Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 992 • Strona 97 z 100
  • 44 / 1 / 0
@hubii
To możliwe, od 3 lat tak dość mocno cisnę, ale jednak w tym roku postanowiłem, że trzeba zwolnić. Coś zwiedzić może, przeprowadzić się. Mam plany, nie poddaje się, mimo słabych stron z psychiką. To mnie jakoś wzmacnia w tym temacie.
  • 44 / 14 / 0
Ostatnio zauważyłem, jak bardzo przewlekły stres potrafi wpływać na codzienne życie – problemy ze snem, napięcie, gonitwa myśli czy ciągłe zmęczenie. Coraz więcej osób zmaga się z nerwicą i lękiem, często w ciszy. Warto pamiętać, że rozmowa z bliskimi, odpoczynek i wsparcie specjalisty naprawdę mogą pomóc. Nie zawsze trzeba radzić sobie samemu. Tutaj widzę też można znaleźć wsparcie i to cieszy.
  • 31 / 2 / 0
Najlepsze wsparcie to rozmowa z drugą, zaprzyjaźniona lub bezpieczna osoba. Człowiek jest istotą standa i potrzebuje towarzystwa. Tak samo wygląda terapia - masz kontakt z psychologiem lub terapeutą, który bezstronne potrafi ustosunkować się do problemów które Cię dręczą. Uważam że terapia to jedyny najlepszy sposób na ogarnięcie myśli, rumonowania, itp aniżeli monarowska praca, która służy tylko aby wypełnić czas
  • 44 / 14 / 0
Coraz bardziej przekonuje mnie podejście Gabor Maté do nerwicy i przewlekłego lęku. Według niego problem często nie zaczyna się „w głowie”, ale dużo wcześniej — w sposobie, w jaki nauczyliśmy się przetrwać emocjonalnie.

Dzieci, które musiały tłumić emocje, być „grzeczne”, nie sprawiać problemów albo stale dopasowywać się do otoczenia, często w dorosłości żyją w ciągłym napięciu. Organizm przez lata działa w trybie alarmowym, nawet gdy realnego zagrożenia już nie ma. Nerwica nie jest więc oznaką słabości, tylko sygnałem od ciała i psychiki, że przez długi czas ignorowaliśmy własne potrzeby, emocje i granice.

Maté podkreśla też, że wiele osób zmagających się z lękiem ma ogromną tendencję do brania odpowiedzialności za innych, perfekcjonizmu i tłumienia złości. Z zewnątrz często wyglądają na „ogarniętych”, a w środku są przemęczeni i odcięci od siebie.

Najbardziej trafia do mnie jego myśl, że uzdrowienie nie polega na „naprawieniu siebie”, ale na odzyskaniu kontaktu ze sobą — z własnymi emocjami, potrzebami i autentycznością. Czasem pierwszy krok to po prostu przestać udawać, że wszystko jest w porządku.

Ciekaw jestem, jak Wy patrzycie na to podejście. Czy ktoś z Was czytał książki Maté albo próbował terapii opartej bardziej na pracy z emocjami i ciałem niż samym „kontrolowaniem myśli”?
  • 277 / 24 / 0
@OjciecPio2
Ogólnie to teoria chociaż brzmi bardzo przekonująco ale też uważam że jak człowiek zaakceptuje swoje emocje pokocha siebie jest w życiu łatwiej ale też kłania się tu biochemia mózgu gdzie przy niedoborach neuroprzekaźników lub jakiś chorobach mamy lęki organizm daje sygnał że coś jest nie tak takiego messka nam puszcza bo jak inaczej ma się bronić. Dla mnie zawsze lekarstwem na całe te psychiczne doły była siłownia, realizowanie swoich planów gdzie efekt zadowolenia z swojej persony był wieki a to wzmacnia psychikę przekonanie o większej wartości podbudowywuje mega no i gral Clonazepamum ale to doraźnie btw świadomość posiadania leku, który zwalcza lęki pozwala lepiej funkcjonować w społeczeństwie.
Na 1 miejscu sport siłownia!!!!
  • 44 / 14 / 0
Myślę, że w sumie poruszyłeś ważną rzecz — to nie musi być albo psychika, albo biochemia. Jedno bardzo mocno wpływa na drugie. Sam Gabor Maté też nie neguje biologii czy działania leków, tylko pokazuje, że przewlekły stres, tłumienie emocji i życie w ciągłym napięciu potrafią dosłownie zmieniać funkcjonowanie układu nerwowego i całego organizmu.

Też uważam, że sport potrafi być ogromnym wsparciem. Siłownia, ruch, realizowanie celów — to daje poczucie sprawczości, rozładowuje napięcie i często pomaga wyjść z zamkniętego koła lęku. Problem zaczyna się chyba wtedy, gdy aktywność staje się jedynie sposobem na uciekanie od siebie albo ciągłym udowadnianiem sobie własnej wartości. Wtedy człowiek może wyglądać „silnie”, a w środku dalej być w rozsypce.

Z lekami mam podobne spojrzenie — czasem sama świadomość, że ma się coś, co może zatrzymać atak lęku, daje poczucie bezpieczeństwa. I to też jest realna pomoc. Najważniejsze chyba, żeby nie sprowadzać nerwicy tylko do „słabej psychiki” albo tylko do „chemii mózgu”, bo człowiek jest trochę bardziej złożony.

Mam wrażenie, że najlepsze efekty daje połączenie kilku rzeczy: ruchu, pracy nad emocjami, relacji z ludźmi, odpoczynku i czasem też farmakologii, jeśli jest potrzebna.
  • 537 / 196 / 0
@OjciecPio2 ja jestem fanką Gabora Maté i jego podejścia, np. jego definicja traumy bardzo do mnie przemawia.
01 maja 2026OjciecPio2 pisze:

Ciekaw jestem, jak Wy patrzycie na to podejście. Czy ktoś z Was czytał książki Maté albo próbował terapii opartej bardziej na pracy z emocjami i ciałem niż samym „kontrolowaniem myśli”?
Znaczy się ja uważam że terapia głównie powinna być oparta na pracy z emocjami a nie tylko na całej poznawczej otoczce pracy z danym zaburzeniem. Poznawczo możesz ogarniać wszystko perfekcyjnie, ale to nic nie da jeśli emocjonalnie pewnych rzeczy nie przepracujesz.
  • 277 / 24 / 0
Człowiek musi być między ludźmi, być w ruchu, dobrze się odżywiać i zaspokajać swoje potrzeby. Kluczowe właśnie tutaj jest panowanie nad swoimi emocjami i pełne ich rozumienie. Temperament jest najważniejszy jeden może mieć ciężkie życie ale ma mocna skórę powie sobie jebać to i mu się będzie układać inny będzie uciekał w używki się nakręcał bo jest bardziej emocjonalny. Niestety ale to w jakim środowisku i jak zostaliśmy wychowani nie mamy wpływu ale w dorosłym życiu poznając siebie możemy bardziej wszystko kontrolować ale pierwsze co trzeba pokochać samego siebie a jeśli chodzi o lęki zaraz po klonie jest po prostu stawienie mu czoła i go przyswoić nie uciekać, jak wikingowie trzeba mieć jaja, ducha walki.
  • 2212 / 277 / 0
Mi nerwica już pojawia się w niedziele napięcie przed poniedziałkiem.
+ mało śpię a jak się kładę spać to zaczyna się analiza zakończonego dnia typu czy nikogo nie uraziłem zwracając mu uwagę czy moje zachowanie w stosunku do ludzi było odpowiednie, co będę robił jutro itp.
+ Problem i lęk prze załatwieniem prostych spraw typu dentysta, mechanik wyjście na pocztę żeby zapłacić rachunki. I czekam do momentu aż problem urośnie do abstrakcyjnej rangi.
+ nawet jak mam ekstra job za szybką kasę też ciężko mi się za to zabrać w kwietniu miałem okazję zarobić kilka razy po 500 zł wiozłem tylko jedno i oddałem z opóźnieniem kilku dni a powinienem oddać max po 24h
Średnio 2x do roku dostaję wypowiedzenie umowy kredytowej bo zapominam zapłacić raty hehehhehehehe
W marcu zablokowałem sobie dostęp do jednego z kont bankowych do dzisiaj nie mam siły się tym zająć i go odblokować.

W tym momencie piszę czynny żal do urzędu skarbowego. %-D

Zauważyłem również, że odkąd wale testosteron to jeszcze mniej się przejmuje heheheheheh
  • 31 / 2 / 0
05 maja 2026OjciecPio2 pisze:
To prawda, nie znam wyników badań socjologicznych, ale myślę, że min. 50% ludzi czynnych zawodowo pije codziennie kofeinę.
Uzależnić można się od wszystkiego, czy to substancje, czy uzależnienia behawioralne jak np. gry, hazard, czy seks. Jak ktoś wspominał granica jest często niewyczuwalna i z początku wchodzi mechanizm iluzji i zaprzeczeń i osobie uzależnionej wydaje się, że tego problemu nie ma, a środowisko zauważa np. nienaturalne zachowania czy systematyczne spożywanie czegoś. Każda trucizna może być lekarstwem, jak i odwrotnie, grunt to rozsądne dawkowanie, czy to kofeina czy inne substancje. Jedna kawa z rana jest rozsądnym rozwiązaniem, ale jeśli ktoś pije ich 10 powinien się zastanowić, czy czasem nie ma problemu właśnie z kofeiną.
ODPOWIEDZ
Posty: 992 • Strona 97 z 100
Artykuły
Newsy
[img]
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą

Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.

[img]
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA

Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.

[img]
Badania dowiodły, że marihuana opóźnia rozwój nastolatków

Badanie przeprowadzone na ponad 11 tys. nastolatków wykazało, że zażywanie marihuany wiąże się z wolniejszym rozwojem poznawczym (zapamiętywaniem, koncentracją i szybkością myślenia), a także z gorszą pamięcią w kluczowych latach rozwoju mózgu.