Po 2 miesiącach ciągłego zerkania na ten lek, stwierdziłam. Kończę towar który mam i potem zaczynam.
Miałam ok. 1grama heroiny,normalnie brałam już do 3gramow dziennie.
Podzieliłam grama na dwie części aby mieć go na dwa dni.
Gdy towar skończył mi się o godzinie 12 po południu polamidon wzięłam dopiero ok 1 w nocy gdy odczuwałam bóle rąk i nóg,tak zwany ,,rowerek"
-2ml,pomogły zasnęłam obudziłam się wypiłam kolejne
-1,5ml
Wiadomo nie miałam humoru ale czułam się dobrze.
-1ml na noc.
Znowu zasnęłam jak dziecko
Następnego dnia piłam już tylko alkohol,przez następne 2 dni.
Objawy abstynencji minęły, bardzo mnie to dziwi.
Macie może jakieś doświadczenia związane z tym lekiem?
Chętnie dowiem się czegoś więcej,za 2 tygodnie mam zamiar zacząć znowu ćpać.
Ciekawe czy przy następnym detoksie też będzie tak dobrze działać.
25 października 2020surveilled pisze: Pod nazwą Polamidon sprzedawany jest metadon lewoskrętny. Normalny metadon to mieszanina prawo- i lewoskrętnego. To tak jak z dłońmi: nie da się obrócić wokół żadnej z osi Twojej lewej dłoni, by była identyczna do prawej – potrzebne jest lustrzane odbicie.
Nigdzie nie mogę znaleźć rzetelnego opisu leku.
25 października 2020Trytytka77 pisze: Po 11 miesiącach brania heroiny kilku próbach skończenia z nałogiem. Kupiłam od znajomego Polamidon dostaje on go na programie i jak to zawsze mówi ,,metadon na mnie nie działa". Możliwe? Nie wiem. Odwlekałam swój ,,domowy" odwyk jeśli wgl mogę tak powiedzieć,bo mieszkałam w namiocie![]()
Po 2 miesiącach ciągłego zerkania na ten lek, stwierdziłam. Kończę towar który mam i potem zaczynam.![]()
Miałam ok. 1grama heroiny,normalnie brałam już do 3gramow dziennie.
Podzieliłam grama na dwie części aby mieć go na dwa dni.
Gdy towar skończył mi się o godzinie 12 po południu polamidon wzięłam dopiero ok 1 w nocy gdy odczuwałam bóle rąk i nóg,tak zwany ,,rowerek"
-2ml,pomogły zasnęłam obudziłam się wypiłam kolejne
-1,5ml
Wiadomo nie miałam humoru ale czułam się dobrze.
-1ml na noc.
Znowu zasnęłam jak dziecko
Następnego dnia piłam już tylko alkohol,przez następne 2 dni.
Objawy abstynencji minęły, bardzo mnie to dziwi.
Macie może jakieś doświadczenia związane z tym lekiem?
Chętnie dowiem się czegoś więcej,za 2 tygodnie mam zamiar zacząć znowu ćpać.![]()
Ciekawe czy przy następnym detoksie też będzie tak dobrze działać.![]()
![]()
Z doświadczenia wiem, że niestety niektórym nie pomaga to za chuj. Zazdroszczę, każdemu komu pomógł wyjść z wjebania.
Through the ages she's heading West
From far away
Stays for a day
Never a frown with golden brown
Niektórym.
Ale to na początku każdy musi przeprowadzić poważną rozmowę samemu ze sobą, a potem z syropem.
Przykładowy skrypt moze brzmieć:
Dzien dobry pan Mieczysław,
Pan mi ma tu pomagać się ogarnąć do życia, pan mi tu nie bedzie robił podkładu darmowego ćpania pod wódę, benzo i kryształy, ani nie służył mi windowaniem z chorych na popierdolone dawek do upierdalania się zamiennie 5 gieta helu dziennie.
I jak już na wstępie jest tak ustalone, potem jest o wiele skuteczniej pozostać przy terapeutycznej funkcji swojej substytucji.
Są jeszcze bardziej indywidualne kwestie, ale nie oszukujmy się, wyżej są wymienione dwa główne powody, dlaczego "syrop nie pomaga".
Marnie to widzę.
Mało ludzi idzie na mietka żeby z niego faktycznie zejść. Częściej jest to kalkulacja typu 'za często mnie nie stać na towar' lub prościej 'nie chce mi się zapierdalać codziennie na zarobek, żeby mieć się za co zaleczyć'. A jeżeli już ktoś ma dość swojego nałogu, najczęściej korzysta z komfortu codziennego zaleczania się za darmo. Myśl o redukcji powolutku dojrzewa wraz z namawianiem lekarzy na obniżenie dawki, albo nie pojawia się wcale. Niektórych wkurwia smycz i to ich motywuje, inni nie zwracają uwagi na to, że ciągle są zależni od tego czy mają syrop. Życie z dnia na dzień to przecież coś, co narkomania solidnie koduje w głowach.
Chociaż są też przypadki pojebane, typu ja. Dawki kosmos, wypity syrop za chuja się nie chce przyjąć, próby redukcji na miejscu kończą się pobytem w szpitalu, a te na detoksach w ogóle nie dają nadziei na normalne ograniczanie. Jedyna nadzieja w innym opio, ale tego lekarze nie chcą się podjąć próby, dopóki nie zejdę do jakiejś ludzkiej ilości. A na własną rękę nie chcę działać. To sprawdziło się kilka lat temu, ale teraz zwyczajnie mnie na to nie stać.
Jak ja kurwa zazdroszczę wszystkim, którzy nie pojebali sobie tak sytuacji.
Through the ages she's heading West
From far away
Stays for a day
Never a frown with golden brown
![[mem]](https://hyperreal.top/wtf/memy/0/00017377-9a64-4a35-90df-ac060b6dc373/B1351556-742F-4488-B202-554357761760.jpeg?X-Amz-Algorithm=AWS4-HMAC-SHA256&X-Amz-Credential=nxyCWzIV8fJz5t5dUSIx%2F20250831%2FNOTEU%2Fs3%2Faws4_request&X-Amz-Date=20250831T134702Z&X-Amz-Expires=3600&X-Amz-SignedHeaders=host&X-Amz-Signature=f5bc3db8a62097c04829f1cd4065edefe15eb0b992d84c2ae8f01c69cde8691c)
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/mozg-jointy-1000.png)
„Tysiąc jointów później” – co naprawdę dzieje się z mózgiem stałego palacza marihuany?
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/p06p0z0v.jpg)
Ekstaza i ekstaza: jak patrzyliśmy i patrzymy na narkotyki
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/mjleaves.jpg)
Polska zmaga się z "treatment gap". Psycholog: etykieta ćpuna blokuje dostęp do pomocy
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_news_skrot/cannaworld.jpg)
Właściciele sklepów z marihuaną pozywają stan. Urzędnicy pomylili się przyznając im licencję
Grupa kilkunastu punktów sprzedaży marihuany w Nowym Jorku wniosła w piątek pozew przeciwko stanowi. Właściciele domagają się uznania, że lokalizacje ich sklepów są zgodne z prawem pomimo błędu urzędników, którzy przyznali, że przez lata źle interpretowali przepisy dotyczące minimalnej odległości od szkół. Sprawa trafiła do stanowego sądu najwyższego w Albany.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_news_skrot/casper_ruud.jpg)
Wszędzie zapach marihuany. Partner Świątek mówi głośno o problemie
Casper Ruud, mikstowy partner Igi Świątek na US Open, skarżył się na zapach marihuany na kortach w Nowym Jorku. To nie pierwszy raz, gdy zawodnicy zgłaszają ten problem.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_news_skrot/drozdze.jpg)
Drożdże piwowarskie reagują na odpowiednie dźwięki i zwiększają produkcję
Wiadomo że rośliny i zwierzęta wydają dźwięki, reagują na nie i za ich pomocą się komunikują. Komunikacja taka zachodzi też pomiędzy zwierzętami a roślinami i odwrotnie. Czy jednak organizmy należące do innych królestw domeny eukariontów w jakiś sposób reagują na dźwięki? Okazuje się, że tak. Reakcję taką zauważono u drożdży piwowarskich. Co więcej można to wykorzystać w produkcji złocistego napoju.