Legalizacja miękkich narkotyków
W każdym społeczeństwie, także naszym, jest jakaś grupa osób, które potrzebują pomocy emocjonalnej w formie różnych używek. Nie zmienią tego żadne zakazy. Warto zatem objąć tę grupę specjalną opieką. Ponieważ miękkie narkotyki są mniej uzależniające niż alkohol czy dopalacze i nikotyna, ich legalizacja pozwoli zmniejszyć skutki toksycznego zatruwania się oraz rozwinąć programy społeczne oferujące tym osobom pomoc emocjonalną innego rodzaju. Udawanie, że tego problemu nie ma, gdy wprowadza się kary więzienia i zamyka sklepy z dopalaczami, to polityka całkowitej nieodpowiedzialności społecznej.
http://www.ruchpoparciapalikota.pl/wp-c ... am-RPP.pdf
Zmiana nazwy tematu na zgodny z netykietą i niosący więcej informacji. Poprawka BBCode i formatowania - PcP
Pozorna opozycja, która ma za zadanie odebrać trochę elektoratu LSD, które też przed wyborami mami takimi obietnicami userów dragsów. Póki w tym kraju jest jak jest, rządził układ agentarsko-kolesiowski to dragi zawsze będą nielegalne, w końcu oni na tym zarabiają. A co do tej kukły to nawet jakby się dostała do sejmu z 5% poparciem to jest to za mało by cokolwiek zmienić. Na wibratorach i krzykach by się skończyło. Najpierw to trzeba by było posprzątać cały ten bałagan co mógłby zrobić paradoksalnie antynarkotykowy PiS, by potem ich odstawić i wprowadzić prawdziwych liberałów, którzy zdepenalizowaliby posiadanie. Tak się jednak nie stanie, bo wyborcy wolą jak im się schlebia i kłamie niż głosować na wstrętny PiS. Tak więc zapomnijmy o wolnych dragach.
jeżeli użytkownicy narkotyków dadzą się poznać jako jednostki kulturalne, przydatne społeczeństwu i prowadzące inteligentną propagandę, MAMY KURWA SZANSE!
tylko coś mi do tego Palikot słabo przystaje
Niby każdy inny, a jednak wszyscy tacy sami...
Czy czasem PO ostatnio też coś nie pomrukiwało o depenalizacji posiadania ?
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
