Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
[anegdotka]
Kiedyś zjadłem przez cały dzień tyle hexa, że po ostatniej rajce o 2 nad ranem(o zgrozo - faktyznie ostatniej; koniec sortu) poczułem jak palą mi się neurony(wszystkie poprzednie kreski wchodziły ok). Zacząłem rzucać się po pokoju, nie mogąc skupić myśli, wiedziałem że mam dwa wyjścia - albo klozapol, albo pogotowie. Wybrałem klozapol; 200 mg doustnie.
Przez prawie godzinę walczyłem - z chaosem, bombą i strachem, z mdłościami i ryzykiem utraty przytomności. Ok 3:15 klozapol się załadował(zawsze mi wchodzi "punktowo"), i natychmiast poczułem ulgę; jak schodzi mi dopamina, wyłącza się natłok chaosu; jak mnie zamula i jak robię się senny.
Tego dnia klozapol być może uratował mi zdrowie bądź życie. Przypuszczam że valium lub klony mogłyby nie wystarczyć. Warto mieć w swojej apteczce, zwłaszcza jak sie wali nieznane sorty, albo przecenia swoje możliwości.
20 lipca 2020UJebany pisze: Jak dla mnie super lek.Jestem lekoopornym schizofrenikiem i ten lek trzyma mnie w ryzach..Jak wyżej pisaliście jest problem z ślinotokiem, ale to u mnie jeden ze skutków uboczny.Dodam, że jeszcze dawka po południowa mnie ścina na 2 - 3 godziny.
->Sam jem po 300 mg na noc, a tolerka tak, że po 6-7 godzinach snu i solidnej porcji Yerba Mate jestem w stanie pójść na rano do [ciężkiej fizycznej] pracy. Osoba bez tolerancji po 100 mg spała bite 18 godzin.
->Ślinotok z początku był, i to spory; czasem nie mogłem się przez to wysłowić. Po jakoś pół roku brania niemal zupełnie zaniknął. Jak krótko bierzesz to się nie przejmuj, jak długo pogadaj z lekarzem(tudzież aptekarką, na 90% powinny pomóc jakieś ziółka).
->"Jak dla mnie super lek"?
Może się czepiam, ale się będę czepiał, bo nic tak bardzo nie chcę i o niczym bardziej nie marzę jak o prawdziwym LEKU na moje problemy. Żebym rok życia poświęcił, dostając w zamian pewność, że demon został zabity, wygnany, więź telepatyczna trwale przerwana, i że nie muszę już więcej bać się ani łykać psychotropów.
Jak idę do swojego lekarza, pierwsze co pytam to zawsze "I co, pojawił się już jakiś lek?"... Cóż, dla mnie lek ma leczyć, a nie jedynie zbijać objawy, szybciutko wracające po zaprzestaniu kuracji... Ktoś powie że mowa potoczna. Albo "ogólne stwierdzenie", czy "przecież tak się mówi"... Schizofrenia, psychoza czy depresja to nie ból głowy, a psychotropy to nie paracetamol. Tam chodzą ludzie naprawdę zdrowo poryci, ciężko chorzy, z poważnymi problemami. Przecież chcę tylko szczerości. Nie robić sztucznej nadzieji "przepiszę panu leki"(czyli będę zdrowiał), a stwierdzić wprost: "takie są pana objawy, takie są skutki uboczne preparatu, działa dopóki pan bierze. Proszę przyjść za rok, może w już będzie lekarstwo."
I nie mówię tu o wszystkich psychotropach. Niektóre leczą naprawdę, albo stosuje się w fazie ostrej czy epiodycznie. Chodzi o stricte klozapol.
Tym niemniej też dla mnie "jest super" ;) Jedyne co tłamsi demona... Może i marzę o mieczu, lecz tarczą również nie gardzę - choć ciężka i nieporęczna, świetnie się sprawdza w obronie...
Czyli te cudo nadałoby się na doraźne smaczne wyspanie się? Dziś nie stestuje bo mam sporo nauki i robotę na 6rano, ale jutro jak najbardziej. Dostałem to od magika jako jeden z leków nasennych- stosuje je zamiennie do sertralina co drugi, trzeci dzień. Jestem ciekaw jak zadziała Klozapol, bo np. Kwetiapina w dawce 25mg serwuje mi na następny dzień okropne lęki do godzin popołudniowych. Pozdrawiam forumowiczow
Próbowaliśmy midazolamu i jedynie ja wyciszało bez efektu nasennego, zolpidem dał jej tylko fazę również bez snu.
100mg usypiało mnie aż za mocno... Spałem nawet 18h i było mi bardzo ciężko wstać. Ośliniona poduszka to była norma. Jeśli już to zobaczyć jak zadziała 50mg.
Moim zdaniem w tym przypadku najlepiej sprawdziłaby się kwetiapina lub jej wersja XR.
Niestety nie mamy kwiatepiny ani XRki. Cudem udało się załatwić nam listek klozapiny 100mg bo jej psychiatra na przewlekłą bezsenność jej non stop wypisuje zolpidem/estazolam który nic kompletnie jej nie daje. Śpi po 3 godziny i to pod warunkiem, że wcześniej zapali jointa. Widzimy, że ją to wykańcza bo ostatnio znowu zaczęła z wagi lecieć bardzo mocno. Dobrze więc byłoby mieć coś co zapewni jej doraźnie taką potężną dawkę snu.
Zaczynamy sięgać po czołgi wśród leków bo widzimy, że wszystko inne to lekka artyleryja...
28 września 2020sony814 pisze: Zeszłem do dawki 25 mg Klozapiny metylofenidat i może donepezil działały mocniej ale wystąpił objaw zaburzenie myślenia wiec wróciłem do dawki 125 mg i lepiej mi sie mysli oraz sie juz tak nie poce.
Dlaczego ten lek działa na gba B i jest antyrekreacyjny, a z reguły każdy lek co działa na gba B jest rekreacyjny?
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Młodzi dorośli piją więcej alkoholu, gdy łączą go z marihuaną
Nowe badania wskazują, że wśród młodych osób dorosłych sięgających zarówno po alkohol, jak i marihuanę, dni, w których używają obu substancji, wiążą się z wypiciem większej ilości drinków. To właśnie ta zwiększona ilość alkoholu jest kluczowym mechanizmem prowadzącym do bardziej negatywnych konsekwencji.
Bimber to przeszłość. Teraz Podlasie gotuje "kryształ" wart 36 mln zł
Podlasie, które przez lata kojarzyło się z produkcją domowego alkoholu w garażu, dziś ma nowy "eksportowy" towar. Światek przestępczy odkrył chemiczną niszę i jak się okazuje, potrafi z niej zrobić interes wart fortunę. Policja natrafiła na laboratorium, w którym dosłownie "gotowano" kryształ. Substancje miały truć innych, choć ich producenci bardzo uważali, by sami nie zatruli się oparami, dlatego pracowali w maskach z filtrami. Już bez masek, ale w kajdankach, trzech mężczyzn trafiło w ręce funkcjonariuszy. Podczas akcji policja zabezpieczyła ogromne ilości narkotyków oraz nielegalną broń.
„Narkowaluta” w Warszawie. Za podwózkę zapłacili bezdomnemu... marihuaną
To historia, w której dramat życiowy przeplata się z dość absurdalnym paragrafem. Policjanci z warszawskiego Żoliborza, kontrolując zaparkowaną Kię, nie spodziewali się, że trafią na „mobilne mieszkanie” z bardzo nietypowym systemem rozliczeń za usługi transportowe.