Nie lubię wódki i wkurwiają mnie alkoholicy.
Kiedyś jak byłem u wujka alkoholika waliłem z nim codziennie po 10 browarów i flaszkę wódy, ale wszystko się zmieniło.
Wkurwia mnie obraz najebanego menela, który jeździ na swoim zardzewiałym składaku, kolejny miesiąc w tych samych ubraniach, stojąc przed 6 pod sklepem, aż otworzą żeby kupić setkę wódki i browary. I zamiast coś kurwa zrobić to stoi jeden z drugim pod sklepem, albo obok sklepu na ławeczce i siedzą tak jebany cały dzień, czasami żebrząc o głupie 2 złote na piwo.
Z drugiej strony, jakby krechy sprzedawano w sklepach to czy ćpuny też by tak siedziały?
04 lipca 2018sfiksowany pisze: Z drugiej strony, jakby krechy sprzedawano w sklepach to czy ćpuny też by tak siedziały?
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
04 lipca 2018sfiksowany pisze: Z drugiej strony, jakby krechy sprzedawano w sklepach to czy ćpuny też by tak siedziały?
Co do alko to też narkotyk jak każdy inny i gości w moim systemie czasem częściej, a czasem rzadziej, ale regularnie.
Ciekawe jakie ćpuńsie grupy szczególnie nienawidzą alkoholu. Z pewnością nie speedziarze. Podejrzewam użytkowników psychodelików/dysocjantów i ludzi z traumami po przykrych przeżyciach związanych z chlaniem, a takich w naszym kraju niestety nie brakuje :rolleyes: .
Edit: widzę, że kolega mnie uprzedził co potwierdza, że to powszechne zjawisko.
?Are you dreaming?
I Never Asked For This
Wszystkie moje posty to fikcja literacka.
Od początku ćpania waliłem spida, później kryształy i wszystko co do nosa, ale jakoś nigdy za alkoholem nie przepadałem.
Z wyjątkiem pobytu u wujka, gdzie nie miałem dostępu do ćpania to piłem a do apteki było daleko.
Nie sposób takiego uspokoić, ogólnie powiedzieć, żeby się ogarnął bo jeszcze można wyłapać w mordę.
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
17 marca 2019return_zero pisze: To już lepiej odświętnie benzo jak alkohol. alkohol działa na receptory GABAa, NMDA, D1, Protein Kinase C. I to nie jest wszystko. W zależności od stężenia działa jak:
(...)
Patrząc na działania to jest to tak nieselektywny związek, że ja go prywatnie nazywam trucizną.
post3186106.html#p3186106
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
Tak to tylko ubrałem w słowa. Niestety dla większości społeczeństwa nadużywanie alkoholu zdrowe nie jest. Jakieś badania wskazywały, że ilość do kieliszka wódki może dawać pozytywne rezultaty. Związek jest nieselektywny i nikt nie będzie raczej temu przeczył.
0,05% Euforia, gadatliwość, relaksacja
0,1% Depresja ośrodkowego układu nerwowego, nudności, możliwe wymioty, zaburzenia funkcji motorycznych i sensorycznych, zaburzenia funkcji poznawczych
> 0,14% Zmniejszony przepływ krwi do mózgu
0,3% oszołomienie, możliwa utrata przytomności
I jeszcze inna sprawa w ulotce od SSRI/SNRI jest napisane, żeby nie łączyć z alko. alko bardzo koliduje z farmakologią.
Negatywny allosteryczny modulator receptora AMPA - działanie np może być neuroprotekcyjne, ale najlepiej solo.
https://en.wikipedia.org/wiki/GYKI-52,466
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Produkowali tyle amfetaminy, że narkotyki musieli wozić taczką
Ponad 64 kilogramy amfetaminy, nielegalna linia produkcyjna i dwie osoby zatrzymane – to efekt działań specjalnego wydziału antynarkotykowego łódzkiej policji. Ilości narkotyków były tak duże, że do ich transportu sprawcy wykorzystywali… taczkę.
Koniec hurraoptymizmu? Brakuje dowodów na skuteczność medycznej marihuany przy większości schorzeń
Złe wieści dla osób, które widzą w medycznej marihuanie remedium na całe zło świata – nawet na nowotwory. Analiza 2500 badań wykazała, że jej skuteczność można potwierdzić zaledwie w ułamku schorzeń, na które jest stosowana. Czy kannabinoidy czeka podobna przyszłość co opioidy?
Palenie z trzeciej ręki staje się z czasem coraz bardziej szkodliwe
Bierne palenie – narażanie osoby postronnej na oddziaływanie dymu tytoniowego – jest dobrze rozpoznanym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Znacznie mniej wiadomo natomiast o „paleniu z trzeciej ręki”, czyli o sytuacji gdy dym z palonego papierosa już wywietrzał, a my wdychamy związki chemiczne, które po paleniu papierosów osiadły na ścianach, dywanach, meblach, firankach czy ubraniach.
