koala pisze:Tam quiru pierdol ich. Najebanie przypadkowych kolesi nie jest może szczytem wyrafinowania, ale jest dowodem przezwyciężenia fobii społecznej. Śmiało ściel trupem swą drogę ku zdrowiu.
Nie tędy droga.
Podobno szczór wsadzony do podgrzewanego wiaderka przymocowanego do dupy delikwenta przejdzie i przez odbyt :scared:
zrytyłeb pisze:...powoduje stłumienie instynktu eksploracyjnego,hormon sytości (serotonina) tłumi bodzce zewnętrzne (zobojętnia je) z oczywistych powodów-syty człowiek nie musi być czujny ,nie musi walczyć -jest zaspokojony,syty własnie,przenika go bierne samozadowolenie-to oczywiste ze niesie to za sobą w konsekwencji określone zmiany osobowościowe.
Czytaliście może Huxleya Nowy wspaniały świat? W tej książce, o ile mnie pamięć nie myli, wszyscy łykaja tablety, które maja powodować dostosowanie się niedostosowanych do społeczeństwa.I tak zawsze mi się wydawało, że depresja (czy moje zabużenia afektu) to ogólnie niedostosowanie, a po ssri, snri nagle jestem dostosowany, a raczej pierdzieli mnie moje niedostosowanie. I poraz pierwszy na nich pomyślałem, że to co do tej pory robiłem to był jeden pierdzielony bunt. Dragi, studia nie praktyczne, brak stałych związków, ogólne malkontenctwo, bycie zawsze nie na miejscu. To był mój popęd eksploracyjny, który niektórzy (psychiatria, psychologia) nazywają neurotycznością. Depresja, neurotyczność są komponentem osobowości twórczych, tak było przynajmniej do tej pory. Po SSRI zaczynają ci sie podobać te same duperele co wszystkim, stajesz się zadowolony z sytuacji, wiesz, że jutro znów połkiesz tabletkę szczęścia i nastrój sie utrzyma nawet jak rozjebiesz samochód, albo złamiesz nogę, stracisz matkę, ojaca, dziewczynę, ręke. Mentalna bierność zadowolenia z brakiem lęków.
Ogólnie nie mam nic przeciwko tym lekom.
Obserwuje konwulsje idei i Pustkę, która śmieje się sama do siebie ...
" Kiedy zaczynałam brać leki w pierwszych tygodniach* było zajebiście ,czułam się lepiej, ale potem coś się zmieniało,rzucałam i wtedy miałam wrażenie że właśnie wtedy się czuję lepiej."
Też mam podobne odczucia..
*pisząc "pierwsze tygodnie"nie mówię tu o pierwszych dniach brania leku kiedy są te wszystkie skutki uboczne itp
/Pogłoski o moim permie są stanowczo przesadzone/
@Lady-K - ja tem odczuwam poprawę funkcji intelektualnych na ssri. Jak przestane brać to max jeszcze 2 tygodnie i wpadam w zwalę, nic nie kumam (szczęśliwi ci których trzyma pół roku), nie umiem się skupić na książce, a taką mam pracę. Problemy z czynnościami zwykłymi. Ale gdy jestem na ssri to jest fajnie i motywuję się do wszystkiego (czynności, które są wymagane przez społeczeństwo), ale chodzi o to, że brak w tym możliwości osiągnięcia czegoś twórczego. Jak nazwał to Zrytyłeb ssri zabijają popęd eksploracyjny, przez co w naszych czasach, gdzie już wszystko jest odkryte jeśli chodzi o geografię, rozumiem np. eksplorację artystyczną, naukową albo choćby eksplorację siebie. Dlaczego ta eksploracja jest taka ważna? Bo, i tu chyba mam na poparcie np. E. Fromma i F. Nietzschego, tylko eksploracja i stworzenie czegoś nowego może człowiekowi w życiu dać prawdziwe a nie sztuczne samozadowolenie (nie po to bierze się, brało?, psychodeliki żeby eksplorować?). W terminologii Nietzschego po ssri jesteś związana z instynktem stadnym, a bez, podlegając swojemu chaosowi wewnętrznemu, neurotyzmowi, depresji możesz uchwycić w sobie to, co nazwał on nadczłowiekiem. Dzięki tabletce mamy wybór i należy on do nas. Ja na razie wybieram instynkt stadny, bo bardzo trudno (w moim wypadku) jest przetworzyć energię depresji w coś twórczego. A żyć trzeba.
Obserwuje konwulsje idei i Pustkę, która śmieje się sama do siebie ...
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Czescy lekarze będą mogli przepisywać pacjentom grzyby halucynogenne
Mieszkańcy Czech cierpiący na depresję i inne choroby, na które nie pomagają tradycyjne metody leczenia, będą mogli korzystać z leczniczych grzybów halucynogennych już od przyszłego roku, informuje polski portal informacyjny TVP World.
Depenalizacja 3 gramów marihuany i rynek regulowany. Treść Dezyderatu nr 176
20 listopada 2025 roku Komisja do Spraw Petycji uchwaliła Dezyderat nr 176, skierowany do Prezesa Rady Ministrów. Dokument, oparty na petycji obywatelskiej, wzywa rząd do przeprowadzenia systemowej analizy depenalizacji posiadania do 3 gramów marihuany na własny użytek. W treści pisma pojawia się również pytanie o możliwość utworzenia rynku regulowanego. Do dnia 7 stycznia 2026 roku Kancelaria Premiera nie opublikowała odpowiedzi.
Palenie z trzeciej ręki staje się z czasem coraz bardziej szkodliwe
Bierne palenie – narażanie osoby postronnej na oddziaływanie dymu tytoniowego – jest dobrze rozpoznanym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Znacznie mniej wiadomo natomiast o „paleniu z trzeciej ręki”, czyli o sytuacji gdy dym z palonego papierosa już wywietrzał, a my wdychamy związki chemiczne, które po paleniu papierosów osiadły na ścianach, dywanach, meblach, firankach czy ubraniach.