sam nigdy od rodzicow kasy nie wyciagalem, zdazylo sie ze bralem 2zl uprzednio sie pytajac , mowiac wprost ze na piwo, gdy kumpel wpadal zeby na miasto skoczyc, ale zawsze oddawalem, jak juz kupuje jakies substancjie psychoaktywne to za swoja, ciezko zarobiona kase... i wydaje ja jezeli mam odlozone wiecej lub podstawowe potrzeby zaspokoje i zostanie troche kasy, nigdy nie przedkladam kupienia substancji, nad zarcie....
co do rodzicow u mnie juz nie maja co w sumie mowic, mam troche lat na karku, a za branie substancji zabralem sie dopiero jak dojzalem, bardziej pod 30-stke niz 20-stke mi :)
zreszta jak cos biore to sie z tym nie kryje, przed rodzicami czy rodzenstwem, powiedzmy GBL butla sobie stoi , ja sobie odmiezam i tyle co komu do tego co biore, czy pichcenie w kuchni z soda... jestem ogarniety, zadnych problemow to i do czego maja sie przyczepic ? zreszta jak sami albo jaraja fajki, albo chleja alko, wiec nie przystoi zeby mnie pouczali, jak sie kiedys kto przyczepi w co bardzo watpie, to powiem ze jak chca mnie uswiadamiac niech najpierw dadza przyklad, rzuca fajki - po co im to i do czego ?, niech nie ruszaja alko - po co to im ? nie dadza rady ? no wlasnie.. a ja bez problemu moge odstawic swoja substancje z bomby.. albo niech wytlumacza mi najpierw czemu to jest szkodliwe co biore, ale najpierw niech powiedza jak dzialaja ich uzywki i jak wplywaja destrukcyjnie na mozg i cialo.. noo wlasnie ja moge wyglosic litanie na temat mojej uzywki i ich uzywek... oni to doskonale wiedza wiec sie nie czepiaja, wiedza tez ze mam duza wiedze na ten temat i ze nie bral bym czegos co wplywa na mnie destrukcyjnie wiec tymbardziej sie nie czepiaja...
angrybrads1 - pierwszy ambasador GHB w polsce !!!
Niektóre substancje może i nawet jak są podobnie szkodliwe do etanolu to z miejsca mają zła reputacje ze względu na podstawowe użycie. Tak samo jest z DXM które stosowanie
podstawowe też ma inne.
ostatnio na sylwka wychodze wiadomo na GBL zero alkoholu i przed wyjsciem mama mowi zeby uwazal z tym co biore (z polzartem), ja odrzeklem zeby lepiej mama trzymala fason z alkoholem :D, potem sie spotkalismy na miescie i wiadomo jak wygladalo "starcie", ja ogarniety elokwetny w szampanskim (choc bez alko) nastroju, mamusika no wiadomo jak to na alko iloraz inteligencji w dol, jezyk sie placze z ust wydobywaja sie glupoty :) i tak cale towarzystwo rodzicow, dnia nastepnego wiadomo kto lepiej wygladal i kto lepiej wyszedl z sylwka calo :)
jezeli ktos jest ogarniety, sam za swoje kupuje a do tego widac ze ma w glowie poukladane a o substncjach ma nie mala wiedze i ze to on trzyma uzywki za ryj a nie uzywki jego za ryj to rodzice zbytnio nie maja czego sie czepnac, baaa oni poprostu sa wtedy spokojni i sie o ciebie nie martwia, a wtedy bardzo latwo im to zaakceptowac i sie z tym pogodzic...
ale jak tu jakis gimbus sie pyta jak "ojebac" starych z hajsu na cpanie, a potem opisuje tu swoje super w kurwe tripy jak to ozygal sie i padl nieprzytomny, czy zasypial na lekcjach bo za duzo polal, a jutro idzie po kodeine do apteki a o dzialaniu substancji na cialo i umysl gowno wie to co sie dziwic ? sam z checia zajebal bym takiemu w ryj i szkoda mi takich rodzicow...
co do obnoszenia sie , to unikam tego z jednego powodu, ja nie mam problemow z ogarnieciem tego, ale nie wiem czy inni dadza, wiec wole zachowac to dla siebie, nie chwalic sie i nie mowic co i jak, moi znajomi siedza w uzywkach i niechcialbym zeby przezemnie sie ktos uzaleznil, pichcilem z soda to mowilem wprost ze to srodek nasenny, ppowodujacy wyrzut hormonu wzrostu i poprawe samopoczucia...
jedynie dziwili sie ze sie nie boje kupowac cos w necie i z tego cos pichcic zwlaszcze z przepisu rowniez wzietego z neta, co potem bede konsumowal, troche popatrzyli, troche po pomagali, nawet z ciekawosci sprobowali jaki to ma smak i zdziwienie ze czuc tylko troszke slone i tyle...
jak juz pisalem jak ktos ma odpowiednia ilosc lat na karku a do tego jest ogarniety to rodzice inaczej reaguja bo sie nie boja tak o swoja pocieche ze zrobi glupstwo czy sobie zaszkodzi..
angrybrads1 - pierwszy ambasador GHB w polsce !!!
Co do tej kwestii z ćpaniem za "rodzinne" to różnie.Jak ktoś dostaje kieszonkowe i wydaje na dragi to jego sprawa szkoda rodziców ale takie uroki życia.Co innego jak się kradnie domowe by ćpać
a jezeli ktos od mlodego wpierdala sie w rozne substancje, kreci, sciemnia w zywe oczy rodzicow, robi chore akcje, wppada z ciagu w ciag, ciagnie kase to sie nie dziwie rodzicom, a jeszcze chce ich przekonac ze narkotyki nie sa takie zle :D co za kurwa chora akcja, chcesz przekonac rodzicow ze to nie takie zle ? ze ci tak wcale nie szkodzi jak mysla ? to daj przyklad na sobie, udowodnij to !! a nie jestes poprostu cpunem w slowa tego znaczeniu ale chcesz przekonac rodzicow ze jestes ogarniety itp zeby moc sobie jeszcze dawac w palnik na legalu na chacie przy nich, czy nie miec z tego tytulu przypalu na chacie...
angrybrads1 - pierwszy ambasador GHB w polsce !!!
pierwszą taką odbyłem jak wypiłem caly syrop z DXM przepisany przez lekarza za małolata. Czułem się pijany i opowiedziałem o tym matce, także to ze parę miesięcy wcześniej zazywalem(albo i tylko ze znajomi? Nieistotne jeżeli tego nie pamiętam) acodin. Byla to puerwsza, jakiej niektórzy tu piszący nie doświadcza pewnie (w sensie szczerej) nigdy. Nie ma nic gorszego niż oszukiwać czy ćpać abo kraść pieniądze "starych".
W gimbazie bardzo dużo mówiłem o marihuanie i o tym "ze nikogo nie zabiła i leczy hiva i raka a lkohol już tak" dość ja to niepokoiło, ale później zainteresowałem się idiotyzmami krula Korwina co ją uspokoiło nieznacznie.
kolejny okres rozmów o drugach to psychodeliki, które chcialem spróbować i legalizacja. Wtedy poznałem blog prof. Vetulaniego. Ogólnie artykuły o ibogainie i zainteresowanie tematyka uzależnień. Wtedy latałem na ethacie. Moją nie pijącą(szczególne okazje raz na dwa lata)matkę wdowę po alkoholiku martwily moje zainteresowania.
później przyszła moja dwubiegunówka. Nie. To bylo przed inicjacja z narkotykami tj. Tymi złymi proszkami co pokazują w telewizji, wcześniej trawa i w gimbazie DXM. Poznałem wtedy smak manii i tego, ze jestem caly naj. Znając te uczucie, narkotyki były idealnym wytłumaczeniem tego, ze nie jestem taki zajebisty. W końcu mam zjazd po imprezie, a nie depresje. No i nadal mogłem czuć sie fajny. Tak jako małolat przylepilem sobie łatkę narkomana wśród znajomych. Chociaż to juz bylo wcześniej, po Acodinie. Tą dywagacja wyjaśniłem stowunek mooch znqjomych do mnie. Teraz się cieszę jak udało się przekonać jedna osobę,ze JUŻ nie jestem ćpun który ma duży problem.
Rok temu wzięła mnie ochota na sprobowanie 4-Homera. A ze wszystko musze mieć na juz to kupiłem paczkę aco, co z tego, ze byłem na antybiotyku. Postanowiłem oznajmić matce ze mam zamiar wziąć to zaraz. Probowowala przekonać mnie żebym zaczekał, aż wróci ze sklepu. Napisałem jej chaotycznie jakie pozytywne skutki ma DXM i charakterystykę plateau. Myślałem że to zrozumiała. Wejście przyszło na równi z jej powrotem i powitaniem "juz się zaćpales?" no słabe s&s. Gdy zaglądała do pokoju by spojrzeć na rzygającego syna ja myślałem ze mam schizofrenię i naprawdę jestem grzecznym chłopcem który nawet nie chce palic papierosów a nie jest cpunem. 4-hoketa.
pare miesiecy wczesniej jej mówiłem ze wyszedlem nq dwor pomoc ogarnąć legalne narkotyki 30-letniemu koledze
na wiosne gadalem z nią po MDPV nie zdając sobie sprawy ze jestem na bombie. Jakoś różnie bylo w ciągu jakiś stimow, spoko do czasu paranoi.
Raz nie kryjąc sie specjalnie pray otwartch drzwiaxh nie kryjąc się specjalnie rozmawiałem z kolegą slangiem o narkotykach świata "no stary mete to za 120ci ogarne". Po zakończonej konwersacji moja rodzicielka stwierdziła, ze wie od dawna ze jewtem uzalezniony. płacz, jak ty mozesz mnie o to podejzewac skoro jako jedyny wsrod znajomych nie sprobowalem trawy nawet. Przeprosiła mnie za niesłuszne podejzenia.
Co jakiś czas trafiały się żarty co cpalem itd az san zaczalem he prowokować. Zawsze odpowiadałem ze heroinę i ze zawsze i wszystko. No chyba, ze byłem nacpany to sie wypieralem. wtedy mówiła, ze jakby się dowiedziała ze cpam to byłby kres jej zycia.
Raz jak wychodziłem do pubu szurać powiedziała mi ze snilo jej sie, ze sprzedaje narkotyki dzieciom I sąsiad jej pokazał gdzie je trzymam. Sprawdziłem i wszystko byli na miejscu.
Myślałem, ze wszystko stracone jak piec minut przed wyjściem na sajko trupa po 5 minutowej wizycie w domu matka zapytała mnie po co mi strzykawka schowana głęboko w plecaku i butla. Ja ze do precyzyjnego odmierzania.cargo ? Gliceryny ona ze próbowała i to nie jest gliceryny. Groźby, ze mnie wyśle na policje żeby mnie zbadali, sprawdziła okablowanie i wyszedłem na Tripa zarzucając kwas za piec minut. Po paru dniach ku zaskoczeniu jakas slaba bajka dala rade. Wszystko wróciło do normy.
Dwa tygodnie temu na 2C-P po sczatkowym zaznajomieniu sie z witakcym uświadomiłem sobie ze ze najwazniejsza jest rodzina i odbyłem o tym rozmowę na końcu peaku z mamą.
Teraz część swojego slowotoku postanowiłem wykorzystac na krotka rozmowę z mama. Wyszło 5 godzin do 3 nad ranem o wszystkich moich problemach. Pierwszy raz opowiedziałem jej o swoim życiu tak naprawdę.
mam nadzieje, ze dokończę ją na trzeźwo tj. Jutro na zjeździe. I przekonam ja żeby się zgodziła, żebym zarzucił jakieś sajko pod jej kontrolą :D
Jak ktoś napisał,ze mu dobrze terapeutka powiedziała.
jesli ktoś kłamie to tylko narobi sobie problemu. Rodzina jest najważniejsza i najlepsza pomoc w razie wjebania w cokolwiek i najlepsza prewencja, żeby sie nie wjebać (oprócz opio i GBL xd).
Ja swoje euforię i zjazdy tłumacze dwubiegunowka a manie i depresje znajomym drugami.
Bardziej należy się kryć wśród znajomych. Najgorsi są zbawiciele ludzkości i łatka cpuna chociaz jestem okazjonalnym politoksykomanem nie ułatwia zycia.
Chyba, ze wszyscy wasi znajomi to narkusy albo imprezowicze.
ze wszystkim umiar kochani.
A moderatora bym prosił o scalenie postów, a mój poprzedni słowotok mozna dać w spojler "historia" mojego życia xd
Sory za błędy ale autokorekta w telefonie nie poradziła sobie z nowymi nazwami.
Z mojego doświadczenia wynika, że warto mówić otwarcie bliskim o swoim nałogu, przecież i tak nikt nikomu nie może zabronić ćpać, rodzice także. Jesteśmy dorośli. Otwarta szczerość pomaga w opamiętaniu się.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
