Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
Podczas powrotu do domu rowerem ujrzałem pierwsze efekty. Było przyjemnie, świat i zmysły się wyostrzyły. Usiadłem do kompa i wszystko stało się nagle zabawne i cieszyłem michę do wszystkiego bez powodu. Było bardzo przyjemnie. Odpaliłem muzyczkę i zacząłem wypisywać do ludzi i do mojej dziewczyny, że świetnie się bawię. Dziewczynie nie bardzo się to podobało i zadzwoniła do mnie na kamerkę, podczas tej rozmowy dojadłem twardą końcówkę. Trochę pogadaliśmy i dziewczyna zaczęła płakać i zasmuciło mnie to bardzo. Zakończyłem rozmowę powiedziałem i poszedłem tripować. W międzyczasie pisałem z ziomkiem który nie był wyrozumiały co do mojego tripu i był niemiły co normalnie bym olał albo się odgryzł. Zrozumiałem, że pisanie z ludźmi podczas tripu było wielkim błędem. Starałem się korzystać z tripu i nie przejmować zaistniałą sytuacją.
Grzyby coraz mocniej wchodziły, wszystko falowało, kolory się wyostrzały i muzyka była bardzo intensywna. Czułem mocną stymulację, wszystko falowało, wydawało dziwne dźwięki niczym skrzeki żab. Aż nagle do pokoju nie weszła mi matka i zaczęła wypytywać o pendrive'a który miałem poszukać siostrze. Próbowałem jak najmocniej ukryć, że jestem pod wpływem grzybów i spławiłem ją. Krótko mówiąc- set&setting było do dupy. Faza wchodziła w swój peak i nie czułem się dobrze. Położyłem się na łóżku żeby się zrelaksować, ale zaczęła się jazda.
Doznałem śmierci ego, czułem się okropnie i chciałem żeby to się skończyło. Grzyby totalnie mnie przytłoczyły i próbowałem się im poddać, wmawiać sobie, że to tylko faza, ale bez skutku. Nie pamiętam już dokładnie o czym wtedy myślałem, ale czułem jakby wszystko było bez sensu, że mam serio problem ze sobą i moje życie było do dupy. Straciłem wszyskich przyjaciół w ostatnim czasie co też przełożyło się na bad trip. Analizowałem wszystko i cały czas myślałem. Nie mogłem odpędzić się od myśli i oczyścić umysłu. Myślałem, że pozostanie mi tak na zawsze.
Postanowiłem, że napisze do chrzestnego aby po mnie przyjechał, bo samemu nie dam rady. Wsiadłem do auta, opowiedziałem mu o wszystkim i pocieszał mnie, że mi przejdzie i wszystko będzie w porządku. Byłem bardzo otwarty i mogłem rozmawiać o wszystkim, jakby puściły wszystkie blokady. Pojechaliśmy autem nad łąkę i patrzyliśmy w gwiazdy paląc papierosa i rozmawiając o życiu. Bardzo mi ulżyło w tamtym momencie. Dziękowałem mu i okazałem swoją miłość, czego nie byłbym w stanie zrobić na trzeźwo. Pojechaliśmy do niego do domu i czilowaliśmy na kanapie. Cały czas rozmyślałem o sobie, o moich relacjach i całym życiu. Czułem mega doła i depresję, jakby wszystko nie miało sensu. Faza powoli mijała i już schodziłem na ziemię. Kiedy wszystko ze mnie zeszło pozostały myśli. Gdy coś mi doskwiera to zawsze analizuje problem aby uzyskać wyjście z sytuacji i w tym przypadku było to zgubne. Nie mogłem usnąć przez kolejne 2 godziny po czym wróciłem do domu i jakoś udało mi się zasnąć.
Podsumowując. Nie wyciągnąłem z tego tripu nic dobrego. Pogłębił moje problemy psychiczne, mam wrażenie, że wolniej myślę i ciężej jest mi się wysławiać. Szczególnie ciężej jest mi rozmawiać z ludźmi. Jedyne co wiem, to, że psychodeliki brane w złych okolicznościach mogą narobić dużo bigosu.
Zastanawia mnie tylko to, czy taki jednorazowy bad trip mógł uszkodzić mi w jakiś sposób mózg? Czy mógł wywołać zmiany nieodwracalne?
co sprzyja regeneracji i ułatwia zmieniać to jak wygląda nasz umysł od wewnątrz.
Apropo krzywych jazd po sajko polecam po podróży obserwować siebie, zauważać zmiany pośród własnych procesow myślowych. Zwróć uwagę jak oddziałuje na Ciebie Twoja codzienna rzeczywistosc, co czujesz gry mierzysz się z bodźcami ze świata który Cię otacza. Gdy będziesz świadomy tego co masz w głowie
pozostanie Ci jedynie praca, mrówcza praca nad niedoskonałościami w głowie i mozolne ich uszczuplanie. Powiem Ci, lubię patrzeć na siebie jako 'trybik kognitywno-poznawczy", który żywi się doświadczaniem różnych od siebie wydarzeń, dociera do własnego Ja dzieki uczestniczeniu w sytuacjach jakie los i wola podarowały oraz angażowaniu się i rozwiązywaniu złożonych problemów które napotykamy.
Poza tym zdrowo się odżywiaj, jedz witaminki,( na bank sa jakieś suple co usprawniają pracę mózgu i nie sieją spustoszenia w organiźmie, jakbyś tylko uznał to za potrzebne). Jeżeli praca nad własnym sobą bądź terapia skierowana pod Twój problem nie będzie przynosiła efektów to poszedłbym w farmakologie . Mimo wszystko starałabym się bez chemii wykaraskać. Pozdro, dbajmy o nasze umysly
Poltora cubensisow juz mialem swietne tripy.
Tu tripa zjebala placzaca dziewczyna, i za duza dawka.
No i to wypisywanie do ludzi chwalenie sie jak to sie porobiles jak sie swietnie bawisz, grzyby pokazaly ci ze nie sa do chwalenia sie.
Ja dwa razy tylko z kims jadlem, jak z ziomkiem to mnie wkurwial, chcial ciagle wychodzic na dwor, biegal po trawie na boso.
A ja myslalem zeby pobyc sam ze soba rozkoszowac sie tripem.
Mala trauma po bad tripie moze zostac na jakis czas, ale z tymi problemami z wyslawianiem sie to chyba juz cos sobie wkrecasz.
Grzyby nie uszkadzaja mozgu.
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Marihuana we Francji — mandat 200 euro, program medyczny i wojna o CBD
Francja ma jedno z surowszych praw narkotykowych w Europie Zachodniej i jednocześnie jeden z największych odsetków użytkowników. Od 2020 roku działa tam mandat 200 euro — który wcale nie oznacza dekryminalizacji.
Utylizacja medycznej marihuany w Krakowie. Urzędowe plomby i specjalny nadzór
Medyczna marihuana oraz leki zawierające środki odurzające i substancje psychotropowe nie mogą po prostu trafić do zwykłego kosza na śmieci.
Produkcja metamfetaminy dla meksykańskiego kartelu? Są kolejne zatrzymania
Czterech Polaków podejrzanych jest o współdziałanie z Meksykanami, nieprawomocnie skazanymi w maju na 10-11 lat więzienia za wytwarzanie na dużą skalę metamfetaminy - poinformowała prokuratura. Możliwości produkcyjne zlikwidowanego przez CBŚP w Podlaskiem laboratorium sięgały 800 kg narkotyków.