Szukałem na forum, ale nie mogłem znaleźć podobnego tematu. Jak wygląda sytuacja u Was mieszkających w UK po ostatnich zmianach? Jak limity? JAk dostępność? i co z kartonami? !
Pozdrawiam
M.
Ja tu tylko wkleję link: http://talk.hyperreal.info/wykaz-substa ... l#p1061013
Co z kwasem? Widzial ktos? Obilo mi sie o uszy, ze mozna miec 170 kartonow.
noithai pisze:O LSD zapomni lepiej, bo nie dostaniesz autentyka, jak co sprzedadza Ci jakies RC na kartonie.
-You've never used them before.
A ceny są różne, zależy kto ma i czy ma dobre, więc ciężko dokładnie to przedstawić, ale średni 15-20funciszów za worek dobrego palenia. koko 40funtów za 0.9 (baardzo dobry temat), wład 10funtów za 1g, pixy 2funty od sztuki w detalu, kryształy MDMA 30funtów 0.9g w worze, warte swojej ceny ;)
Okolice Cambridge , jakby co.
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.