REKLAMA




Legalne ćpanie leczy z nałogu? Kto i co zyskuje na tworzeniu pokoi do "bezpiecznego brania narkotyków"

Francja staje się kolejnym krajem, który stworzy dla swoich obywateli tzw. salles de shoot, co w dowolnym tłumaczeniu znaczy mniej więcej tyle co „pokoje do wstrzykiwania”. Chodzi o pomieszczenia, w których uzależnieni będą mogli zażywać narkotyki. Wszyscy będą to robić legalnie i pod nadzorem personelu medycznego. Pierwsze takie „pokoje” mają pojawić się z początkiem przyszłego roku w Paryżu, Bordeaux i Strasburgu. Takie rozwiązanie jednak wcale nie jest nowością. Na świecie funkcjonuje już od 1986 r., a współcześnie stosuje je siedem europejskich państw. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w Polsce też było takie miejsce.

Tagi

Źródło

natemat.pl
Małgorzata Gołota

Komentarz [H]yperreala

Tak a propos piątkowego pokazu filmu i debaty.

 

 

Odsłony

945

Francja staje się kolejnym krajem, który stworzy dla swoich obywateli tzw. salles de shoot, co w dowolnym tłumaczeniu znaczy mniej więcej tyle co „pokoje do wstrzykiwania”. Chodzi o pomieszczenia, w których uzależnieni będą mogli zażywać narkotyki. Wszyscy będą to robić legalnie i pod nadzorem personelu medycznego. Pierwsze takie „pokoje” mają pojawić się z początkiem przyszłego roku w Paryżu, Bordeaux i Strasburgu. Takie rozwiązanie jednak wcale nie jest nowością. Na świecie funkcjonuje już od 1986 r., a współcześnie stosuje je siedem europejskich państw. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w Polsce też było takie miejsce.

 

Francja z problemem narkotyków boryka się od lat. Z ostatnich badań wynika, że w całym kraju aż 80 tys. obywateli zażywa narkotyki dożylnie. Często „dragi” wstrzykują sobie na dworcach, w nieoświetlonych zaułkach lub na klatkach schodowych zwykle pozostawiając po sobie zużyte strzykawki.

 

Paryż już raz podjął próbę stworzenia „salles de shoot” – dwa lata temu. Wówczas jednak sąd administracyjny uznał taki pomysł za niezgodny z prawem. Teraz inicjatywa ta nabiera realnych kształtów dziękiprzegłosowanej w kwietniu poprawce do ustawy. Ostatecznie o tym, czy nad Sekwaną powstaną pierwsze pokoje do wstrzykiwania, zadecydują senatorowie, którzy już po wakacjach będą głosować nad projektem. 

Do „salles de shoot” narkomani mogą przyjść o dowolnej porze. Na miejscu nie tylko będą mogli legalnie zażyć narkotyki, będą też mieli zapewnioną opiekę medyczną. Nie będzie ich mogła natomiast aresztować policja. Większość tego typu ośrodków przyjmuje jednak tylko „pacjentów” pełnoletnich.

 

Francja nie jest jedyna

 
Pokoje do wstrzykiwania to rozwiązanie, które od lat funkcjonuje w wielu innych państwach. W Danii, która ma jeden z największych na świecie odsetków zgonów spowodowanych przedawkowaniem narkotyków w Europie, istnieją od kilku lat. Ich otwarcie natomiast poprzedziło wypuszczenie na ulice stołecznej Kopenhagi tzw. narkobusu, w którym narkotyki również można było zażywać legalnie i pod opieką personelu medycznego.

 

Co ciekawe, zarówno narkobus jak i „salles de shoot” uruchomiono w Danii w ramach programu mającego na celu... ratowanie życia uzależnionym. Zdaniem władz w Kopenhadze takie pomieszczenia przyczyniają się m.in. do ograniczenia liczby zakażeń wirusem HIV czy wirusem zapalenia wątroby HCV. To z kolei dzięki temu, że w pokojach rozdaje się sterylne strzykawki, a nad całą operacją czuwają lekarze lub pielęgniarki. 

Po kilku miesiącach od otwarcia pierwszej „wstrzykiwalni” informowano o tym, że dzięki niej uratowano życie trzydziestu uzależnionych Duńczykom. W kolejnych latach statystyki były jeszcze lepsze.

Dziś w stolicy Danii działają dwa tego typu ośrodki, z których pomocy codziennie korzysta średnio 600–800 osób. Po ulicach Kopenhagi nadal jeździ też jeden mobilny punkt, w którym uzależnieni mogą legalnie aplikować sobie narkotyki.


Być jak Szwajcaria...

 
Nadzieję na sukces miały też władze Brighton, które w 2013 r. jako pierwsze miasto Wielkiej Brytanii rozpoczęło prace nad otwarciem „salles de shoot”. To miasto, które – obok Hove – uznawane jest powszechnie za narkotykową stolicę Wysp.


– Wierzymy, że lepiej dla wszystkich będzie, jeśli narkotyki będą zażywane w miejscach monitorowanych – przekonywał wówczas na łamach brytyjskiego dziennika „The Guardian” Rob Jarrett, szef wydziału zdrowia w urzędzie miejskim Brighton. – Zależy nam przede wszystkim na zdrowiu tych ludzi i na tym, by nie umierali. Wierzę, że uda nam się tak jak Szwajcarom. 

Szwajcarski przykład rzeczywiście jest optymistycznym dla krajów od lat bezskutecznie borykających się z problemem narkomanii. Po tym jak przeszło 20 lat temu Zurych postawił na wszechstronną pomoc uzależnionym od narkotyków, Szwajcaria może się dziś cieszyć z regularnie zmniejszającej się śmiertelności narkomanów. Tu jednak, poza „salles de shoot” [pierwsze otwarto w 1986 roku – red.] funkcjonuje też specjalny program leczenia heroiną.

 

Ratunek, ale dla kogo? 

 
Eksperci przekonują więc chórem: pokoje do wstrzykiwania to skuteczna metoda pomocy. Przeciwnicy tej metody ostrzegają: To przyniesie więcej złego niż dobrego. „Salles de shoot” ułatwią dostęp do narkotyków i zachęcą do ich zażywania. 

– Sprzedawanie narkotyków jest nielegalne, kupowanie narkotyków jest nielegalne, wstrzykiwanie ich sobie również nie jest zgodne z prawem, ale państwo wam w tym pomoże – mówi na łamach "Wyborczej" Serge Lebigot, przewodniczący organizacji Rodzice przeciw Narkotykom. – Nie wierzę, że uzależnieni będą mieli później motywację do podjęcia leczenia. To raczej pierwszy krok w stronę dekryminalizacji, a następnie legalizacji narkotyków.

Z drugiej strony, jak jakiś czas temu mówił w rozmowie z naTemat terapeuta uzależnień Mariusz Janiszewski, dlaczego chory narkoman nie może w kulturalny sposób podać sobie substancji, od której jest uzależniony, gdy chory alkoholik ma do tego pełne prawo?


Elżbieta Łabojko, specjalista terapii uzależnień i prezes fundacji ,,Dom Nadziei” przekonuje z kolei, że „salles de shoot” to tylko minimalizacja szkód, a nie forma realnej pomocy uzależnionym. – Najskuteczniejszą metodą pomocy osobom uzależnionym od narkotyków jest terapia – mówi Łabojko w rozmowie z naTemat. – Dlatego moim zdaniem to, co powinniśmy robić, to inwestować w szpitale i ośrodki zajmujące się długo–  lub krótkoterminową, ambulatoryjną terapią uzależnień. 

Łabojko zwraca przy tym uwagę jeszcze na jeden aspekt funkcjonowania „wstrzykiwalni”: – Handel narkotykami jest zakazany, a w tych pokojach się na to pozwala. Pytanie więc brzmi – czy dążymy do wyleczenia tych ludzi czy tylko do tego, by oni zwyczajnie nie rzucali się w oczy?

Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że podobny pokój przez chwilę działał także... w Polsce, a dokładniej w Krakowie. Zamknięto go jednak wskutek protestów mieszkańców. 

Dziś w całej Europie działa w sumie 86 pokoi do wstrzykiwania – w Danii, Niemczech, Holandii, Luksemburgu, Hiszpanii, Norwegii i Szwajcarii.

 


Oceń treść:

Brak głosów
randomness