Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala
2 sezony temu tak zrobiłem i ładnie wyrosły. Co prawda ćpania z tego wiele nie będzie ale wychodząc z psem na dwór nic mi nie zaszkodzi sypnąć trochę to tu to tam. Potem gdy będę w czerwcu/lipcu wychodził z psem na spacer urozmaicę sobie kilka wieczorów zupką.
[ external image ]
To są właśnie te co mi wyrosły na cudzych ogródkach. Peoniowe.
Za wcześnie je zerwałem, byłem na skręcie :)
Te peoniowe mało mleczka dają. Nie ma sensu się z nimi w opium bawić, ale na zupkę nadają się zajebiście.
Po prawdziwe zbiory udam się kawałek dalej niż udaję się z psem żeby się wysrał.
xzx
Już bliżej mam do NL niż do tych czechów
Ale też mam podobny plan jak xzx z tym podsypywaniem maku to tu to tam.
No i mam jeszcze zamiar wypalić polane w lesie gdzie często wpadam spalić nypelka-Pole wcale małe nie bedzie-może nawet kupie jakieś heble nasiona na częśc uprawy-ale reszte obsieje makiem "KRESTO"z biedronki(z czech)oraz makiem niebieskim kupionym w społem-też z czech
Ale też do kwietnia sporo czasu.
Orjentuje się ktoś ile czasu przed wysianiem powinienem wypalić tą łąke??-rośnie am wysoka i taka masywna trawa-nie wiem czy na początku kwietnia nie bedzie już ona zielona i "mokra"co uniemożliwiło by mi skuteczne wypalenie tej łąki-a w takich chaszczach maki nie wyrosną obficie napewno.
Ziemia chyba jest w miare ok-bo niedaleko uzbierałem w tamtym sezonie z300dzikich makówek na zupke :-)
Teraz chcem swoje-ale bedzie numer jak mi pole wypierdoli takie jak śniło mi się ostatnio(po horyzont)
A swoją drogą na jaki areał(powierzchnie uprawy)wystarczy 1kg nasion??
Jak najłatwiej go posiać??po prostu rozsypywać recznie??
Podobno warto nasiona namoczyć przed wysianiem ale wtedy bedzie problem aby je równo rozsiać-chyba.
mak namoczyć - jeżeli zamierzasz go po prostu rozsypywać, po czym posypać cienko na przykład piaskiem, albo ziemia. Najlepiej, to by było przekopać całe miejsce pod oprawę, obsypać ślimaksem, dodać kompostu i postawić strachy na wrony - takie ze słomy, w kapeluszu i ze strzykawką (to na dzieci).
Hurra, diese Welt geht unter
jacok pisze:Mak namoczyć - jeżeli zamierzasz go po prostu rozsypywać
1. Wszystko Ci się do łapy przykleja.
2. Jeżeli już Ci się odklei od łapy i gdzieś poleci to poleci to wszystko sklejone ze sobą w jedno miejsce.
3. Będziesz się ostro wkurwiał.
Ja na ogródki rzucałem suche nasiona. Tylko, że te ogródki jak już pisałem były regularnie podlewane.
xzx
1. w butelce plastikowej dużej, w której wcześniej robiłem przepłuczkę zostały nasiona, dobrze namoczone. około 1 kg.
2. będąc na polu odkręcałem zakrętkę i trzymając za spód butelki, robiłem nią spore wymachy (w poziomie, ale pod kątem, coś jak przy rzucie młotem).
3. Podczas nich, mak siłą odsrodkową wylatywał przez szyjkę, ponieważ był namoczony i ciężki leciał daleko, 10, prawie 20 metrów.
4. W powietrzu strumień maku odrobinę się osuszał i przestawał być zbity - malutkie kupi ziarenek rozsypywały się po okolicy.
5. Butelkę wywalałem w krzaki. Nawet palcem nie dotykałem maku :)
Fakt, zawsze coś w tej butelce zostanie, więc nie zużyjesz 100% nasion. Ale, przy ich cenie to nie jest problem.
Ogólnie - warszawski ma rację też - można suche a później podlać (tak się robi jak się normalnie sadzi). Wkładasz nasionka do ziemi, zasypujesz, podlewasz, i potem przez jakiś czas codzienne podlewanie. Ale mój sposób też jest dobry - szczególnie, jak się sieje "za płot", idąc na przykład wzdłuż ogrodzenia. No i jak nie zapowiada się, żeby zostały szybko podlane, a samemu się nie da. pozdrawiam xzx - do sezonu bracie :D
Hurra, diese Welt geht unter
Dym będzie widać z daleka a teraz trawa jest wilgotna pali się ale będzie mnóstwo pary szczególnie że jest dość zimno ktoś może zadzwonic na straż pożarną jacyś gapiowie tam pójdą ( nie wiem jak daleko jest twoja polanka od aglomeracji)
Kolejny argument to to że zniszczysz faune i flore ziemi do głębokości ok 20cm, a dżdżownice na przyklad zajebiście się przydają nie mówiąc już pożytecznych bakteriach które rozkładają szczątki roślin na nawóz, spalając ziemie też stracisz dużą część ok 50% nawozu który by został jeśli byś ziemię przekopał.
Zrobisz jak zechcesz ,ale moim zdaniem pale machnięć szpadlem cię nie zabije poza tym i tak przydało by się ziemie przekopać bo pewnie będzie dość twarda ,a mak ma palisty i bardzo wrażliwy system korzeniowy.
Sam chłopaki jestem ciekaw jak namaczanie wpływa na zdolność do kiełkowania - chyba jutro się pobawie i namocze 100nasionek a 100nie ciekawe o ile wiecej wzejdzie. Chociaż z drugiej strony maczanie maku chyba jest zbędne gdyż i tak zostawiamy tylko najsilniejsze rośliny 90% tego co wyrośnie wyrywamy.
musze coś wymyślić bo w tych chaszczach mak mi nie wyrośnie.
Las jest niedaleko zabudowań-ale też nie widać tego miejsca z zadnych okien.No ale pewnie straż przyjedzie jak już mnie tam dawno nie bedzie ;-) .
Ludzie wychodzący z psami napewno by coś skminili gdyby zobaczyli że toś kopie-mogli by się zainteresować i okazywać niezdrową ciekawość-która mogła by doprowadzić do zlokalizowania plantacji trawki która rośnie co roku w innej części tego"pola"od kilku lat-i jeszcze ani jeden chwast mi z hodowli nie zginął :cheesy: oczywiście maki nie będą aż tak schowane.
Plan mam taki-podłożyć ogień wypalić łąke-za2-3dni rozsypać po wypalonym polu mokre nasiona maku i to tyle.
Ewentualnie przerwać go kiedy już wykiełkuje-aby roślinki miały odpowiednią ilość miejsca.Aż sam jestem ciekawy co z tego wyjdzie.
może wanna makiwary-i słoik opium ;-)
A może więzienie za podpalenie ;-)
Albo nie wyjdzie nic-mimo wszystko jednak próba zostanie podjęta
Rozrzuciłem nasion tyle ile mieści się w paczce po szlugach-bo to do niej wsypałem mak wychodząc.
Szedłem troche "trasą widokową"do tej apteki i ujrzałem pięknego spota :cheesy: ziemia zaorana-widać że rzyzna,żadnego chwasta,trawy,krzaków czy innej roślinności.Szkoda tylko że ogrodzone płotem i pod czyimś domem ;-) ale jestem pewny że tam mak wyrośnie napewno-o ile nioe zostanie przytłumiony innymi roślinami/wyrwany przez właścicieli albo nie zaczną tam chaty budować(wygląda to tak że ktoś kupił dwie działki budowlanena jednej wybudował dom a drugą zaorał-specjalnie dla mnie
Ten spot jest tak ładny że chyba nawet zakupie maki peoniowe-żeby ludzie byli zadowoleni
a po kwitnieniu własnoręcznie zlikwiduje te rabaty
A i tak na marginesie zapytam - da radę hodować mak w doniczce na parapecie? Oczywiście do celów dekoracyjnych. Jak się da to trzeba jakoś się nim szczególnie opiekować, czy woda + słońce = szczęśliwa roślina?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa
Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
