Co należy mówić na "skąd masz"? Ja bym się skłaniał ku "kupiłem od typa na rogu na dworcu, którego nie znam, ale mogę wam opisać jak wygląda i gdzie to było", ale czy to jest do łyknięcia i czy nie skończy się użyciem przemocy?
O wypowiedzi proszę tylko osoby w temacie, kozaczków, którzy nie byli nigdy na 24 i ufają że policja nigdy wpierdol nie spuszcza i polecają z uśmiechem wciskać kit - nie pytam.
Ok, to może: "stałem sobie przed szkołą a tu podszedł jakiś mężczyzna w podeszłym wieku i mnie poczęstował, mówiąc że to cukierasy".
/nie wierzą.../
TAK KURWA JEŻDŻĘ NA STADION PO GRAMA JARANIA I SKARPETKI. <i teraz oczekujesz na plaskacza> :-D
Sprawdzone
Oczywiście nie ma to sensu gdy policja ma Twój dowód.
Ja bym chyba zaczął wkręcać coś w stylu "kupiłem od jakiegoś gościa który mnie zaczepił pod szkołą / na dworcu".
Po dzisiejszym robię przerwę
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
