Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 101 • Strona 10 z 11
  • 1957 / 230 / 0
Aloneinthedark0 pisze:
Małomówność jest dzisiaj bardzo niemile widziana. Wszędzie ludzie siedzą i gadają. A ja siedzę z boku i albo tylko słucham albo odpływam.
"CZEMU NIC NIE MÓWISZ?". Weź się odnajdź gdziekolwiek. Im dłużej się nie odzywam tym trudniej mi się "wtrącić" do rozmowy. Jakby nie można by gdzieś iść i posiedzieć i pomilczeć , albo pogawędzić tylko odrobinę. A nie kłapać dziobem bez przerwy.
Za to głupie pierdolenie bardzo mile widziane :emo:
Uwaga! Użytkownik MartwyNarkoman nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 392 / 26 / 0
Wszystko zalezy od ekipy i towarzystwa.
[ external image ] :heart:
  • 1674 / 107 / 0
Najważniejsze sie wyłamac.,
ja odkad cpam to już całkei mmi sie to pomieszało.
jak cpam mowie mniej, jak nie cpam to jade z koksem.
nie ma moźliwosci zagiąc mnie.
Duzo ało mi towarzystwo które miałem całe życie,.
Wybór był prosty, albo sie potawiłes albo byłes jeb... a jak sie rozpędzili to człowiek życia nie miał.
Wystarczyło w odpowiednim momencie 2-3 razy celnie zripostować i tak mi zostało.
Ide do sklepu to czasem godzina mija na bajerce.

Kiedys tak psychologowie radzili.
jedz do sklepu/ galerii. podbij do pani spytaj o cene. przymierz spytaj jak wygladasz itd.
Najprosciej sie wyłamac.
Uwaga! Użytkownik randomuser118 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5 / / 0
ze swojej strony na "małomówność" i nieśmiałość polecam fenibut. Ja również raczej zawsze byłem nieśmiały ale fenibut robi ze mnie duszę towarzystwa. Zagaduje do wszystkich, sypię żartami i ciętą ripostą. W temacie o fenibucie opisałem sytuacje jak byłem tydzień temu na weselu, sam, bez osoby towarzyszącej, nie wspomagałem się etanolem, a pobawiłem się jak nigdy. Jako remedium wstydu próbowałem różnych stymulantów i co prawda po etylofenidacie gadałem dużo ale moi rozmówcy tylko marszczyli czoło i miałem wrażenie ze myślą sobie "co on pierdoli?! o co mu kurwa chodzi?! czy on coś brał?!". Po fenibucie jesteś trzeźwy ale wszelkie bariery i opory w kontaktach znikają.
Polecam zapoznać się z moim postem w temacie o Feni
  • 3854 / 316 / 0
Aloneinthedark0 pisze:
Jakby nie można by gdzieś iść i posiedzieć i pomilczeć , albo pogawędzić tylko odrobinę. A nie kłapać dziobem bez przerwy.
Ludzie codziennie tracą dziesiątki szans, a najłatwiej przepuszczają te, które bardzo łatwo wykorzystać. Mianowicie - trzymać język za zębami, kiedy nie ma się nic do powiedzenia.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5368 / 981 / 0
Po zabawie z bk doceniłem moją małomówność. Wolę milczeć niż pierdolić takie rzeczy jak po bk.
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 129 / 34 / 0
Szczerze ? Zależnie jak chcesz funkcjonować w społeczeństwie tą cechę można traktować jako dar lub przekleństwo. Gadać wręcz pierdolić potrafi większość natomiast uważne słuchanie, analizowanie jest rzadkością, osoby które nie biorą czynnego udziału podczas gwaru rozmówców poddają wszystko obróbce. Posiadając tą cechę charakteru nie poznasz masy ludzi, bo po co masz gadać z byle kim, byle gdzie - co również moim zdaniem jest piękne nie wiem po kiego grzyba mam poznać 50-ciu znajomych do krechy, czy chlania a żeby w przyszłości powiedzieć: Część, co tam u ciebie ? By po 5 minutach zakończyć konwersację. Wole przez te umiejętność dobierania podobnych odklejeńców poznać bardziej trwałe znajomości, prawdziwe gdzie patrząc wstecz jest co powspominać. Co może w toku losowych zdarzeń okazać się beznadziejne jak pójdzie coś nie tak, bo tracisz grupę a przez zamknięcie do konkretnych osób zostajesz mniej lub bardziej samotny. Teraz patrząc jak życie funkcjonuje to jednak swoją kobitkę spróbujesz dobrać żeby pasowała do twojego ja. W tym przypadku miecz jest mniej obusieczny, taki związek wydaję mi się trwalszy - bo wszak nie będziesz gadał z bylekim, masz możliwość otworzenia się w pełni do drugiej osoby, co daje fundament do bardziej idealnych związków. Wszystko co pisze tyczy się trzeźwości, dzięki narkotykom lub ćwiczeniu da się wyłamać z tego schematu, lecz czy warto? Lepiej to prostu zaakceptować, dysfunkcją tego nazwać nie można to twoja osobowość.
  • 17 / / 0
Ja również mam z tym spory problem, nie lubię dużo gadać i niestety z tego powodu często rozmowa się nie klei. Kilka postów wyżej czytałem o fenibucie i zamierzam go niedługo przetestować. Może pomoże.
  • 104 / 4 / 0
fajnie jest z kimś posiedzieć np w furze i pomilczeć bez pierdolenia żadnych głupot. deja vu?
wyśpię się po śmierci
  • 62 / 1 / 0
Parę stron temu ktoś pisał że "nieśmiałość nie jest jakoś strasznie uciążliwa". Jest właśnie bardzo uciążliwa. Praktycznie brak bliższych znajomych, nawet jak siedzę z osobami z którymi chodziłem do klasy całą podstawówkę i gimazjum nie mam pojęcia co mówić, ale jebać. Jestem wśród kolegów (choćby z byłej klasy z liceum) to nie odzywam się, bo nie wiem co powiedzieć, o czym z nimi rozmawiać. Jakieś melo robią to beze mnie, bo w sumie i tak bym pewnie siedział i się nie odzywał. Palenie zielska (podstawowa używka) też w integracji nie pomaga (chociaż przyjaciela lepiej poznałem dzięki marihuanie), bo po batach lepiej siąść gdzieś, nawpierdalać się i oglądnąć film niż iść na miasto i się zobaczyć z kimś. Jak jestem wśród osób które dopiero poznałem, ale skądś tam kojarzę (ta sama szkoła np.) to też siedzę, oni sobie rozmawiają a ja myślę 'kurwa, co by powiedzieć, pasowałoby z nimi porozmawiać'. No ale chuja, nic z tego nie wycodzi bo nie dam rady. Ale zbawieniem okazało się MDMA, na którego cześć peany mógłbym pisać :yay: Odkryłem je niestety dość późno, bo jak miałem 18 lat, teraz żałuję że nie wcześniej. I ta substancja pomaga, bo "czuję się tak, jak zawsze bym się chciał czuć", w końcu staję się rozmowny (gorzej że czasem coś odpierdolę, ale plus zniszczonej pamięci jest taki że jak ktoś o tym wspomina to nie wiem o chuj mu chodzi bo nie pamiętam i się nie przejmuję- minus taki że w ich oczach jestem jeszcze dziwniejszy, bo ciężko wytłumaczyć im że byłem naćpany, zwłaszcza jak nie pamiętam co dokładnie zrobiłem %-D ). Tyle mojego pierdolenia.


TL;DR- MDMA pomaga na nieśmiałość/małomówność. Pozdrawiam.
ODPOWIEDZ
Posty: 101 • Strona 10 z 11
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.

[img]
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych

Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.

[img]
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać

Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.