Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 3127 • Strona 9 z 313
  • 418 / 2 / 0
Moonlights pisze:
Cześć,

Tak od prawie roku zauważam, że coraz rzadziej chce mi się chcieć.

Pamiętam że nie tak dawno zależało mi na wielu prostych rzeczach - czystym mieszkaniu, ugotowanym obiedzie, porządku w środkach, pozapinanych na ostatni guzik sprawach. Bardzo chętnie się uczyłem, bo sprawiało mi to przyjemność, szczególnie matematyka.

Teraz, mimo trwającego już ponad 2 miesiące leczenia SSRI (sertralina), nie mogę się zaktywizować. To znaczy mogę, ale po kawie. Niestety wyrobiłem sobie na nią tolerancję i fakt faktem, działa już bardzo słabo. A nie chcę wyłącznie na niej polegać.

Teraz, kompletnie gdzieś mam szkołę. Matma wydaje się cholernie nudna, mimo że robimy dość fajne rzeczy. W pokoju mega burdel. Wisi mi wszystko totalnie.

Nie mogę tak dłużej, bo zeświruję... Mam świadomość że powinienem coś robić, ale tego nie robię. Bo nawet jak zacznę, to mi się odechce po 10 minutach.

Kilka rzeczy stosowałem:
  • Magnez - pomaga na skurcze nocne i drżenie rąk. A tam poza tym to nic.
    L-tyrozyna - ale działa bardziej pobudzająco w sensie agresywności. Często jak wezmę wieczorem to nazajutrz rano mam ochotę rozpieprzyć wszystko dookoła, zgnieść zniszczyć, robię się bardzo wybuchowy. Ale żeby robić coś konkretnego - nie ma mowy.
    Żelazo z wit. B6, B12, C. - tu nakierowała mnie anemia u mamy. Powiedziała mi, że gdy miała anemię, kompletnie odechciewało jej się cokolwiek robić i miała napady szału, które szybko przechodziły. Ale na mnie nie działało, mimo stosowania przez prawie 2 tygodnie.
I nie wiem co robić. Nie mam łatwo zdobyć wellbutrinu, więc szukam rady u was, co może pomóc? Nie chciałbym uciekać się do narkotyków.

Prawdopodobnie czyste nacebo-przeciwieństwo placebo.Nic tu bardziej nie pomoże jak motywacja,nie zadne prochy, chodz moga pomóc, działaj chłopie, czas ucieka a potem bedziesz zalował.Do tego twój stan bedzie sie poglebiał od robienia nic, i bedziesz stawał sie powoli coraz bardziej oporowym leniem :)
  • 969 / 97 / 0
Może feta?
  • 191 / 1 / 0
Kuźwa mam wrażenie że sami amatorzy tu piszą. Mówię Ci - chuj w kawę chuj w witaminy ( chyba że chcesz zapłacić za coś czego za bardzo nie odczujesz). Na permanentne poprawienie chemii mózgu najlepszy jest sport (minimum 3 razy w tyg się porządnie zmęczyć np. na siłowni) - działa szybko i skutecznie. Do tego widzę że Twoim problemem jest że nic nie musisz : masz wyjebane na wszystko tak że życie przecieka Ci między palcami - czyż nie? Musisz więc wprowadzić troche trudności - wyzwań - to trudniejsze do ogarnięcia ale można też załatwić sportem ew wyrwać się na 5 dni w góry z plecakiem i namiotem w głodzie i chłodzie zaczynasz doceniać czas ktory tracisz. Sporty walki są spoko bo łączą wysiłek z wyzwaniem i dobrą zabawą.

Dużym problemem może być wpieprzanie SSRI (SNRI?) Wg mnie działają amotywacyjnie - zwłaszcza na początku brania (choć nie znam sertaliny).

Obiecuje CI że jak skorzystasz z moich rad to spobie z tym poradzisz. Dobrze byłoby też ograniczyć kompa - spróbuj stestować swoją silną wolę. Np wziąć książkę pod pachę i isć pobiegać żeby nie kusiło w domu.

Tak więc jedziesz z tym koksem , pozdrawiam.
  • 41 / 1 / 0
Opisz siebie dokladniej. Twoj tryb zycia.
Jak sie odzywiasz? Szczerze tylko. Jak wyglada Twoj normalny dzien. O ktorej sie kladziesz spac, o ktorej wstajesz. Czy masz problemy z rodzicami? Wszystko, co Twoim zdaniem odbiega od normy.
Czlowiek jest jak naczynie polaczone. Wszystko jest powiazane. Ty juz wystawiles autodiagnoze, ze to niedobor. A g****o prawda.
Przyloz sie do opisu, im bedzie pelniejszy, tym lepsza pomoc uzyskasz.
  • 30 / 1 / 0
zakochaj się?
albo zmuś się do jakiegoś hobby, stopniowo interesuj się coraz więcej różnymi rzeczami...
  • 418 / 2 / 0
No no telinit dobrego posta postawił, przybliż trochę swoją sytuacje a powody twego samopoczucia szybko się wychaczy i zapewne dostaniesz dobre instrukcje mające poprawić twój stan psychiczny.
  • 133 / / 0
Ok, minęło paręnaście dni. Opierdalam się ale 2x mocniej. Książki leżą, termin prac na TI już minął (grozi pała) i podejście "a chuj, walić to". Brałem regularnie wit. B, magnez, l-tyrozyna rano i co 2-3 dzień żeń-szeń z olimpu. Gówno to dało. Jestem wściekły na siebie, że nie mogę być tak chętny do nauki jak to było dawniej. Kiedyś to mi sprawiało nawet przyjemność, zwłaszcza matma. A teraz, cyfry, literki, pierdoły, "po co mi to".

Robię wszystko, tylko nie nauka. Na ścianie krew, na czole guz. Ręce posiniaczone. Też nie pomogło.

Po kolei:
@sem: feta nie, niszczy człowieka.
@komandos444: Nie uprawiam sportu, za to na WF-ach totalnie się wyżywam fizycznie. "Wyjebane" mam od pewnego czasu, zresztą pisałem już. Czas który traciłem doceniałem okropnie, oj okropnie przez 3 tygodnie nad morzem. Jedyne co wtedy miałem do robienia to czytanie książki i pływanie. Wtedy byłem na maksa wkurwiony, bo tyle czasu się marnuje. Wróciłem do domu i wszystko prysnęło, jak bańka. Czas tak jak teraz, w ogóle się nie liczy. Nic się nie liczy.

czy naprawdę konieczne jest to odstawienie ssri? bo prawdę mówiąc dzięki sertralinie nie mam problemów z wyjściem z domu, z rozmową z ludźmi, zrobieniem zakupów. Pomaga mi. Paradoksalnie, depresja wiąże się m.in. z tym że nie mamy chęci do działania. SSRI, które zmniejszają objawy depresji prawie do zera, również obniżają chęci do działania. Błędne koło.

@telinit:
17-latek, 78kg, 180cm. Dzień zwykle wygląda tak:
Wstaję różnie, 08:00-11:30, komp, śniadanie przy kompie, potem do wyboru(sprzątanie, wypełnianie obowiązków domowych, gotowanie obiadu) przerywane surfowaniem po sieci, obiad przed kompem lub TV, po obiedzie siedzę na necie albo (teraz już nie) biorę książkę (i czytam przez pół godziny, po czym zwykle zasypiam). 23:00 - prysznic, zęby, pakowanie się do szkoły (lub wypakowanie się z dzisiejszych lekcji, przejrzenie zeszytów czy nie ma nowych terminów i ewentualnie wpisanie ich do kalendarzyka; taki nawyk), czytanie na łóżku żeby zmęczyć wzrok i śpię.

Rano to zwykle 1 kanapka z paprykarzem, albo szynka+ser, coraz częściej nie jem nic bo nie czuję głodu. Ok 12:00 jak obiad nie jest gotowy to podjadam coś: serki, kawałek kiełbasy. Potem obiad. Kilka godzin po obiedzie znowu podjadanie, kolację ostatnio w ogóle nie jem bo mi się nie chce.

Ojciec sobie podpija piwka, kilka dziennie, przychodzi do pokoju i bełkocze bzdury. To go wyprowadzam i zamykam w pokoju obok. Tyle z problemów.
@Padlinka: wiele razy się zakochiwałem, ale nic z tym nie robiłem. Szczegółów zero, bo nie wiadomo jak zareagujecie...
Ostatnio zmieniony 01 listopada 2011 przez Moonlights, łącznie zmieniany 2 razy.
  • 191 / 1 / 0
Nie pytałem się Ciebie czy chodzisz na W-F tylko mówiłem co powienieneś zrobić żeby poprawić swoje życie.

Chmm chyba macie rację -feta powinna tu rzeczywiście zaradzić.
  • 969 / 97 / 0
Myśle że tak.Jesteś leniem. Wyrzuc kompa.Odstaw psychotropy. Pojedz grzybni. miej to w dupie.
  • 3309 / 22 / 0
feta powinna tu rzeczywiście zaradzić.
Wieksza motywacja za cenę psychoz, uzależnienia i innych chorób? Świetna porada.
sqrt(666)
ODPOWIEDZ
Posty: 3127 • Strona 9 z 313
Artykuły
Newsy
[img]
Od operacji do legislacji – CBŚP kształtuje prawo UE w walce z narkotykami syntetycznymi

Polska inicjatywa przerodziła się w konkretne regulacje UE – nowe przepisy ograniczające dostęp do kluczowych prekursorów narkotykowych to bezpośredni efekt działań Centralnego Biura Śledczego Policji.

[img]
CBZC uderza w narkobiznes. Zatrzymano 27 osób

Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali 27 osób podejrzanych m.in. o wprowadzanie na terenie województwa opolskiego znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa zajmowała się dystrybucją marihuany oraz mefedronu, czerpiąc z tego procederu stałe korzyści majątkowe.

[img]
Kawa - budzi i wydłuża życie

Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.