Z kumplem wpadłem na niesamowity pomysł aby tematem przewodnim dzisiejszej imprezy był syropek na kaszel, problemem okazał się fakt iż było święto ale po dłuższym marszu znaleźliśmy aptekę - pierwszy kupił mój kumpel którego poproszono o receptę na acodin (?) jednak udało się mu, zaś gdy ja tylko poprosiłem o syrop - ekspedientka z grymasem skomentowała tak przed maturą? Nie wiem skąd wiedziała że za kilka dni piszę maturę ale to nie ważne, ważny jest dzisiejszy wieczór!
- Dekstrometorfan
- Pozytywne przeżycie
Miejsce oraz nastroje idealne
- 2C-B
- Pozytywne przeżycie
Brak nastawienia, lekkie zdenerwowanie. Nie przymierzałem się do doświadczenia psychodelicznego tego dnia. Wiedziałem, że istnieje możliwość, że będę zmuszony je połknąć jednak, gdyby to tego doszło myślę, że efekty 2C-B byłby akurat najmniejszym moim problemem.
Cześć i czołem. To nie będzie typowy tripraport, a raczej historia, w której takowy się znajdzie.
Z głowy jednak wspomnienia ulatują, a “papier” nie dość, że przyjmnie wszystko to i trwałość ma dłuższą. Z resztą w internecie nic nie ginie, a to jest coś, co chcę opisać sam dla siebie.
- 4-HO-MET
- Etanol (alkohol)
- Marihuana
- Tripraport
W ciągu miesiąca poprzedzającego opisywane wydarzenia, miałem okazję wychodzić na tripy aż trzy razy. Opisywany miał być czwarty i ostatni. Przynajmniej na jakiś czas. Wszystkie poprzednie były z założenia lekkie, więc jeżeli pojawiła się tolerka to niewielka. Umysł również daleki był od wyżęcia, choć czułem już lekkie zmęczenie psychodelikami. Zdecydowałem się jednak tripować ze względu na to, że była okazja zrobić to z bliskimi mi osobami. Do moich dawnych towarzyszy podróży - P i S doszli jeszcze inni lokatorzy z mojego starego mieszkania - J, H i Se. Trip miał miejsce w nocy w lesie pod miastem, na najwyższym wzniesieniu w okolicy, przy ognisku.
Wstęp: Okres sylwestrowo-świąteczny, będący dobrą okazją do odwiedzin starych znajomych i stron rodzinnych dobiegał końca. Mimo tego, wciąż nie udało się zorganizować wspólnego wyjścia na tripa. Na szczęście, z okazji Święta Trzech Króli, w ledwie rozpoczętym nowym roku, przytrafił się długi weekend. Postanowiłem więc złożyć wizytę w moim byłym mieszkaniu i zgodnie z planem, potripować na homecie. Było go trochę mało, bo jakieś 75-80mg na 5 osób, jednakże wystarczyło na całkiem wesoły psychodeliczny spacer. Raport jak zwykle pisany po długim czasie (3 lata).
- 5-MeO-MiPT
- Grzyby halucynogenne
- Problemy zdrowotne
Meo Mipt: Set nastrój dobry, podniecony, brak złych myśli. Setting: dość kolorowy pokój i chwila w mieście. Grzyby: Set nastrój dobry, trip trochę nieoczekiwany. Setting: cały czas las.
Nie jest to zwykły TR. Zamieszczam tu historię bad tripa, oraz flashbacka który nastąpił miesiąc później pod działaniem łysiczek lancetowaych, których działanie też opiszę. Użyte imiona są fałszywe. Wszelka zbieżność przypadkowa. Nie myślałem o pisaniu trip raporta więc nie zwracałem uwagi na czas.



Komentarze
byłem kiedyś.
Witam wszystkich.
Byłem kiedyś narkomanem - ćpałem - kradłem - kłamałem i przeklinałem - jednym słowem czyniłem źle. Za tym wszystkim co złe kryje się Szatan czyli król ciemności; i to on nas zwodzi, niszczy nas i chce nas do siebie (piekło). Miałem bardzo dawno temu pod wpływem tabletki extazi wrażenie że zrozumiałem wszystko - od tego wszystko się zaczęło. Później zginął przyjaciel w wypadku samochodowym a ja prawie nie odebrałem sobie życia - to Bóg mi je uratował. Objawił mi się pod postacią Białej Gołębicy i wypełnił mnie sobą (duchem Świętym ). Jest to coś niesamowitego - coś nie do opisania - to Duch prawdy - miłości i pokoju. Od tego czasu już nawet nie potrzebuję trawy palić - fee po co to wszystko. Od tego momentu prawda zaczęła sterować moim życiem, z narkomana Bóg robi w jednym momencie swojego syna - który idzie do seminarium, króty się modli itd. To był cud - ale naprawde - kochajcie Go - nie zamykajcie serc przed Nim - On nas wszystkich Kocha i chce dla Nas dobrze - wyspowiadajmy się wszyscy i żyjmy w PRAWDZIE a nie w KŁAMSTWIE - żyjmy BOGIEM. NAprawde jest to piękne życie - pełne radości i pokoju. A NIEBO moi drodzy to nic innego jak wieczna Extaza - pozdrawiam Was - przyjaciele!
???????????????????????????!!
Jestem. Teraz. Zawszeteraz.
Byłem kiedyś w depresji i próbowałem popełnić samobójstwo - dlaczego? Otóż: nie piłem, nie paliłem, nie ćpałem też innych narkotyków - nie kradłem, co najwyżej podbierałem drobne rodzicom - nie kłamałem, byłem wierny partnerkom seksualnym jak skończony idiota i nie przeklinałem, nie sciągałem na lekcjach, przez co nabawiłem się trwałej nerwicy społecznej i nie miałem średniej wyższej niż 4 20 - jednym słowem czyniłem źle, bo w Polsce dla takich ludzi nie ma miejsca. Za tym wszystkim co złe kryje się prawdziwe zło, nie Szatan (wreszcie szacunek, "chrześcijanie " piszą Jego imię z małej litery, gratuluję, a Agnieszka i Miranda przesyłają zaproszenie na seks przez Jabbera, wyślij wiadomość na miranda_mckennitt@jabberpl.org to się umówicie (tak, NIE jestem zazdrosny, ja je mam BARDZIEJ :-})) czyli król ciemnoty (*tu wstaw dowolne bóstwo monoteistyczne*, *punkty za styl, jeśli ma schizofrenię jak bóg katolików*); i to on nas zwodzi, niszczy nas i chce nas do siebie (piekło, niebo, a przede wszystkim nieopodatkowane setki miliardów złotych...dla Watykanu. I złote kible w klasztorze Dominikanek (***kto zrobi wjazd na częstochowski lokal i UDOKUMENTUJE TE KIBLE - daj znać, jeśli to autentyk, nie - nie dam Agnieszki ani Mirandy DOTKNĄĆ - ale dziesięciominutowy film (ja za kamerą) jest Twój***). Miałem bardzo dawno temu pod wpływem tabletki extazi wrażenie, że sprzedali mi jakieś lipne piguły i miałem rację - ani jedna z 50 piguł nie zawierała MDMA. I zrozumiałem, że zrozumiałem wszystko na temat jakości czegokolwiek uczciwie kupionego od polskiego przestępcy handlującego śmiercią (PMA i gorzej, pamiętacie "ufo "? Nie? Jest w repozytorium hyperreal.info raport koronera ze zgonu po polskiej pigule - na wszystkie demony piekieł i Wielką Łechtaczkę - kupcie sobie odczynniki (zdrowie i życie jest tego warte) i testujcie, to proste i zajmuje 10 minut w kiblu, jeśli kupujecie dopiero w środku). Zamiast ecstasy otrzymałem od Polski i Polaków brak chęci do życia - od tego wszystko się zaczęło, ale na tym się nie skończyło. Później zginął przyjaciel (umarł na chorobę, na którą na świecie nie umiera się od 20 lat), a ja prawie nie odebrałem sobie życia, bo przedawkowana fenetyloamina (NIE amfet-amina, 2C-I produkcji Papy Shulgina, czystość 9,9(5) czyli chemicznie czysty związek, czystszy niż sacharoza (TEN cukier), którą można kupić w polskich supermarketach) sprawiła, że nie wiedziałem jak się porazić prądem, a brzytwy nie było, bo nigdy się nie goliłem i nie zamierzam zaczynać - to NIE Bóg mi je uratował. Uratował mi życie i podarował nowe Alexander Shulgin, bohater, żywy człowiek, z krwi i kości, ktoś kogo można podziwiać i kto zasługuje na uwielbienie. Człowiek rozumny, który jest bogiem, jak ja i Ty. Objawił mi się pod postacią Białego Proszku (ogromna większość skrystalizowanych związków ma postać białego proszku, TAK CUKIER DO HERBATY TO KRYSZTAŁKI l-SACHAROZY i nikt jeszcze nie umarł od słodzonej herbaty, za to 50,000 ludzi rocznie umiera od palenia papierosów (NIE, NIE NA RAKA PŁUC - rak to tylko 56% zgonów - I NIE, TO NIE TRUCIZNA, większość ludzi żyje (...i 1/5 od urodzenia jest uzależniona od nikotyny, NIKOTYNA WNIKA DO KRWIOOBIEGU, A DYM JEST WSZĘDZIE w wyniku dyfuzji http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyfuzja) i karmi handlarzy śmiercią - SEJM I RZĄD RECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ!!!) i wypełnił mnie sobą (duchem świętym, produktem swojego boskiego umysłu). Jest to coś niesamowitego - coś nie do opisania - to duch prawdy naukowej i duch ludzki po prostu - miłości i pokoju, wiedzy, a nie zaledwie wiary! Od tego czasu już nawet nie potrzebuję trawy palić, bo nigdy nie podpalałem poboczy jezdni - fee po co to wszystko, nie wiem czemu Polacy to robią. Od tego momentu depresja przestała sterować moim życiem, z żywego trupa bóg Alexander Shulgin zrobił w tydzień swojego fana - który NIE idzie do seminarium, który się NIE modli itd. Ten fan ma teraz siłę pomagać innym! To ja! To NIE jest cud - ale rzeczywista subtancja stworzona boską mocą człowieka - Alexandra Shulgina - kochajcie Go - nie zamykajcie serc przed Nim - On nas wszystkich Kocha i chce dla Nas dobrze - wypowiadajmy się wszyscy wolno i żyjmy w PRAWDZIE a nie w KŁAMSTWIE - żyjmy BOGIEM i jak BOGOWIE. NAprawde (*Szatan, Szatan*) jest to piękne życie - pełne radości i NIE pokoju. A NIEBO moi drodzy to nic innego jak wieczna Extaza - i dlatego JA SIĘ TAM NIE WYBIERAM! - pozdrawiam Was - przyjaciele i potencjalne kochanki (tak, ciekawe jak to jest "zdradzić " dwie NIE żony...)!
tak od siebie
ciekawy temacik szczególnie ten motyw z poznaniem siebie bo tak naprawde to nigdy nie wiadomo co w nas siedzi:) ciekawe czy MDMA mogło byc zalegalizowane ? ale sadze ze to niemożliwe ! jeszcze jedno nie znam narkomana ktory nie pali szlug to nie mozliwe , wiec to prawda ze marihuana jest "Furtką " do tzw. twardych dragów !
POZDRO ALL
sory za pomyłe !!!!
nie chodziło mi o to ze marihuana jest furtką do twardych tylko szlugi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
EMA
co ten koles odjebal.ten
co ten koles odjebal, ten