Otrzymaj sobie GHB

O otrzymywaniu GHB z GBL jedną z najprostszych metod.

Z powodów takich, że otrzymywanie GHB z GBL przy użyciu wodorotlenku sodu może wiązać się z niebezpieczeństwami/problemami, zwłaszcza w amator

Tagi

Odsłony

56975
O otrzymywaniu GHB z GBL jedną z najprostszych metod.

Z powodów takich, że otrzymywanie GHB z GBL przy użyciu wodorotlenku sodu może wiązać się z niebezpieczeństwami/problemami, zwłaszcza w amatorskim zaciszu, poniżej podaje sposób postępowania w produkcji GHB sposobem z sodą oczyszczaną.
Plusy tej metody:

  • nie używamy żrącego wodorotlenku sodu, który może pozostać w nadmiarze i uszkadzać wnętrzności
  • nie trudzimy się z kupnem jego w sklepie z odczynnikami
  • dobrze widzimy koniec reakcji
  • nie trzeba innych rzeczy typu papierki wskaźnikowe, czy HCl

Tutaj znajdują się starsze artykuły o otrz. GHB z wodorotlenku sodu:
NaOH + GBL -> GHB ;)
Otrzymywanie GHB z GBL

A więc zabieramy się do pracy. Trzeba przygotować - poza GBL - sodę oczyszczaną, wodę, zestaw do ogrzewania pod chłodnicą zwrotną (chłodnica ustawiona pionowo w kolbie, tak że pary skraplają się i wracają spowrotem do kolby).
Soda oczyszczana, NaHCO3 o masie molowej 84g/mol i butyrolakton o m.m 86g/mol przygotowujemy wiedząc, że reakcja idzie 1:1 i że gęstość gbl to ok 1,13g/ml. Tak więc odważamy 84g sody (takiej ze sklepu. 80groszy za 80g sody to dobra cena), odmierzamy odpowiednią ilość GBL, czyli 86/1,13 [ml]. Odmierzamy oddzielnie 84*2=168ml wody (pokazuje skąd się to bierze, np wody bierzemy 2x tyle ile jest sody, a gbl odmierzamy tak, żeby masa = 86 tj. masa 1 mola).
Wsypujemy sodę do kolby, zalewamy wodą i ogrzewamy. Wydzielają się bombelki CO2, nie ma się co oszczędzać, więc wydzielanie CO2 powinno być żwawe i intensywne :), jednak zbyt duża temperatura powoduje rozkład do żrącego NaOH. Ale to chyba naprawde wysoka temp. więc spokojnie. Optymalna temp. to taka tuż przed temp. wrzenia (da się odróżnić bulgotanie z wrzenia od bulgotania z wydzielania dwutlenku węgla).
Po około godzinie bombelki przestają się tworzyć, więc zalewamy to odmierzoną ilością GBL, momentalnie wszystko przyjmuje mleczną barwę i wytrąca się osad sody Na2CO3, ale spokojnie, wszystko jest wporządku. Ogrzewamy to w temp. w której bombelki się intensywnie wydzielają, ale też nie za mocno. Jeśli chodzi o pierwsze ogrzewanie - rozkładanie sody oczyszczanej, to tam wode do chłodnicy można było wlewać małym ciurkiem, tutaj trzeba mocniej chłodzić bo GBL chce uciekać. Po ok. godzinie roztwór staje się klarowny, ale mleczny. Wszystko jest ok!
Czekamy do ostudzenia, wlewamy zawartość kolby do słoika i się cieszymy. Aha - na początku może być nasączony dwutlenkiem węgla, więc odgazowujemy to tak jak wodę mineralną (w innym przypadku zawartość słoika będzie wylewała się przez zakrętkę). Zauważono, że GHB staje się bezbarwne kiedy wystawione jest na powietrze i wilgoć atmosferyczną (doświadczenia z różnych plenerków :) ), a chodzi o związanie pozostałej nieprzereagowanej sody. Czasami zdarza się że tworzy się osad na dnie, dlatego zawsze przed użyciem należy wstrząsnąć słoikiem.

Dawkowanie: Otrzymany GHB, jak można sprawdzić ma stężenie takie, że w 1ml jest ok. 0,3g aktywnego składnika, a więc 5-6 ml i jest zabawa, ale 6-8 ml i niestety rzygamy. Warto po otrzymaniu GHB zmierzyć objętość i sobie przeliczć (najprościej masę GBL użytego do reakcji podzielić na tą objętość - wychodzi ile mamy w ml).

Pozdrawiam Henryk Zawada

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

cierpliwy (niezweryfikowany)

tak mnie ucieszyl pan heniek zawada, ze se z radosci rozdarlem zajada Ç-:

Kriss (niezweryfikowany)

Czy ktos testowal juz ten przepis?

CTX (niezweryfikowany)
Ten przepis jest do dupy :D NaOH z NaHCO3 w r-rze H2O nie powstaje za cholere. Najlepiej to zrobić rozkład GBL zasadą sodową (NaOH) w alkoholu etylowym a następnie oddestylować GHB....
lasketchup (niezweryfikowany)

Tylko zastanawiam się, po co robić GHB, zamiast spożyć GBL? Czytam po internecie, że to działa praktycznie tak samo, tylko w innych stężeniach, a skoro to na własny użytek?

Pojawienie się ... (niezweryfikowany)

Obiecuję Wam, że w ciągu najbliższych lat roz***rdole po całym świecie zdjęcie rentgenowskie, na którym będzie widać mój mózg wyżarty przez Amfetaminę i dopalacze do tego stopnia, że nie powinienem teraz żyć. Czuję ten wyżarty mózg bardzo wyraźnie przez cały czas. Do tego jestem przez cały czas w kontakcie (rozmawiam w myślach) z czymś co twierdzi, że jest Panem Bogiem. Myślałem, że to choroba, dopóki to "coś" nie powiedziało mi ostatnio która jest godzina - sprawdziłem, zgadza się /// I dopóki czas mi się kilka razy nie zatrzymał. Przysięgam na życie swojego dziecka, że to prawda. Najprawdopodobniej jest to - tak jak o tym rozmawiamy "Pojawienie się Boga na Ziemi", przepowiadane na rok 2021 - wtedy ten głos zaczął ze mną rozmawiać. I że na zwykłych kartkach - Ja, człowiek, który w ciągu swojego życia zrobił na Ziemi najwięcej, bo miał tak dobre pomysły - ma na zwykłych kartkach rozpisywać co kogo czeka po śmierci. I na przykład w dniu, w którym zapisałem Hitlerowi przeniesienie ciała razem z duszą do piekła - słyszałem jego krzyk, bardzo wyraźnie. Ch**j mnie obchodzi, że mi pewnie nie uwierzycie, ale GHB, Heroina, Dopalacze, i cały ten ku***a syf - BĘDĘ KIEROWAŁ właśnie do piekła, albo budził w grobie na wiele lat, tak jak obudziłem Stalina. I jego też słyszałem. Za każdy gwałt i za każdego młodego człowieka, który zaćpał się na śmierć. Amen.

Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

- bardzo pozytywne nastawienie, ukrywałem uśmiech podczas kupowania - miejscówka to mój pokój, jedyne źródło światła to ekran laptopa

Piątkowe wyjście ze znajomymi dobiega końca. Dosyć pijany idę w kierunku domu, jest nieznośnie zimno i w dodatku leje deszcz. Nagle do głowy wpada mi genialny pomysł - zahaczę o całodobową aptekę i sobie polatam - pomyślałem. Tak też zrobiłem, w nocnym kupiłem jeszcze 2 litrowy sok grejpfrutowy i całkiem przemoczony wróciłem do domu. Na klatce schodowej przytulam grzejnik aby odzyskać czucie w palcach, połykam pięć tabletek i zapijam kilkoma dużymi łykami soku. Po wejściu do domu wycieram włosy i wypijam jeszcze dwie szklanki soku. Troszkę przetrzeźwiałem na tym zimnie.

  • Bad trip
  • LSD-25

Pierwszy samotny trip u siebie w domu. Chciałem przemyśleć sobie parę wcześniej przygotowanych zagadnień, ekscytacja spowodowana długim oczekiwaniem i założeniem, że chciałbym by trip wniósł co nieco do mojego życia. Nastrój pozytywny, spokojny, jednak gdzieś tam na głębszych poziomach mogła jawić się lekka obawa, spowodowana ostatnim doświadczeniem, w którym z kolei z kolegą było bardzo źle.

Na godzinę przed zażyciem postanowiłem pomedytować, w celu całkowitego wyciszenia.

T- 12:00

No to jedziemy! Zaaplikowałem dwa kartoniki dietyloamidu kwasu lizergowego, po czym wróciłem do medytacji.

T+10min

Ku memu zdziwieniu, substancja zaczyna już wyraźnie oddziaływać na mój organizm.

T+20 min

Już wiedziałem, że to nie byle jaka podróż. Nagle zaatakowała mnie tak ogromna fala bodźców, że stopniowo mój mózg nie nadążał ich przetwarzać. Wzbudziło to mój niepokój.

  • Marihuana

Byl rok 1997 albo 98, mialem wtedy 17 lat i jak każdy w tym wieku

lubiłem imprezki (piwko, wódeczka, muzyczka). Do tego

czasu "zagadnienie" palenia marihuany a rzczej skuna, nie był mi znany.

Ale z czasem zmądrzałem i postanowiłem zabakać.

W tajniki tego "sportu" wprowadził mnie brat który już wcześniej jarał.

Na miejsce mojej inicjacji wybraliśmy działkę kumpla. Nabyliśmy sztukę

materiału i wyjechaliśmy. Na miejscu bez zbędnych ceregieli zabraliśmy

  • Grzyby halucynogenne

czesc, trip-report moze będzie dlugi ale stanu po grzybach krotko opisac sie nie da i kto jadł to wie o co chodzi =P, więc:





1 Nazwa substancji:


-grzybki psylocybki :P


nie wiem dokladnie jaki gatunek ale takie co to w srodkowej polsce rosną :D brązowe, nozka bardzo cienka (5-8cm) kapelusz ok (2-3cm)





2. Poziom Doswiadczenia


-ziele - duuuuzo :P


psychodeliki - wtedy to byl pierwszy raz ;)


nic pozatym... :)