REKLAMA




Kwaśniewski: Popełniłem błąd w sprawie narkotyków

Były prezydent RP Aleksander Kwaśniewski przyznał w artykule dla New York Times, że błędem był jego podpis pod ustawą bezwzględnie karzącą za posiadanie narkotyków. Zapowiedział, że będzie walczył o zmianę nastawienia w naszej części Europy.

Tagi

Źródło

Gazeta Wyborcza

Komentarz [H]yperreala

A co na to pani Barbara Labuda?

Odsłony

4989

Były prezydent RP Aleksander Kwaśniewski przyznał w artykule dla New York Times, że błędem był jego podpis pod ustawą bezwzględnie karzącą za posiadanie narkotyków. Zapowiedział, że będzie walczył o zmianę nastawienia w naszej części Europy. 

Aleksander Kwaśniewski ogłosił przystąpienie do sławnej, utworzonej rok temu, międzynarodowej Światowej Komisji ds. Polityki Narkotykowej na łamach The New York Times'a 10 maja. W obszernym artykule przyznał, że 12 lat temu jako prezydent Polski przyczynił się do wprowadzenia polityki, która nie tylko nie ograniczyła obrotu narkotykami, nie zaprowadziła do więzienia dilerów narkotykowych, ale zwichnęła życie wielu Bogu ducha winnych palaczy trawki.

- W 2000 roku jako prezydent podpisałem jedną z najbardziej w Europie restrykcyjnych ustaw dotyczących posiadania narkotyków. Posiadanie jakiejkolwiek ilości zakazanych substancji groziło więzieniem do 3 lat - pisze Kwaśniewski. - Zakładaliśmy, że prawo do zatrzymania i karania osób za posiadanie nawet minimalnej ilości narkotyków, nawet marihuany, zwiększy skuteczność walki z handlarzami. Zakładaliśmy, że perspektywa więzienia odstraszy ludzi od używania narkotyków władza i tym samym obniży popyt na nie. Myliśmy się w obu sprawach.

Kwaśniewski przytacza zeszłoroczne druzgocące badania Instytutu Spraw Publicznych, które wykazały, że represyjne prawo nic nie dało. Do aresztów i więzień szli konsumenci narkotyków (30 tysięcy w 2008 r. wobec 2.8 tys. w 2000 r.) a nie handlarze, handel się nie zmniejsza, nie spada ani popyt, ani podaż, ceny rosną lub nie spadają, a państwo trwoni na bezskuteczne represje ok. 80 mln złotych, które mogły zostać wydane na prewencję, edukację i rehabilitację osób uzależnionych.

Represje są nieskuteczne

Śladem wielu innych byłych mężów stanu, prezydentów, premierów a także wybitnych biznesmenów , ekonomistów i intelektualistów ze świata były dwukrotny prezydent Polski przyznał się do osobistego błędu oraz wsparł coraz szerszą koalicję, która chce odrzucenia dotychczasowej bezwzględnej wojny z narkotykami prowadzonej od pół wieku za pośrednictwem ONZ oraz przez większość najpotężniejszych krajów świata, jak USA, Chiny czy Rosja. 

Według pierwszego raportu Światowej Komisji z czerwca 2011 roku na świecie walka z handlem narkotykami pochłania rocznie ponad 100 mld dolarów. I jest tak samo bezskuteczna jak w Polsce, bo podaż i konsumpcja rosną bezustannie. Nie mówiąc o tysiącach ofiar bezwzględnej wojny państw i rządów z przestępczymi sieciami narkotykowymi, wojnach gangów między sobą o wpływy i kontrolę szlaków szmuglu.

Komisja przekonująco wykazała, że wskutek uporu przy wojnie na zakazy i represje świat marnotrawi pieniądze, które powinny iść na profilaktykę, rehabilitację i przeciwdziałanie społecznym i zdrowotnym skutkom narkomanii, m.in. na rozdawnictwo strzykawek, co pozwala ograniczyć zakażenia HIV czy żółtaczką, oraz terapie substytucyjne, które przywracają społeczne działanie osobom uzależnionym.

250 mln uzależnionych

Sama ONZ szacuje, że w latach 1998-2008 światowe spożycie opium i pochodnych wzrosło o 34 proc., kokainy - o 27 proc., a marihuany - o 8,5 proc. Podobnie wzrosła liczba ludzi uzależnionych - ludzi biorących narkotyki jest dziś około 250 mln.

- Globalna wojna przeciw narkotykom poniosła klęskę, a dla ludzi i społeczeństw na całym świecie miała druzgocące skutki - pisało rok temu 19 członków komisji. - 50 lat po ogłoszeniu ONZ-owskiej konwencji ds. narkotyków radykalna reforma polityki narkotykowej stała się pilna i konieczna. 

Raport firmują m.in. były sekretarz generalny ONZ Kofi Annan, były szef dyplomacji USA George Schultz, były szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej Paul Volcker, były sekretarz generalny NATO Javier Solana, byli prezydenci: Brazylii Fernando Henrique Cardoso, Kolumbii César Gaviria, Meksyku Ernesto Zedillo, Szwajcarii Ruth Dreifuss oraz premier Grecji Jeorjos Papandreu, pisarze Carlos Fuentes i Mario Vargas Llosa. 

Komisja domaga się rewizji bezwzględnego zakazu i karaniu upraw, konsumpcji i handlu narkotykami - bez różnicy, czy chodzi o rolnika, narkomana czy handlarza. Przypomina m.in. że chłopi uprawiający mak czy kokę to drobni rolnicy zarabiający na życie swoich rodzin, a nie kryminaliści. Żeby przestali się zajmować uprawą tych roślin, trzeba im zapewnić inne źródła dochodów.

- Dotychczasowa wojna kosztowała miliony dolarów podatków, nakarmiła bandytów i uśmierciła tysiące ludzi - mówił członek komisji Richard Branson, brytyjski miliarder, założyciel linii lotniczych Virgin Airlines.

 

Narkomania to kwestia zdrowia publicznego

Ludzi uzależnionych trzeba przestać ścigać i karać jak przestępców, traktować ich jak ofiary nałogu i dilerów, a narkomanię - jako kwestię zdrowia publicznego. - Uzależnieni są ofiarami, trzeba traktować ich jak pacjentów i szanować ich prawa - mówi Komisja.

Komisja postuluje upowszechnienie terapii uzależnionych z użyciem tzw. zamienników, jak metadon, buprenorfina, a nawet heroina, stosowanych z dobrym skutkiem w Kanadzie, Portugalii, Holandii i Szwajcarii oraz niektórych stanach USA.

Poszczególne kraje powinny włączyć się w regulowanie i kontrolę rynku, zaczynając od marihuany. Oznaczałoby to ich legalizację i drastyczny spadek cen na ulicach, co podkopie władzę i krociowe zyski gangów narkotykowych.

W Polsce zmiany w dobra stronę

Wiele krajów przestało już karać na posiadanie małych ilości narkotyków m.in. Meksyk, Brazylia, inne są w trakcie zmiany prawa np. Kolumbia. Także w Polsce od ubiegłego roku prokurator może odstąpić od ścigania osoby mającej przy sobie niewielka ilość narkotyku na potrzeby osobiste.

Raport uznał za nieaktualną ustaloną pół wieku temu hierarchię substancji psychoaktywnych pod względem szkód, jakie wyrządzają. Heroina i kokaina są tu zrównane z marihuaną i powszechnie zakazane, podczas gdy alkohol, tytoń czy sterydy anaboliczne uznaje się za nieszkodliwe i nie poddaje kontroli.

Represji bronią Chiny, Rosja i USA

Dotychczasowa wojna z narkotykami była wyrazem dyktatu krajów bogatych, które narkotyki spożywają, nad biednymi, w których są one produkowane. Pierwsze z nich uważają, że problemem jest produkcja i szmugiel. Te drugie - że źródłem plagi jest popyt. Największymi obrońcami represji są Chiny, Rosja i USA. 

Teraz do Światowej Komisji ds. Polityki Narkotykowej wstąpił Aleksander Kwaśniewski. - Przywódcy Europy Wschodniej powinni naciskać na powstrzymanie karania więzieniem ludzi za posiadanie małych ilości narkotyków oraz zacząć traktować uzależnienie jako problem zdrowia publicznego - pisze były polski prezydent. - Rozszerzanie się H.I.V. wśród młodych narkomanów w Rosji i na Ukrainie jest poważnym problemem także poza granicami tych państw i ja poczuwam się do odpowiedzialności za głoszenie konieczności zmiany polityki. Bo rolą polityków jest ochrona społeczności oraz poprawa działania państw. A to może wymagać konieczność przyznania się do błędów. Na szczęście wiemy jak je naprawiać.

Dotąd w polityce narkotykowej do błędów przyznają się głównie byli politycy, jak sam były prezydent RP. Póki sprawowali władzę, nie mieli odwagi jej rewidować. Przeprowadzenie takich zmian, by straty i krzywdy były mniejsze a pożytki wreszcie namacalne, czyli by plaga narkotykowa zaczęła się zmniejszać, zależy od przekonania do nich polityków urzędujących.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Kwasik uderza w te same dzwony co PaliKot! a na kocu wyjdzie ze tylko opali lufke zamiasta calego bata...

Anonim (niezweryfikowany)

Jeśli pana BYŁEEEEEGO preydencika naszła ochota, niech odrazu lepiej przywali golden shota!!!

Anonim (niezweryfikowany)

Spytam tylko raz. Czy ktoś wierzy tej zapijaczonej ku*wie? Jakby nie ta szmata i jego labuda to mielibyśmy dalej całkiem przyzwoite prawo narkotykowe.

Anonim (niezweryfikowany)

Słowa tego człowiek warte są tyle co nic. Nie wierze w jego szczerość. Jego prezydentura była wielkim nieszczęsciem naszego narodu. Powinien stanąć przed sądem za swoje decyzje.

Anonim (niezweryfikowany)

>> Powinien stanąć przed sądem za swoje decyzje

Dokładnie!!! Co do do cholery ma znaczyć że lekkomyślnie "machnął piórem" 12 lat temu przez co, jak sam teraz twierdzi, rzesze ludzi bezzensownie poszło siedzieć za głupiego skręta. Ja za błędy ponoszę kary. Dupki u władzy TEŻ powinni do cholery jasnej!!!!!!

Anonim (niezweryfikowany)

Wszystko pięknie napisane. Szkoda, że TV o tym nie mówi chociaż w połowie jak tu się czyta. Po za tym używać nie aznacza zawsze być uzależnionym. Śmieszne to jest...czy jak służby mnie złapią z trawką to powiedzą mi musi się pan leczyć? W takim przypadku powinni tez namawiać do leczenia innych - np uzależnionych od internetu. Długotrwałe patrzenie w monitor ma szkodliwy wpływ na oczy, albo tych, którzy jedzą masło aby sobie cholesterolu nie zwiększali, albo wiele innych rzeczy, które powodują skutki uboczne szkodliwe dla zdrowia. Moim zdaniem to każdy decyduje za siebie a nic co oprócz samemu sobie dla innych z otoczenia nie jest szkodliwe, nie powinno być zabronione.

 

Anonim (niezweryfikowany)

"Także w Polsce od ubiegłego roku prokurator może odstąpić od ścigania osoby mającej przy sobie niewielka ilość narkotyku na potrzeby osobiste.

Czytaj więcej na: http://hyperreal.info/kwa%C5%9Bniewski-pope%C5%82ni%C5%82em-b%C5%82%C4%8... "Ciekawe jak to wyglada w praktyce... W Niemczech podobno pododbne rozwiązanie obowiązuje...
Anonim (niezweryfikowany)
Mądry Olek 12 lat po szkodzie.
Anonim (niezweryfikowany)

Trochę za późno panie Kwaśniewski !!! Straciłem dobrą posade i do dzisiaj mam problemu z powodu sankcji którą odbyłem za nieszkodliwe rosliny. Pogratulować rozsądku a raczej pieniędzy otrzymanych od mafii za ten jeden podpis.

Anonim (niezweryfikowany)

NO CO TY KURFA OLEG NIE POWIERZ

Anonim (niezweryfikowany)

No przyznaj sie Olek ze chciales lizac dupe ameryce. Koko koko Euro Spoko

Anonim (niezweryfikowany)
Anonim (niezweryfikowany)

Żyjemy w demokracji co (jak każdy myślący człowiek wie) nie znaczy że politycy liczą się specjalnie z wolą ludzi.Ale w sprawie takiej jak legalność jazzu,która dla polityków pewnie nie należy do ważnych, to sądzę że posłuchają większości. Im to wisi czy będzie legal a mogli by zyskać poparcie,jednak jak narazie większość Polaków którzy głosują to buraki które myślą że marihuane się wstrzykuje - więc nie mają po co legalizować. Dzisiejszy polityk nie ma idei tylko robi to co dla niego korzystne.

Ale powiem szczerze że ten kto zalegalizuje w Polsce będzie mieć mój głos do końca życia, najlepiej niech to zrobi szybko to może mi sprawę umorzą.

Anonim (niezweryfikowany)

Tak, sadzić palić zalolizować, a kurwa zabierając nam jedyną możliwość odebrania władzy tym idiotom? Załatwił demokrację bezpośrednią w ten sposób że aby doprowadzić do referendum za czymkolwiek to trzeba się panów przy korycie o zgodę zapytać ...

kanon (niezweryfikowany)

Miło że się przyznał do błędu- to rzadkość wśród polityków. Inny prezydent, mimo że ułaskawił dwóch gangsterów (winnych), jakoś skruchy nie wyraził. Ale Kwa tym sposobem zyskał sympatie wszystkich - tych co są za karaniem (bo przecież je zatwierdził) i i tych co nie są- bo przyznał że popełnił błąd.

Zjobeztian (niezweryfikowany)

I ch...j z tymi jego przeprosinami. Nie ma to już żadnego znaczenia, że zacznie się bić w pierś. Miał doradców, mógł przewidzieć sqtki. A teraz tysiące ziomków ma lipę. Wielki obrońca Kory się znalazł. A może to przemysł spirytusowy albo mafia maczała w tym palce? Komuś widocznie zależało żeby to było nielegalne. Za poźno Kwachu!

randomness