Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
To nie ma absolutnie znaczenia.
Substancja czynna, która fazę wywołała się nie zmienia – amen. Nie ma więc zatem różnicy jakie grzyby zjesz, dopóki są to cubensisy, wszystkie finalnie metabolizowane są do psylocyny i kolega rzucający nazwami czy wkręcający cokolwiek tego nie zmieni.
scalono-ds
Moje źródło jest legit. Nie wiem który pacan mieszałby grzyby z jakimś innym sajko.
Różne rodzaje/nazwy to po pierwsze chwyt marketingowy, bo na stronach na których można kupić grow kity są wypisane ich właściwości: jedne rzekomo bardziej zadziałają wizualnie, drugie bardziej rozwiną kreatywność, a trzecie pozwolą Ci bardziej zgłębić się w siebie. Bulshit, otóż nie da się tego ocenić, bo zwyczajnie każda faza będzie inna i jest to zwyczajnie nieporównywalne.
Ewentualne różnice między nimi są jedynie we wzroście, który Ciebie tak naprawdę jako nabywce średnio interesuje. Jedne będą wolały rozwijać się w wyższej temperaturze (jak w Meksyku
Minimalnie w wyglądzie, coś jak jabłko: jedno czerwone, drugie bledsze, trzecie zielone.
Nie chce mi się tego tłumaczyć pierdolylion razy, bo na kolejnej stronie znów to pytanie padnie tak czy siak, a ja jestem w podeszłym wieku i nie mogę się denerwować
Reasumując: jeden pies jaka odmiana, liczy się tylko set and settings. To, z kim je zjesz. To, czy jesteś zmęczony. To, co akurat tego dnia zjadłeś. To, co na fazie będziesz robił i finalnie: to, co ktoś Ci wkręci i dojdzie do synergii... Albo i nie. Rozumiesz? Kolega wyżej ładnie wyjaśnił: gdybyś jadł je na ślepo, nigdy w życiu byś ich nie rozróżnił. A szatany kolejny raz dałyby pluszowego tripa.
Tenat wyczerpany, życzę udanych tripów.
To w kwestii odpowiedzi na Twoje pytanie. Ale równie dobrze można wrzucić wszystkie grzyby do jednego worka, tak jak sugerują koledzy. To by oznaczało, że możesz zmixować 7 gatunków różnych grzybów i nie będzie miało to żadnego wpływu na tripa.
W co ja osobiście śmiem wątpić.
Pozdro i także życzę udanych tripów wszystkim.
Odnośnie Twojego pytania natomiast, już kiedyś wklejałam obrazkowy wykres na ten temat, ale:
Psilocybe cubensis 0.6%
Psilocybe cyanescens 1.68%
Psilocybe semilanceata 0.98%
Psilocybe azurescens 1.78%
Panaeolus cyanescens 0.85%
Growkitowce odnośnie potencjalnego "szataństwa" na szarym końcu, a widzisz jak niektórych wywijają
13 lutego 2022CieplaPoduszka pisze: Ja rozumiem , ze substancja czynna ta sama (psylocybina) ale klimat , ksztalt , kolor , wilgotnosc , ilosc swiatla i tlenu etc. danego gatunku musi w jakis chocby i drobny sposob rzutowac na doswiadczenie ? Czy lysiczki z chlodnej wietrznej Szkocji beda nieodroznialne od szatanskich mazapatekow z goracego Meksyku ?![]()
https://www.researchgate.net/figure/1-P ... _259714091
Jasne że kształt może rzutować na doświadczenie. Tak samo nawijka kolegi o złych grzybach albo zbyt kwaśny barszczyk u mamy dnia poprzedniego.
A kwestia marketingowa tłumaczy to tylko częściowo. Twierdzenie, ze kazdy podgatunek powstał po to, żeby go sprzedać, jest jak zakładanie tego, że wiesz dlaczego twórca którego nigdy nie poznałeś skrzyżował dane geny.
scalono-ds
A to, że podświadomość mogła zrobić swoje, to kolejny czynnik który zadziałał na te doświadczenie.
Wszystkie grzyby psylocybinowe zawierają cztery blisko spokrewnione substancje - psylocybinę, psylocynę, baeocystynę i norbaeocystynę. psylocybina jest trawiona w organizmie do psylocyny. psylocyna odpowiada za działanie psychoaktywne.
To oznacza, że w każdym cubensisie znajdziesz te same substancje, a właściwie jedną substancję, która odpowiada za działanie grzybów. Nieważne czy to Golden Teacher czy Mazatapec. Co najwyżej w jednym grzybie będzie ich więcej niż w innych, ale to się waha w zależności od rzutu i warunków uprawy, a nie od odmiany.
Kwestia marketingowa tłumaczy za to bardzo dużo, bo wielu psychonautów przenosi na grzyby swoje wyobrażenia związane z marihuaną. Konopie zawierają dziesiątki jeśli nie setki aktywnych substancji i ich kombinacje w różnych odmianach skutkują rzeczywiście różnym działaniem. W efekcie odmiana X może się znacząco różnić w efektach od odmiany Y. Potem wchodzisz do sklepu z grzybami i wydaje ci się, że skoro grzyby też są w różnych odmianach, to też się różnią w działaniu, więc może warto spróbować czegoś innego. To nieprawda. Chodzi o to, żebyś te grzyby kupił. Jak widać na twoim przykładzie - ta strategia działa, więc nic dziwnego że ludzie handlujący grzybnią z niej korzystają.
Zwróć też uwagę, że odmian cubensisów jest mało i raczej nie pojawiają się nowe, w przeciwieństwie do konopi. Nie jest tak, że ludzie bawią się w krzyżowanie genów i tworzenie nowych odmian. Dzieje się tak, gdyż hodowanie nowych odmian jest trudne i nie przynosi wymiernych efektów pod postacią różnego działania czy mocniejszego wpływu. Na ogół robi się to w sytuacji pojawiania się mutantów o ciekawych cechach zewnętrznych, jak Albino A+ albo Penis Envy. Sporo strainów to po prostu odmiany regionalne; Malabar z Indii, Thai z Tajlandii i tak dalej, których w ogóle nikt nie wyhodował.
Trochę inaczej by było, gdybyś porównał cubensisy z łysiczką lancetowatą, ale nawet tutaj różnica byłaby niewielka, bo ostatecznie tym, co je różni, jest zawartość substancji w suchej masie grzyba i proporcja psylicybiny do psylocyny, co nieco zmienia proces wchłaniania tychże, ale nie na tyle żeby dało się to wyczuć mózgiem w trakcie tripa.
Zdecydowana większość różnic w działaniu między odmianami to set & setting. Jeśli nie wierzysz, to znaczy że nie doceniasz grzybów. psylocybina jest potężna.
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.

