...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 91 • Strona 9 z 10
  • 703 / 40 / 0
Nawroty nigdy nie przychodzą "z dupy", tylko wynikają z zaniedbania siebie i swoich potrzeb. Zajęcie się pracą i milionem innych rzeczy jest spoko na samym początku. Pomaga się wyrwać z ciągu. Niestety, uzależnienie to z reguły głębszy problem niż nuda i nadmiar wolnego czasu, więc wypełnienie sobie planu dnia po brzegi niczego tak naprawdę nie rozwiązuje. A jak jeszcze człowiek doprowadzi to do przesady i tak się nakręci na bycie ciągle produktywnym albo chociaż ciągle w ruchu, że przestaje odpoczywać, to przez to ciągłe zmęczenie przychodzi ciśnienie, żeby się nawalić i odciąć chociaż na chwilę.
  • 381 / 12 / 0
Nie z dupy- ale jak najbardziej nachodzą też bez przyczyny. Taka jest już natura tej pierdolonej choroby niestety.
Bardzo podoba mi się opis historii pewnego psychiatry uzależnionego od helu:
http://neurogroove.info/trip/moja-heroi ... t-w-nalogu
  • 373 / 14 / 0
Kiedyś byłem znieczulony morfiną do operacji, obudziłem się po wszystkim na grubym haju i czułem się w chuj zajebiście mino to, że miałem przed chwilą otwarta klatkę piersiowa i wjebany drenaż w nią.

Uczucie było przepiękne, ale później zeszło zaczęło się rzyganie i okropny ból.

Jeśli nawet w takiej chujowej sytuacji czujesz się jak młody bóg, to rozumiem jakie mogą być skutki brania tego na co dzień, dlatego wiem, że gadanie typu jestem inny mi to nie grozi to tylko oszukiwanie samego siebie.

Od opiatów z daleka, mówię raczej o tych większego kalibru bo kodeina jak dla mnie to jakieś kompletne nie porozumienie.
Uwaga! Użytkownik kapitanxsova nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 35 / 6 / 0
kapitanxsova pisze:
Kiedyś byłem znieczulony morfiną do operacji, obudziłem się po wszystkim na grubym haju i czułem się w chuj zajebiście mino to, że miałem przed chwilą otwarta klatkę piersiowa i wjebany drenaż w nią.

Uczucie było przepiękne, ale później zeszło zaczęło się rzyganie i okropny ból.

Jeśli nawet w takiej chujowej sytuacji czujesz się jak młody bóg, to rozumiem jakie mogą być skutki brania tego na co dzień, dlatego wiem, że gadanie typu jestem inny mi to nie grozi to tylko oszukiwanie samego siebie.

Od opiatów z daleka, mówię raczej o tych większego kalibru bo kodeina jak dla mnie to jakieś kompletne nie porozumienie.
I tu się bardzo mylisz. Kodeina jest metabolizowana w organizmie do morfiny dlatego pomimo że jest słabsza to praktycznie to samo. Przez 5 lat waliłem większość opidów byłem w tym czasie w ciągu praktycznie cały czas i czasem jest tak że po kodeinie jest gorszy skręt niż po majce więc nie pisz takich rzeczy bo jakiś małolat to przeczyta i pomyśli sobie że nie uzależni się od kodeiny bo jest słaba. Nie jest słaba, tolerancja krzyżowa jak przy innych opiatach i potencjał uzależniający tak samo silny. Nie znasz się to nie zabieraj głosu.
Co do wyjścia z nałogu to bez względu na to jaka to substancja trzeba zrozumieć co nam zabiera, z czego ograbia. Znienawidzić ją za to i rzucić dla siebie. Dla nikogo innego tylko dla siebie. Po to żeby przestała zabierać nam to co zabierała. Dla jednego będą to pieniądze dla drugiego coś innego.
  • 171 / 8 / 0
Popieram.
kodeina ma taki sami potencjał uzależniający jak morfina. Znam to z autopsji.
Aby odstawić kodeinę musiałem przejść na buprenorfine (Chociaż wcześniej prócz kodeiny brałem czasem też morfine). Teraz jestem na minimalnych dawkach buprenorfiny.
A skręt po kodeinie jest bardzo bolesny... Typowy jak w przypadku innych opiatów. Dlatego uważam za bardzo błędne takie "lajtowe" podejście do kodeiny.
  • 9 / / 0
Podoba mi się motyw z pentedronem ^^, czas leczy rany, umysłowe też, dziś sniffanie wywołuje u mnie coś podobnego do depresji (żadne stimy nie działają tak jak powinny ^^ żadne i dobrze) do dziś borykam się z falową bezsennością i nierzadkimi kilkunastogodzinnymi epizodami depresji (częste palenie pietruchy z automatu to wywołuje), ciężko się za coś zabrać i doprowadzić to do końca ale suma sum sumarum jak sie człowiek zepnie to da się żyć, czerpać przyjemność i być szczęśliwym, jestem zdrowy fizycznie(badanka na nery wątrobę etc wyszły git, robione 10 mies po odstawce) trochę się czuje jak by mi ktoś poprzeczkę podniósł. Leków unikałem specjalnie, mnie sie po tym zmienia osobowość, tracę charakter (i z dupy np po benzodiazepinach robię się wybitnie agresywny, zolpiclonum na sen ewentualnie raz na jakiś czas i git). Całkiem do siebie nie wrócę chyba nigdy, ale nie wszystko zmieniło się na złe, podrywanie panienek, brylowanie w towarzystwie, poznawanie nowych ludzi etc tak polubiłem że zaje*ście odnajduje się w gadce i z 50letnim zimeczkiem psycho co to zajebał kobiecie cegłą w łeb na przystanku bo gadała za głośno(drobny przykład), i ze studenciakami, osobami nie biorącymi nic, ćpunami alkoholikami, biurwami, z młodym i ze starym, z kobietą i z facetem a jeśli mi się panienka spodoba to cuda się dzieją.Pól życia przesiedziałem czy przeleciałem samotnie, nie lubiłem kontaktu wcześniej miedzyludzikiego a grono znajomych zamykało mi się na kilku przyjaciołach.Tera normalnie supermoce chyba posiadłem albo się (najpewniej) coś w mózgu poprzepalało ze skutkiem positive. Co ciekawe nie kłamie w rozmowie z nikim, nie oszukuje, jestem sobą zawsze, nie pretenduje do miana kogoś kim nie jestem ^^ Pozdrawiam i gorąco nie polecam stimów !


Pandowski
  • 104 / 4 / 0
niczym jej nie zastąpicie.

swoją drogą samochodu nie ma, prochu nie ma, pieniędzy nie ma kurwa straciłem sens życia co ja mam robić w tym życiu mogę już umierać tylko to mi sprawiało frajdę i przyjemność
wyśpię się po śmierci
  • 700 / 316 / 0
jarajblanty - Żyjesz jeszcze ?
Znalazłeś jakiś zamiennik amfetaminy ?
Jak się czujesz ? Jak żyjesz ?
Ja po ciągu ponad 1 rocznym, miałem przerwę od amfetaminy prawie 2 tygodnie, po czym wróciłem do ćpania na krótko (poczułem się zbyt pewnie), bo skutki odstawienne mi minęły, a dziś zaczynam od 1 dnia bez amfetaminy od nowa i mam nadzieję że tym razem na dłużej. Dziś obchodzę imieniny na trzeźwo - jestem Krzyś :)
Czym można zastąpić amfetaminę ? Środkiem który wyrządzi mniej szkód. Tylko jakim ?
Przy pierwszym detoksie domowym pomogły mi :
Relanium, piwo, blant, kodeina, witaminy i minerały, woda.
Pozdrawiam
Bóg rozdaje karty.. diabeł je miesza...
  • 3455 / 563 / 2
Nie ma takiego środka yerba mate nawet nawet pobudza a tak to tylko nielegalne substancje. Jeśli chodzi o te nielegalne najlepszym zamiennikiem amfetaminy jest czysty bufedron. bufedron działa jak amfetamina.
Uwaga! Użytkownik Mefistofeles1945 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 700 / 316 / 0
Mefistofeles1945 - Yerba Mate mi pomaga, czasami mocna kawka z czekoladą również.
Czy bufedron można jakoś nabyć ? Mniej skutków ubocznych od ulicznej amfy ?
Bóg rozdaje karty.. diabeł je miesza...
ODPOWIEDZ
Posty: 91 • Strona 9 z 10
Newsy
[img]
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ

Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.

[img]
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.

[img]
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania

Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.