Mało rzeczy jestem w stanie z czystym sumieniem wyjebać do śmietnika, ale tutaj zrobiłem to z ochotą.
Jak działał przeciwlekowo to pewnie Ci regulowal dopaminkę zszarpaną ćpaniem.
Dziwne to testowanie wszystkich dawek - ami działa różnie w różnych dawkach. Lekarz Ci tak kazał?
15 marca 2025GermanskiOprawca pisze: Lekarz Ci tak kazał?
Możesz płynnie mówić. To dobrze. Jaką dawkę leku przyjmujesz? Ciekaw jestem tego. Ja brałem dwa razy po 200mg, a i tak było u mnie słabo. Niby mówiłem ale miałem wrażenie że moja świadomość znajdowała się w innej gęstości, tak jakby kilka poziomów niżej niż w przypadku innych ludzi. Gdy opisywałem swoje doświadczenia z leczenia to szło mi to gładko, lecz nie potrafiłem rozmawiać na normalne tematy. Nigdy nie wiedziałem co mam powiedzieć bo zbyt wolno myślałem. Też słuchając innych wiedziałem że za słowami wypowiadanymi przez innych kryją się uczucia, serce, rozum i samo znaczenie słów, a to wszystko było już na tym etapie dla mnie czymś obcym. Po dziś dzień unikam ludzi bo boję się wstydu. Za moimi słowami nie kryło się nic i niczym te nie były poprzedzone. Gadałem nie wiedząc skąd słowa się biorą. Lek ten dodawał mi pewności siebie której nie życzyłbym sobie więcej będąc w takim stanie. Dość wstydu.
Amisulpryd zrobił mi też coś - pokazał czym jest prawdziwa anhedonia.
Psychiatrzy czasami ratują życie. Tych którzy rozsądnie dobierają leki szanuje
Ale ja nie miałem wtedy ani dwubiegunówki, ani psychozy, ani schizofreni
Ten chuj psychiatra dawal mi mniej wiecej 100mg amisulprydu w tak mlodym wieku, jako dodatek do ssri na depresje i ocd
A na te zaburzenia nie trzeba uzywac neuroleptykow, tymbardziej ze on mi odrazu dawal miksy ssri+neuroleptyki ale te inne jak olanzapina to bralem krotko bardzo bo zle sie czulem
I również miałem te momenty, ze nie wiedzialem co powiedzieć, jak sie zachować, i czułem sie gorszy przez te zawieszanie sie, takie odklejenie, pustke, smutek
Ale teraz mam prawie 25 lat i jest lepiej, mam wrażenie że receptory dopaminowe zregenerowały sie(pomimo tego że zdarzało sie ćpać czasem częściej czasem rzadziej kokaine, amfetamine, oxykodon itd)
Ciekaw byłem dawki jaką przyjmuje paxtiniarz. Obstawiałem że niską czyli taką jakiej nie dane mi było spróbować. Bycie jak robot to też określenie jakiego sam używałem i widnieje w którymś moim wypisie szpitalnym.
W sumie to mój poprzedni post nie wniósł za dużo do tematu. Czasem piszę jak potłuczony, ale też chyba jestem potłuczony po tym wszystkim. Czuję się też skrzywdzony przez co czasem się tak odpalam.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
CBŚP rozbiło narkotykowy biznes w darknecie. Zabezpieczono tysiące waporyzatorów, ciastek i batonów
Funkcjonariusze CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która przez kilka lat produkowała i sprzedawała narkotyki za pośrednictwem sieci darknet. W ofercie grupy znajdowały się m.in. waporyzatory, ciastka i batony nasączone substancjami psychoaktywnymi THC i HHC. W sprawie zatrzymano 10 osób, z których osiem decyzją sądu zostało tymczasowo aresztowanych.