Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 7 • Strona 1 z 1
  • 384 / 39 / 0
Witam. Postanowiłem zalozyc temat, jakim jest spadajaca tolerancja danej substancji, czy to alkoholu czy innej uzywki, a długość jej brania w latach.

Bardzo czesto po dluzszym zażywaniu danej substancji spada na nią tolerancja, lecz nie o tym chciałbym nadmienić.

Zauważyłem po sobie (jak pewnie i większość z Was), że po kilku latach zażywania danej substancji, wystarcza mi normalna dawka, nie musze sięgać po niewiadomo jaką ilość i to się ma tak samo na przykład starym akusom wystarczą dwa piwka, aby być pijanym.

Jak jest u Was? Pytanie głównie kieruję do starych wyg. Również nie musicie już sięgać po ogromne ilości substancji, wystarcza mały buch, lampka wina?
Uwaga! Użytkownik NicNieBralem2000 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 548 / 90 / 7
Chyba nie masz na mysli spadajacej tolerancji(?), bo takie cos praktycznie nie istnieje.

Sila dzialania czesto tak slabnie, ze substancji nie oplaca sie juz brac, bo uboki przerastaja, lub odczucia nie sa takie niesamowite.
Tymbardziej z wiekiem.

Ale w mam 2 przyklady u mnie:

1. fenibut - nie jest tak euforyczny jak jakiedys, lecz po dzieleniu dawki na drwie porcje i odstawieniu innych substancji, zaczal mnie mocniej kopac.
Nie koniecznie bardziej euforycznie, po prostu szybciej czuje ze wzielem za duzo.
Feniubta biore tylko od niecalego roku, naduzywajac tylko kilka razy - dawkami, nie ciagami.

2. mj - potrafilem leciec w ciagach, on/off przez ok. dekade. Ale zazwyczaj nie chodzilem zjarany caly dzien, tylko od wieczora.
Kocham mieszac ja z kazda z substancji.
Dlugi czas byla, i nadal jest moja substancja do relaksu.
Od kiedy pojadlem troche psychodelikow, stala sie nudna.
No chyba ze mowimy o miksach, dla mnie nadal nadaje sie znakomicie do wszystkiego.
Lecz nie jaram nawet w kazdy weekend, po mj jest mi fajnie i euforycznie, nawet bardziej jak kiedys, ale nie czuje zbytniej potrzeby czestego jarania i samo mj jest troche mulace dla mnie.
Uwaga! Użytkownik kupagowna6 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3455 / 559 / 2
Jest w tym troche prawdy mój wujek pije latami i mu wystarczą dosłownie dwa piwa, żeby być pijanym.

Ogólnie ma się to głównie do marihuany, później po latach bakania Ty upalisz sie jak szkop a tego co pali lata jedynie posmyra.
Uwaga! Użytkownik Mefistofeles1945 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 977 / 223 / 0
Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale czy szybkie upijanie po długoletnim piciu nie wynika z uszkodzenia wątroby (lub innych narządów?).

Nigdy u siebie nie zauważyłem objawy spadku tolerancji, wręcz przeciwnie, na wiele substancji idzie ona w górę.
  • 1195 / 223 / 32
29 lipca 2021Fruktoza pisze:
Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale czy szybkie upijanie po długoletnim piciu nie wynika z uszkodzenia wątroby (lub innych narządów?).
Nie mylisz się. Właśnie z uszkodzeń wątroby to wynika.
Kto pisze, ten pamięta! Pisząc dla NeuroGroove.info nie tylko nie zapomnisz swoich doświadczeń z substancjami odmieniającymi świadomość, ale również powierzysz je pamięci tysięcy czytelników. Wiesz, co to oznacza? Pisz!
  • 1290 / 367 / 0
no ale to bardzo ogolnikowo potraktowales temat i ze niby to wszystko to samo a tak nie jest.
Tolerancja na alkohol spada na takiej zasadzie, ze watroba jest rozjebana i nie metabolizuje alkoholu. W zadnym wypadku nie wystarczy lampka wina, tylko po prostu alkohol nie spada i sie akumuluje przez co czuc roznice od poprzedniej toleracji. Taki efekt pojawia sie przy wiekszej iosci alko, kiedy watroba dostanie w dupe i wtedy mozna trzezwiec kilka dni jak sie wypilo w jeden dzien, ale jak by sie pilo przez tydzien, to by sie tak tego nie poczulo.
Natomiast z marihuana chodzi np. od dopamine, jak sie duzo pali, to bez palenia zmienia sie chemia mozgu i ma sie wieksza dopamine. Wtedy ziolo dziala znacznie mocniej i mozna np. w momencie zapalenia dostac psychozy, wlasnie od nadmiaru dopaminy.
  • 223 / 25 / 0
Ja mam na tą chwilę obniżoną tolerancję praktycznie na wszystko co zapodam. Głównie THC w formie makumby z siewki czasami PST a ostatnio ten sam efekt z łysiczkami. Dodam tylko że częstotliwość to 2 razy w tygodniu a potem tydzień przerwy więc ciężko tutaj mówić o ciągu. Czytałem przypadek znanego muzyka który się upił dwoma browarami poszedł na badania i wyszła marskość wątroby, niestety do przeszczepu nie dożył. Moje pytanie na co mógłbym się przebadać bo jedyne co mi przychodzi do głowy to Aspat ALAT i bilirubina, jak ktoś obeznany w temacie byłbym wdzięczny.
ODPOWIEDZ
Posty: 7 • Strona 1 z 1
Newsy
[img]
CBŚP rozbiło międzynarodową grupę produkującą marihuanę

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali pięciu obywateli Serbii i zlikwidowali dwie profesjonalne plantacje konopi innych niż włókniste. Zabezpieczono ponad pół tysiąca roślin oraz 55 kilogramów gotowego suszu. Sprawa ma charakter międzynarodowy.

[img]
Bryan Johnson znów odmłodniał. To jego wyniki po sesji z magicznymi grzybkami

Pod koniec listopada pisaliśmy o nowatorskim eksperymencie, jaki Bryan Johnson rozpoczął na sobie samym. Słynny milioner i "człowiek, który chce być nieśmiertelny" zaczął przyjmować tzw. magiczne grzybki i badać swój organizm przed, w trakcie i po każdej sesji. To najlepiej udokumentowane tego typu badanie w historii. Na wyniki nie trzeba było długo czekać. Nowe dane wykazały niezwykłą poprawę w biomarkerach związanych z długowiecznością - stresem, stanami zapalnymi i neuroprotekcją.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.