Syntetyczny opioid o niewybiórczym działaniu na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Tramadol w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 224 • Strona 10 z 23
  • 364 / 3 / 0
Bo benzo takie są. Nimi się leczy.
Uwaga! Użytkownik mlodymechanik nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1198 / 142 / 0
wiem ale wziecie samego klonozepamu nawet w dawkach 8-10mg slaby efekt w porownianiu do 400mg Tramalu i 8 mg klona wtedy to juz amba fatima jest nie sadzilem ze te dwie substancje tak na siebie działają. Etc. na klona najlepiej zauwazylem walnąć ćwiartke vodki.
  • 2878 / 21 / 0
Z tego, co czytam, to Ty ostro chlejesz do tych narkotyków, więc nie sugerowałbym się Tymi Twoimi radami z wódą...
And I guess that I just don't know.
*                       *                      *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
  • 1198 / 142 / 0
Zle odebrales to. Vodki nie pije prawie wcale może raz na 2 miesiace a w tygodniu to moze z 5 piw wypijam. Po prostu jak pije alkohol to tylko biorąc wynalazki, nie mam problemu z alkoholem
  • 2 / / 0
Hejka,

nie zdarzylem jeszcze przeczytac tego watku w calosci, ale niewatpliwie to zrobie w ciagu kilku najblizszych dni - dzisiaj (wczoraj, znaczy w poniedzialek) polknalem ostatnie 150mg noaxu po ponad roku codziennego brania; spodziewam sie strasznych przezyc, przynajmniej trzech DOB bez snu, z katarem i tak dalej, wiec pomyslalem, ze dla poprawienia sobie nastroju poczytam jak inni sie mecza :)

Ogolnie - mam wrazenie, ze moje posty sprzed paru lat sa w tym watku, albo w jakims archiwalnym, podobnym, ale jeszcze nie szukalem - biore tramadol od szesciu lat, z kilkoma przerwami, ktore trwaly od tygodnia do kilku miesiecy (taka dluga przerwa miala miejsce raz). Mowiac "biore" mam na mysli codzienne zazywanie przynajmniej dwoch lub trzech dawek leku (rano, w poludnie, wieczorem - oczywiscie wylacznie tabletki o przedluzonym uwalnianiu). Calkowita dawka dobowa w moim przypadku wynosi od 150mg tuz po przerwie, do nawet 600mg po okolo roku (jak teraz) bez przerw.

Jak tylko odczekam wystarczajaco dlugo, zeby spadla mi tolerancja, natychmiast zaczne brac na nowo - i bede to robil do konca zycia/wynalezienia sensownego zamiennika/wlasciwego leku.

Nie jem Tramalu dla przyjemnosci - mysle, ze kazdy tutaj wie lub przynajmniej domysla sie, jaki "haj" mozna osiagnac tego rodzaju dawkami po tak dlugim czasie stosowania. tramadol jest mi potrzebny, poniewaz bardzo dotkliwe dolegliwosci rozpoznane jako RLS (to jest w ogole ciekawa historia) nie pozwalaja mi normalnie zyc a leki stosowane w leczeniu choroby parkinsona (pierwszy wybor przy tym schorzeniu) na mnie nie dzialaja. Tymniemniej - zejscie bede mial dokladnie takie samo, jak kazdy inny uzytkownik tego specyfiku po rocznym ciagu, plus oczywiscie dodatkowe przyjemnosci w postaci zwyklych objawow mojej choroby. Coz za radosny majowy weekend!
  • 298 / / 0
Jakoś na początku marca byłem na detoksie, więc to już prawie 2 miesiące bez tramu i klonów. I co? I chuj tam. Żyję w ciągłym uczuciu niepokoju, strachu - nie wiadomo przed czym. Boję się ludzi, o podjęciu pracy nie ma mowy. Podejrzewam, że 100mg T lub 2mg K, ew. razem, zniwelowałyby te objawy w 100%, mimo że w ciągach normą było "robienie" 2x96ml T+2x60mg K w tydzień. To chujowe uczucie chyba samo nie przejdzie, więc czy jest sens się męczyć, czy lepiej zaćpać?
  • 2878 / 21 / 0
A co Ci da ćpanie, kiedy wytrzeźwiejesz lub nie będzie siana/wrócisz na spotkanie ze światem? Tylko zamulasz umysł, przygniatasz go narkotykiem, a nie likwidujesz problem. Ogarnij się i trzymaj fason, dasz radę - przecież tramadol nie uleczy żadnego problemu psychicznego, kontynuuj co rozpocząłeś, to normalna depresja po odstawieniu - kilka miesięcy tak trzyma, ale wszystko wraca do normy, o ile jest się wytrwałym, inaczej kółko się zapętli, jeśli znów weźmiesz, a już tyle dałeś radę. Może zmiana terapeuty, może jakiś nowy, świeży powiew w postaci nowego zainteresowania, etc?
I co to za pytanie "męczyć się czy lepiej zaćpać"? A uzależnienie nie jest męczeniem się w ostatecznym rozrachunku? Poza tym podejdź do tego jako do szansy, którą niewielu otrzymuje i się otrząsa - nieźle już 2 miechy, nie spierdol tego, bo już jesteś O WŁOS, zaraz się uwolnisz - to naprawdę przychodzi nagle, po długim oczekiwaniu. Uświadomisz sobie, że to tylko wymysły lub przeszłość, czyli popiół. Dużo osób tchórzy, ale gdyby wiedzieli jak niewiele im brakowało... serio chcesz to zaćpać? To nielogiczne.
And I guess that I just don't know.
*                       *                      *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
  • 83 / / 0
Idontknow ma rację, 2 miesiące to bardzo długo.Ja najdłużej wytrzymałem 2 tygodnie przez okres 3 letniego ćpania.Faktem jest że teraz jade na 300-400mg na dobę kiedyś było 3x tyle ale niestety ćpam dalej ^_^
Ciekawe czy jak bym nie ćpał kilka tygodni potem miesięcy było by lepiej?Napewno organizm by odpoczął.
Trzymam kciuki za Ciebie qqq111.
Uwaga! Użytkownik kneht nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 298 / / 0
[color=#660099]idontknow[/color] pisze:
A co Ci da ćpanie, kiedy wytrzeźwiejesz lub nie będzie siana/wrócisz na spotkanie ze światem? Tylko zamulasz umysł, przygniatasz go narkotykiem, a nie likwidujesz problem. Ogarnij się i trzymaj fason, dasz radę - przecież tramadol nie uleczy żadnego problemu psychicznego, kontynuuj co rozpocząłeś, to normalna depresja po odstawieniu - kilka miesięcy tak trzyma, ale wszystko wraca do normy, o ile jest się wytrwałym, inaczej kółko się zapętli, jeśli znów weźmiesz, a już tyle dałeś radę. Może zmiana terapeuty, może jakiś nowy, świeży powiew w postaci nowego zainteresowania, etc?
I co to za pytanie "męczyć się czy lepiej zaćpać"? A uzależnienie nie jest męczeniem się w ostatecznym rozrachunku? Poza tym podejdź do tego jako do szansy, którą niewielu otrzymuje i się otrząsa - nieźle już 2 miechy, nie spierdol tego, bo już jesteś O WŁOS, zaraz się uwolnisz - to naprawdę przychodzi nagle, po długim oczekiwaniu. Uświadomisz sobie, że to tylko wymysły lub przeszłość, czyli popiół. Dużo osób tchórzy, ale gdyby wiedzieli jak niewiele im brakowało... serio chcesz to zaćpać? To nielogiczne.
To już 2 miesiące i z dnia na dzień wcale nie jest lepiej. To cholerne uczucie wewnętrznego lęku/strachu, które potęguje się takimi drobnostkami, jak papierosy i kawa. A podczas ciągów na T dużo paliłem.

Nowe zainteresowania czy coś takiego? Nie ma szans. Jestem w głębokim stanie "nie chce mi się" i to tak naprawdę, nic mi się nie chce. W czasie tych dwóch miesięcy nieraz miałem oczywiście myśli, żeby pojechać po recki do lekarza oddalonego o 20 km ode mnie, ale nie robiłem tego, bo nie chciało mi się jechać do niego w dwugodzinną podróż trzema autobusami. Oczywiście w mojej miejscowości, 0.5 km ode mnie też jest przychodnia lekarzy rodzinnych, ale tylko w tamtej 20 km dalej mam dostępny Tramal i Clonazepam.
kneht pisze:
Ciekawe czy jak bym nie ćpał kilka tygodni potem miesięcy było by lepiej?Napewno organizm by odpoczął.
Ale lepiej w jakim sensie? Psychicznym raczej nie, ale z każdym jest inaczej. Natomiast fizycznie, tak jak mówisz, na pewno. W ciągu na T proste czynności wymagające siły fizycznej szybko i mocno mnie męczyły, zaraz byłem cały zalany potem. Dla porównania teraz, na trzeźwo mogę przepracować cały dzień "przy łopacie".
kneht pisze:
Trzymam kciuki za Ciebie qqq111.
Dziękuję, to miłe, jednak bardzo wątpię czy mi się uda.
  • 2878 / 21 / 0
Jeśli nie masz motywacji, ani tym bardziej chęci, to z pewnością Ci się nie uda. Dla kogo to robiłeś (siebie) i z jakiego powodu straciłeś chęci? - życie okazało się życiem? No tak...
And I guess that I just don't know.
*                       *                      *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
ODPOWIEDZ
Posty: 224 • Strona 10 z 23
Newsy
[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.

[img]
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi

Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."

[img]
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia

Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.