Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2872 • Strona 10 z 288
  • 916 / 171 / 0
CO acodin bierzemy w domu? Kto tak mówi? Ja to tylko rower, pentle tramwajami po mieście jakieś muzea zoo czy kino. Ewentualnie garaż przy domu. Spacer w lesie to doskonały pomysł. Ja nigdy nie miałem wizji ani fraktali po DXM puki nie puknąłem pierwszego psychodelika. Było to vaporyzowane DMT i od tego czasu już zawsze fraktale są zemną. Czy śpię czy chodzę czy jestem trzeźwy tylko nie na clonazepamie. Możliwe też że bierzesz za mało. Oraz jak wynika z twojego opisu deks może nie być jakoś specjalnie dla ciebie. Mi kiedyś minuty zmieniały się w godziny a godziny w całe wieki, teraz gdy magii brak cała faza trwa może z 15 minut w odczuciu subiektywnym. Dzisiaj za to pierwszy raz walnąłem czosnek i zająłem się czymś interesującym. Było całkiem nieźle i trip subiektywnie trwał dłużej. Zrobiłem 15 kilowy topór dwusieczny wzorowany na germańskich berserkersach z II w.p.n.e. i rozciąłem sobie nim głęboko lewą dłoń. Było super.
Piętnastu chłopa na umrzyka skrzyni ho aj ho i w butelce rum. Pij na zdrowie resztę czort uczyni.
  • 2532 / 602 / 0
Aha rozumiem, że nie widziałes wybitnego dzieła polskiej kinematografii pt. Acodin Masters na yt ;) Bralem 300-600 więc myślę, że wystarczającą dawka. deks zapewnial mi niesamowite rozkminy, jednak żadnych wizuali się nie doczekałem. Chyba, że w mixach, 2 razy doczekałem się czegoś ciekawego. Raz w mixie z benzydaminą pamiętam (niestety jak przez mgłę) jak lecialem przez jakiś ciemny tunel, to było bardzo ciekawe ale słabo to pamiętam, było to chyba w jakimś stanie pomiędzy snem a jawą. Po połączeniu z dimenhydrynatem doczekałem się niesamowitych rzeczy, niestety, zarzuciłem wtedy za dużo dmh (250dmh-300dxm)przez co pamiętam jeszcze mniej, praktycznie po godzinie od tych wydarzeń praktycznie nic nie pamiętałem, ale Costam jednak pamietam, 5%z mojej pamięci 95% z tego co opisywałem komuś na mess. Widziałem przez ściany jakieś niesamowite krainy, przez ścianę widziałem też jakieś schody, na suficie widziałem niesamowite barwne oevy, jak opisałem komuś co chwilę pojawiałem się w innym pomieszczeniu (?) leżałem całego tripa w łóżku jak coś, opisałem komuś, że "ktoś właśnie przeszedł mi przez ramię" (?) i pewnie dużo mega niesamowitych rzeczy, mogę to wywnioskować, ponieważ opisywałem komuś, że to jest najbardziej niesamowity trip w moim życiu a to o czymś świadczy :D muszę kiedys powtórzyć, jednak zmniejszając dmh do 100-150mg.
Aha przypomniało mi się, że wtedy dopalilem też lufę mj.Opisywalem też, że widziałem mój cały pokój z zamkniętymi oczami i słyszałem jakieś głosy.
Uwaga! Użytkownik Atro nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1768 / 599 / 0
"DXM bierzemy w domu" to jedna z największych głupot dotyczących tej używki, jakie słyszałem. Żadne wizuale i duperele w łóżku jak warzywo nie przebiją halucynacji na zewnątrz w nocy, widzenia 360° czy OOBE na moście nad rzeką. Dekszenie przy zamkniętych oczach w łóżku z muzyką to dopiero raczkowanie, jeśli chodzi o te używkę.

@down: Oczywiście, że nie każdemu musi pasować, nie imputuj mi tego, czego nie mówiłem. Żadne przeżycia z zamkniętymi oczami po prostu aż tak nie wykręcają mózgu, jak łażenie nocą przywołując "mocą umysłu" statki obcych i kontakt z nimi, gdzie całe miasto pokrywa się mazią z kosmosu i się glitchuje jak źle napisana symulacja.

Na zewnątrz masz więcej bodźców i to jest niestety, nie podobający Ci się fakt. Nie wygenerujesz aż takiej psychodelii leżąc jak warzywo. Przeżywałem na leżąco rzeczy o jakich się tu większości nie śniło i wiem, co mówię.

Nie jest to dla każdego, ale bezdyskusyjnie łażenie zdekszonym to o wiele mocniejsza "czapa" i dla bardziej doświadczonych osób, stąd mówię, że wersja domowa to dopiero raczkowanie.
Ostatnio zmieniony 13 maja 2020 przez WladyslawWygiello, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 2104 / 467 / 37
Każdy robi tak jak mu się podoba. Dlaczego niby tripowanie w łóżku jest gorsze niż chodzenie po mieście? Większość doświadczonych użytkowników DXM zapewne tripuje tylko albo głównie tak. Lubisz sobie chodzić na dexie - spoko, ale nie umniejszaj upodobaniom innych. Sam chodziłem też kilka razy, jakoś mnie to nie porwało, do spacerów wolę psychodeliki. Nie wspominając o tym, że łażenie po mieście na DXM nie jest też najbezpieczniejszym sposobem na tripowanie. Po mało której używce aż tak widać, że jest się naćpanym. Sam biorę dexa dla wizuali i odbierania muzyki, od łażenia zwykle chce mi się rzygać, a i pod samochód łatwiej wpaść.
Lubisz koks?
  • 779 / 180 / 0
Ja kiedyś, na samych początkach zabawy z DXM tripowałem tylko w łóżku ze słuchawkami na uszach. Lecz przyszedł czas że magia DXM zniknęła i wtedy nawet po 450mg mogę chodzić po mieście i prawie nic po mnie nie widać, to wina tolerancji. Kiedyś po 450mg nie potrafiłem nawet myśleć o chodzeniu a co dopiero teraz.

Tripy w łóżku są najbezpieczniejsze i najlepsze ale chodzenie po mieście jak już ma się wyrobioną tolerancje to też to jest bardzo przyjemne.
"Ta, może dlatego mówią mi: "weź no lecz się"
Ja, jeszcze pokażę im swoją lepszą wersję
Niech no wezmę coś - szczęście ląduje w przełyku
Dragi to lekarstwa, tylko w innym języku"
:płacz:
  • 916 / 171 / 0
12 maja 2020Codeine420 pisze:
(…) pewnie dużo mega niesamowitych rzeczy, mogę to wywnioskować, ponieważ opisywałem komuś, że to jest najbardziej niesamowity trip w moim życiu a to o czymś świadczy :D muszę kiedys powtórzyć, jednak zmniejszając dmh do 100-150mg.
Aha przypomniało mi się, że wtedy dopalilem też lufę mj.Opisywalem też, że widziałem mój cały pokój z zamkniętymi oczami i słyszałem jakieś głosy.
Widziałem wiele niesamowitych rzeczy na DXM ale kiedy jestem na pełnej bani jakoś to wszystko nie wydaje się takie niezwykłe, nawet to że ogląda się pokój z zamkniętymi oczami że można po nim chodzić i nie obijać się o ścian, a nawet znajdować przedmioty zaczyna się wydawać dziwne jak trzeźwiejemy. Czasem o wiele większy mindfuck wywołuje pani przechodząca przez jezdnię na pasach dla pieszych.

Korzystam z DXM już prawie 10 lat i preferuję przede wszystkim tripy w plenerze. Ale jak mieszkałem w centrum dużego miasta bez podwórka okolicznych łąk i lasów to wyjście na zewnątrz kończyło się albo paranoją albo spacerowaniem w kółko w pętli czy jeździe autobusem tam i z powrotem w napięciu wokół starych bab. Trzeba mieć odpowiednie warunki do wyjścia na dwór. Najlepiej DXM sprawdzał się w Barcelonie oraz na stokach narciarskich. To było najlepsze.
Piętnastu chłopa na umrzyka skrzyni ho aj ho i w butelce rum. Pij na zdrowie resztę czort uczyni.
  • 2532 / 602 / 0
Hehe to prawda, na DXM losowy dźwięk dobiegający z zewnątrz potrafi wywołać ostry mindfuck. Mi aż takie rzeczy z zamkniętymi oczami się nie przydarzyły żebym chodził normalnie po pokoju i był w stanie znajdować przedmioty, ale sama koncepcja widzenia z zamkniętymi oczami jest mi znana. Mnie po DXM bardzo często fascynuje trzeźwość, kontempluje ją, myślę jak to jest być trzeźwym, no... No po prostu fascynuje mnie trzeźwy stan umysłu, nie pamiętam w tym stanie jak to jest,może ktoś przeżywal coś podobnego, to niech da znać ;)
Uwaga! Użytkownik Atro nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 779 / 180 / 0
Mówicie o niesamowitych rzeczach, a czy ktoś z was doświadczył jakichś paranormalnych rzeczy ? Ja na dużych dawkach jak byłem w ciągu i miałem trip który rozłożyłem tak - najpierw 120mg, po godzinie 180, po półtorej godziny 300mg a na koniec po dwóch godzinach 900mg. Wrzuciłem te 900mg i czekałem aż zacznie się trip i stwierdziłem że przejde się do sklepu po jakieś piwa bo jeszcze się nie rozkręciło. No i poszedłem do tego sklepu kupiłem browary wtedy już zaczęło tak powoli nagle wchodzić i czułem że będzie grubo. Wyszedłem ze sklepu i spotkałem kolegę i poszliśmy posiedzieć w parku i jak tak siedziałem to zaczynało się robić co raz grubiej i czułem że to nie będzie zbyt przyjemny trip. Posiedzieliśmy 10 minut i powiedziałem że uciekam do domu bo zaczyna się robić za grubo. I jak szedłem już do domu to nagle te 900mg tak pierdolnęło praktycznie z całą siłą i zaczęły się dziać bardzo dziwne rzeczy, szedłem przez bloki i wszędzie widziałem jakieś białe istoty które mnie obserwowały, światła z latarni w pobliżu zaczęły migać, gasnąć potem znowu się zapalać i znowu gasnąć, a jak już byłem blisko domu to nagle zacząłem słyszeć głos jakiejś kobiety która kazała mi zamknąć oczy i zamknąłem je ale widziałem wszystko przede mną tak jakbym miał otwarte i potem dopowiedziała że muszę mieć zamknięte oczy bo gdybym miał otwarte to złe byty zaczęły by do mnie podchodzić i będą próbowały mnie zabrać gdzieś gdzie będę miał złe doświadczenia. No i tak doszedłem do domu z zamkniętymi oczami i jak już byłem w łóżku to znowu pojawił się ten głos kobiety który powiedział mi że w domu mogę mieć otwarte oczy bo te złe byty nie potrafią wejść do domu. Wtedy trip zaczął się na poważnie i leżałem doświadczając różnych dziwnych rzeczy. Telefon sam mi się wyłączał i włączał, piosenki w telefonie same się przewijały do tyłu i do przodu, telewizor też się wyłączał i włączał i tak było przez 2 godziny. Jak już wszystko się skończyło i przyszedł afterglow to doznałem oświecenia że nie jesteśmy sami, że wszędzie w okół nas są byty których na trzeźwo nie widzimy a po deksie nam się otwierają oczy, oczywiście po bardzo dużych dawkach więc nie polecam takich rzeczy próbować no chyba że ktoś chce doświadczyć takich rzeczy jak ja. Po przeliczeniu dawkina mg/kg jaką przyjąłem przez około 4,5 godziny to 21,42mg/kg więc jeśli wierząc DXM - FAQ byłem na 4 plateau. Nie chce tego powtarzać choć była to najmagiczniejsza podróż jaką było mi dane doznać. Może kiedyś. Pozdrawiam wszystkich :)
"Ta, może dlatego mówią mi: "weź no lecz się"
Ja, jeszcze pokażę im swoją lepszą wersję
Niech no wezmę coś - szczęście ląduje w przełyku
Dragi to lekarstwa, tylko w innym języku"
:płacz:
  • 916 / 171 / 0
4 plateau na DXM to bardzo grubo. Masa nieprzyjemnych efektów. Trafiłeś rzygami chociaż do kibla? Ja rzygałem wszędzie w okuł. Też miałem kilka spotkań z tymi istotami i też mi ktoś kazał zamykać oczy by bronić się przed demonami które wchodzą przez oczodoły. Niby człowiek wie że to wszystko dzieje się w mózgu. Widzi się ducha, trzeźwieje się i okazuje się że to tylko kłoda ale widziałem takie rzeczy że coś mi podpowiada że to nie mogło być złudzenie. Pewnie jest, ale eh na DXM dzieje się zawsze sporo dziwnych rzeczy. Nie było burzy, a teraz jak raz zarzuciłem deksa w domu to piorun jebną w DOM i rozwaliło komin na całe podwórko. Kilka lat temu jak brałem to na podwórku wylądowały 4 motolotnie typu latające skrzydło bo im się nudziło i chcieli herbatę oraz się rozgrzać. Wiem że to była prawda bo mam zdjęcia z nimi. Kiedyś na deksie w warszawie poznałem plemie Indian którzy wyemigrowali do polski z peru i żyją od 100 lat wśród nas kultywując tradycje, a najlepsze że kiedyś wyszło na jaw że mój kolega też poznał tych nawiedzonych Indian i też był na DXM. Chciałem nawet o nich napisać do gazety artykuł ale starszyzna się nie zgodziła. Ich strata, mieli by reklamę. Działają społecznie na patelni w warszawie.
Piętnastu chłopa na umrzyka skrzyni ho aj ho i w butelce rum. Pij na zdrowie resztę czort uczyni.
  • 2532 / 602 / 0
Wooow to bardzo bardzo ciekawe, że mieliście tak podobne wydarzenia. Demony które wchodzą przez oczy(!) i głos który każe mieć je zamknięte, oczywiście z możliwością widzenia, dooobre, normalnie materiał na film.
@EvilDead Pytanie tylko czy przypadkiem nie zajebales sigmy?
No musze przyznac że ciekawe rzeczy opisujecie, mi DXM kojarzy się z typowa dysocjacją, niesamowitymi, dziwnymi pytaniami i rozkminami a nie z głosami, istotami które można zobaczyć. Tego typu rzeczy przywodzą mi na myśl raczej delirianty.
Uwaga! Użytkownik Atro nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 2872 • Strona 10 z 288
Newsy
[img]
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni

Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.

[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.

[img]
Jad ropuch i grzyby halucynogenne. Big Pharma stawia na nowe preparaty

>Giganci rynku farmaceutycznego ruszają z inwestycjami w opracowanie leków bazujących na substancjach halucynogennych. Zielone światło dla nowych medykamentów daje administracja Donalda Trumpa - przekazała stacja CNBC.