wymiotów nie było.Na drugi dzień powtórzyłem tak samo-nic.Więc nie wiem co mam o tym myśleć?Albo coś z wodą albo mam tak zblokowaną psychę.Wielki znak zapytania?????
szemesz (niezweryfikowany)
trzeba miec zdrowo najebane , żeby se tak mieszać w mózgu
prosiak44 (niezweryfikowany)
Jeśli banisteriopsis to ekstrakt.Jeśli roślina z DMT to mimosa lub chaliponga.Np:pół grama ekstraktu caapi 100x(odpowiednik 50g liany)i wtedy 5 do 7 gram mimozy.Zalej to najmniejszą ilością wody i gotuj około 15 minut na wodzie zakwaszonej kwaskiem lub cytryną(ale bez przesady).Niech zostanie tego kilka łyków.Łatwiej będzie wypić.Ayahuasca to najpotężniejszy psychodelik jaki znam.Tak więc pamiętaj o tym jak będziesz umierał po niej.Walcz do końca.Jak zobaczysz Światło,to nie idż w tę stronę.Istoty same przybędą.Nie bój się ich.Nawiążesz z nimi kontakt i jak będziesz chciał,żeby odeszły,to one odejdą.Nie chcą Ci zrobić żadnej krzywdy.Dowiesz się paru ważnych rzeczy.Zostaniesz tym,który wie.Z czasem trip będzie coraz bardziej wesoły i przyjemny.Może przeżyjesz coś na kształt orgazmu,oczywiście jeśli pójdziesz w tą stronę.To zależy,czy będziesz chciał.A zresztą,co ja Ci będę pisał,jak wypijesz to zobaczysz i moje pitolenie nic tu zmieni.Pozdrawiam,hej!
holahola (niezweryfikowany)

Z serami zoltymi i chlebem to czysta bzdura. Podobnie jak z muzyka. Muzyka jest wrecz wskazana zeby sie w pelni zrelaksowac i odleciec, ale najlepiej muzyka etniczna i relaksacyjna, wiadomo ze nie z radia.

Kopiuje info ze strony moich "curranderos" na temat jedzenia

śmiertelnie niebezpieczne są:
- alkohol (w każdej postaci)
- leki antydepresyjne
- tabletki przeciwbólowe
- tabletki nasenne
- tabletki i syropy na kaszel (zawierają opiaty -np. kodeinę czy narkotynę)
- środki antyalergiczne
- meskalina (kaktusy peyotl i San Pedro)
- makromeryna - efedryna i pseudoefedryna
- fentermina (lek hamujący łaknienie)
Każdy, kto zażywa jakiekolwiek leki, musi skonsultować się z lekarzem.


żywność, która może spowodować nudności, silne bóle i zawroty głowy
oraz poważne kłopoty ze zdrowiem:

- wszystkie rodzaje starych i długo dojrzewających żółtych serów (świeże dozwolone)
- wszystkie produkty fermentowane
- mięso, jaja, suche i sfermentowane kiełbasy
- ryby suszone i mrożone (świeżo złowione ryby i kawior są dozwolone)
- ostre przyprawy (pieprz, chili)
- sos sojowy
- nadmiar soli
- cukier (miód), czekolada, kakao...
- napoje zawierające dużo cukru i sztucznie barwione
- mleczne kultury bakteryjne - szczególnie jogurty, maślanka, kefiry
- kofeina - a więc kawa, coca cola...
- czarna herbata, energydrinki
- kapusta kiszona
- warzywa strączkowe i kukurydza
- owoce
- orzechy i orzechy ziemne
- drożdże
- żeń-szeń
- środki na katar typu otrivin
- gałka muszkatołowa (w dawkach psychoaktywnych)
- wszelkie inne substancje psychoaktywne

Erni (niezweryfikowany)

Wszystko ładnie piękne opisane, ale zastanawia mnie skąd mam wziąść te składniki ? bardzo chciałbym tego spróbować i porównać z innymi specyfikami które są łatwiej dostępne jak np kwas, dxm, itp. Także jeżeli ktoś byłby tak uprzejmy podać jakis namiar na jakieś sklepy zagraniczne lub polskie z tymi składniakami. Będę ogromnie wdzięczny.

Zajawki z NeuroGroove
  • Ketamina
  • Pierwszy raz

Dom, weekend. Dla mnie kolejny narkotykowy wieczór, dla niej ćpuńskie rozdziewiczenie.

Tripraport będzie w większości opisem jej przeżyć (pisanych moją ręką z powodu nieznajomości polisha) z moimi kilkoma groszami. 

Arrrr!

W weekend miałam poraz pierwszy zażyć coś innego, silniejszego niż marihuana. Ketaminę. Mój chłopak, w miarę doświadczony w narkotykach, wyjaśnił mi jak to działa i czego mogę się spodziewać. No, ale tego to się nie spodziewałam. 

  • Dekstrometorfan

Postanowilam, ze sobie zapodam ten caly dxm z czystej ciekawosci,jako

uzytkownik alkoholu i gandzi coby tak zobaczyc jako to tam jest. Poczytalam

sobie, poczytalam, kumple tez sie w to bawili, OK. Moge sprobowac. Nie

chodzilo mi o jakas straszna bania, tylko o "zamoczenie nog" coby tak

zobaczyc jaka jest woda i czy mozna sie w niej kompac.

  • Hydroksyzyna
  • Powój hawajski
  • Powoje
  • Yerba mate

Własne mieszkanie - w samotności, nocą.

 

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Sobotni wieczór. Pierwszy naprawdę ciepły w tym roku. Jestem 120km od domu, przyjechałem dzień wcześniej pomóc przyjacielowi w zakupie samochodu. Obydwoje jesteśmy nieco przygnębieni, bo ów samochód po dojechaniu pod dom zdążył się zepsuć. Wracamy od kolegi, mam zamiar zaraz zbierać się do siebie. W ciągu paru minut zapada spontaniczna decyzja, że zarzucamy kwas, który czekał na nas już od dawna i ciągle przekładaliśmy jego przyjęcie. Wcześniej z psychodelików mieliśmy doświadczenie z grzybkami, z resztą bardzo pozytywne doświadczenie. Zarzucamy z przyjacielem (R.) kartonik na pół.

randomness