Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7727 • Strona 651 z 773
  • 1664 / 1038 / 7
@ashtar2112
To nie ma absolutnie znaczenia.
Substancja czynna, która fazę wywołała się nie zmienia – amen. Nie ma więc zatem różnicy jakie grzyby zjesz, dopóki są to cubensisy, wszystkie finalnie metabolizowane są do psylocyny i kolega rzucający nazwami czy wkręcający cokolwiek tego nie zmieni.
𝕊𝕥𝕒𝕪 𝕨𝕚𝕝𝕕, 𝕄𝕠𝕠𝕟 𝕔𝕙𝕚𝕝𝕕.. 🌙
  • 5 / 2 / 0
Czyli zgodnie twierdzicie, że gatunki grzybów właściwie niczym się nie różnią, bo metabolizuja się do psylocyny. To coś, co wiedziałem od dawna, a co dla mnie jest dalej szokujące po tylu latach jedzenia różnych odmian. Jest swoistym paradoksem, którego nie potrafiłem wytłumaczyć. Jeśli jest tak jak twierdzicie, to znaczy, że winowajcą jest tylko i wyłącznie s&s. Ale tak poza tym, to właściwie nie napisałem o tym, że cała negatywna część tripa zaczęła się od schiz mojego kumpla. Moje schizy i jego rozwinęły się dosłownie w tym samym czasie i zderzyły się ze sobą w pewnym momencie.
scalono-ds
Moje źródło jest legit. Nie wiem który pacan mieszałby grzyby z jakimś innym sajko.
Uwaga! Użytkownik ashtar2112 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1664 / 1038 / 7
Jak już tak bardzo dociekasz: nie masz wpływu na stężenie psylocybiny zawartej w wyrosłych grzybach, bo nie masz wpływu na ich geny. Można hodować same dorodne, testowane skurwole co nazywa się po prostu klonowaniem, wtedy nie ma przypadkowych grzybów jak w grow kitach. Wyższa szkoła jazdy, nie ma co sobie zaprzątać tym głowy, dopóki sam ich nie uprawiasz w domu... Ale to wciąż psylocybina. Akurat tamte Cię przerosły, ale to nie wina gatunku.

Różne rodzaje/nazwy to po pierwsze chwyt marketingowy, bo na stronach na których można kupić grow kity są wypisane ich właściwości: jedne rzekomo bardziej zadziałają wizualnie, drugie bardziej rozwiną kreatywność, a trzecie pozwolą Ci bardziej zgłębić się w siebie. Bulshit, otóż nie da się tego ocenić, bo zwyczajnie każda faza będzie inna i jest to zwyczajnie nieporównywalne.

Ewentualne różnice między nimi są jedynie we wzroście, który Ciebie tak naprawdę jako nabywce średnio interesuje. Jedne będą wolały rozwijać się w wyższej temperaturze (jak w Meksyku 🙃), kolejne jak chłodniej, etc.
Minimalnie w wyglądzie, coś jak jabłko: jedno czerwone, drugie bledsze, trzecie zielone.

Nie chce mi się tego tłumaczyć pierdolylion razy, bo na kolejnej stronie znów to pytanie padnie tak czy siak, a ja jestem w podeszłym wieku i nie mogę się denerwować 😉

Reasumując: jeden pies jaka odmiana, liczy się tylko set and settings. To, z kim je zjesz. To, czy jesteś zmęczony. To, co akurat tego dnia zjadłeś. To, co na fazie będziesz robił i finalnie: to, co ktoś Ci wkręci i dojdzie do synergii... Albo i nie. Rozumiesz? Kolega wyżej ładnie wyjaśnił: gdybyś jadł je na ślepo, nigdy w życiu byś ich nie rozróżnił. A szatany kolejny raz dałyby pluszowego tripa.

Tenat wyczerpany, życzę udanych tripów.
𝕊𝕥𝕒𝕪 𝕨𝕚𝕝𝕕, 𝕄𝕠𝕠𝕟 𝕔𝕙𝕚𝕝𝕕.. 🌙
  • 1455 / 596 / 0
Ja rozumiem , ze substancja czynna ta sama (psylocybina) ale klimat , ksztalt , kolor , wilgotnosc , ilosc swiatla i tlenu etc. danego gatunku musi w jakis chocby i drobny sposob rzutowac na doswiadczenie ? Czy lysiczki z chlodnej wietrznej Szkocji beda nieodroznialne od szatanskich mazapatekow z goracego Meksyku ? %-D
Życie jest zdrojem rozkoszy; ale tam, gdzie pije zeń motłoch, zatrute są wszystkie studnie.
  • 5 / 2 / 0
Grzyby wyhodowane w warunkach domowych wymagają sterylności. To zupełnie co innego niż grzyby, które rosną naturalnie na danym terenie. Moim problemem było to, że jadłem tylko i wyłącznie grzyby z hodowli - czyli w teorii takie, które nie powinny się różnić niczym w działaniu - a i tak obserwowałem naprawdę delikatne i subtelne różnice pomiędzy gatunkami. To mi sugerowało, że za działanie mogą odpowiadać także geny danego grzyba i być może zawartość innych psychoaktywnych substancji, które występują w grzybach w mniejszości.

To w kwestii odpowiedzi na Twoje pytanie. Ale równie dobrze można wrzucić wszystkie grzyby do jednego worka, tak jak sugerują koledzy. To by oznaczało, że możesz zmixować 7 gatunków różnych grzybów i nie będzie miało to żadnego wpływu na tripa.

W co ja osobiście śmiem wątpić.

Pozdro i także życzę udanych tripów wszystkim.
Uwaga! Użytkownik ashtar2112 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1664 / 1038 / 7
@CieplaPoduszka jasne, że się różnią, ale delikwent wyżej twierdzi że są różnice w cubensisach 😆

Odnośnie Twojego pytania natomiast, już kiedyś wklejałam obrazkowy wykres na ten temat, ale:

Psilocybe cubensis 0.6%
Psilocybe cyanescens 1.68%
Psilocybe semilanceata 0.98%
Psilocybe azurescens 1.78%
Panaeolus cyanescens 0.85%

Growkitowce odnośnie potencjalnego "szataństwa" na szarym końcu, a widzisz jak niektórych wywijają 😉
  • 3222 / 911 / 5
13 lutego 2022CieplaPoduszka pisze:
Ja rozumiem , ze substancja czynna ta sama (psylocybina) ale klimat , ksztalt , kolor , wilgotnosc , ilosc swiatla i tlenu etc. danego gatunku musi w jakis chocby i drobny sposob rzutowac na doswiadczenie ? Czy lysiczki z chlodnej wietrznej Szkocji beda nieodroznialne od szatanskich mazapatekow z goracego Meksyku ? %-D
Łysiczka to inny gatunek - psilocybe semilanceata. Owe mazatapeki czy goldenticzer, czy mckennaii czy b+ to wszystko cubensisy. Łysiczka ma ogólnie większe stężenie aktywnych alkaloidó niż cubensisy.
https://www.researchgate.net/figure/1-P ... _259714091
Jasne że kształt może rzutować na doświadczenie. Tak samo nawijka kolegi o złych grzybach albo zbyt kwaśny barszczyk u mamy dnia poprzedniego.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=69736&hilit=Chef&start=170
Podziel się posiłkiem
  • 489 / 295 / 0
U Ciebie to możliwe, że podświadomość zadziałała. Zobaczyłeś nazwę mazatapec, "w tle" skojarzyłeś z odcinaniem łbów na szczycie piramid schodkowych, czy innym Apocalypto i voila - prekolumbijska jazda bez trzymanki. Ja tak miałem raz z Malabarami, one oryginalnie pochodzą z Indii. Przeczytałem o tym informację i przecież nawet tego nie wziąłem jakoś mocno do siebie, ot ciekawostka. Za jakiś czas nadarzyła się okazja by ich skosztować i... Miałem krótką wizję hinduskiego bóstwa. Wypisz wymaluj jakiś bogini Kali z tuzinem rąk.
Pokażę Wam to, czego nie ma.
  • 5 / 2 / 0
PS Tak, Mazatapec i Golden Teacher to cubensis. Ale czy to oznacza, że działanie danych podgatunków kompletnie się nie różni od siebie? Jak na moją logikę, gdyby tak było, nikt by się nie bawił w krzyżowanie genów i tworzenie nowych podgatunków.

A kwestia marketingowa tłumaczy to tylko częściowo. Twierdzenie, ze kazdy podgatunek powstał po to, żeby go sprzedać, jest jak zakładanie tego, że wiesz dlaczego twórca którego nigdy nie poznałeś skrzyżował dane geny.
scalono-ds
A to, że podświadomość mogła zrobić swoje, to kolejny czynnik który zadziałał na te doświadczenie.
Uwaga! Użytkownik ashtar2112 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 437 / 266 / 0
Różne podgatunki grzybów różnią się przede wszystkim parametrami wzrostu - jedne kolonizują substrat szybciej (B+ np.), inne wolniej, niektóre rosną białe (Albino A+) albo w kształcie kutasa (Penis Envy). W działaniu jednak nie różnią się niczym, bo mają te same substancje aktywne.

Wszystkie grzyby psylocybinowe zawierają cztery blisko spokrewnione substancje - psylocybinę, psylocynę, baeocystynę i norbaeocystynę. psylocybina jest trawiona w organizmie do psylocyny. psylocyna odpowiada za działanie psychoaktywne.
To oznacza, że w każdym cubensisie znajdziesz te same substancje, a właściwie jedną substancję, która odpowiada za działanie grzybów. Nieważne czy to Golden Teacher czy Mazatapec. Co najwyżej w jednym grzybie będzie ich więcej niż w innych, ale to się waha w zależności od rzutu i warunków uprawy, a nie od odmiany.

Kwestia marketingowa tłumaczy za to bardzo dużo, bo wielu psychonautów przenosi na grzyby swoje wyobrażenia związane z marihuaną. Konopie zawierają dziesiątki jeśli nie setki aktywnych substancji i ich kombinacje w różnych odmianach skutkują rzeczywiście różnym działaniem. W efekcie odmiana X może się znacząco różnić w efektach od odmiany Y. Potem wchodzisz do sklepu z grzybami i wydaje ci się, że skoro grzyby też są w różnych odmianach, to też się różnią w działaniu, więc może warto spróbować czegoś innego. To nieprawda. Chodzi o to, żebyś te grzyby kupił. Jak widać na twoim przykładzie - ta strategia działa, więc nic dziwnego że ludzie handlujący grzybnią z niej korzystają.

Zwróć też uwagę, że odmian cubensisów jest mało i raczej nie pojawiają się nowe, w przeciwieństwie do konopi. Nie jest tak, że ludzie bawią się w krzyżowanie genów i tworzenie nowych odmian. Dzieje się tak, gdyż hodowanie nowych odmian jest trudne i nie przynosi wymiernych efektów pod postacią różnego działania czy mocniejszego wpływu. Na ogół robi się to w sytuacji pojawiania się mutantów o ciekawych cechach zewnętrznych, jak Albino A+ albo Penis Envy. Sporo strainów to po prostu odmiany regionalne; Malabar z Indii, Thai z Tajlandii i tak dalej, których w ogóle nikt nie wyhodował.

Trochę inaczej by było, gdybyś porównał cubensisy z łysiczką lancetowatą, ale nawet tutaj różnica byłaby niewielka, bo ostatecznie tym, co je różni, jest zawartość substancji w suchej masie grzyba i proporcja psylicybiny do psylocyny, co nieco zmienia proces wchłaniania tychże, ale nie na tyle żeby dało się to wyczuć mózgiem w trakcie tripa.

Zdecydowana większość różnic w działaniu między odmianami to set & setting. Jeśli nie wierzysz, to znaczy że nie doceniasz grzybów. psylocybina jest potężna.
Uwaga! Użytkownik Malinowy Chrusniak nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 7727 • Strona 651 z 773
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.