01 sierpnia 2024malykrab pisze: Mam to samo co ty. Takie zjebane uczucie zajebania xd. Leczenie się psychiatrycznej to długi okres zazwyczaj niekiedy komuś przypiszą leki na pierwszej wizycie i to będzie strzał w 10, a niektórzy przez 5 lat nie mogą znaleźć leku idealnego i zostaje im leczenie ketamina albo inna terapia której nazwy zapomniałam. Jeżeli chodzi o to jak sobie z tym radzę to aktualnie nie radzę sobie. Siedzę na bezrobociu u starych i żeby zrobić coś więcej niż leżenie w łóżku i pisanie postów na hyperreal muszę brać opioidy. Nie polecam gowno jak chuj i największemu wrogowi tego nie życzę. Teraz jest trochę lepiej bo od dwóch tygodni jestem czysta i mogę zrobić cokolwiek np posprzątać w chacie. O ćwiczeniach siłowych nie ma mowy haha męczy mnie samo wyjście do żabki która jest obok mojego domu. No ale wracając to również chodziłam do psychiatrów, nie mam diagnozy z powodu mojego uzależnienia. Po prostu budzę się z nadzieją że może tego dnia będzie lepiej ale jest tak samo hehe basketball stars 2026
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?
Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.