Nie wszyscy tak maja, pomijajac juz, ze nie wszyszcy lubia dzialanie opiatow i benzodiazepin(np. ja nie lubie), albo stymulantow/czegokolwiek innego(znam takich, co sie czuja po prostu nienaturalnie, i przeszkadza im to na tyle, ze uwazaja, ze pod wplywem zachowuja sie jak idioci non stop i generalnie czuja duzo dyskomfortu z tego i innych powodow).
Moje spojrzenie na Mefedron
Czytając dość pozytywne opinie oraz widząc strasznie duży popyt na mefedron postanowiłem spróbować tego klasyka, który przez niektórych jest uważany za kanon, który zostanie wprowadzony po nowelizacji do asortymentu ulicznych dealerów. nadarzyła się wyjątkowa okazja (czyt. pożegnanie ziomka z roku, którego w przyszłości będę widział może raz na rok). Zakupiłem 1g tego specyfiku, którego planowałem spożytkować razem z ziomkiem.
Początkowo, aby zobaczyć reakcję organizmu wciągnąłem małą kreseczkę koło godz 13.30 i poszedłem do baru. Działanie mefedronu wchodziło długo, bo ponad 30min. Działanie ze względu na nie dużą dawkę było nie duże. Ogólnie stymulacja całego organizmu jakbym wziął stymulanta typu amfetamina, pozytywnie się rozmawiało. Jednak żeby nie wiem jak spojrzeć nie widziałem tam doznania typu- euforia.Jednak wiedziałem z opini użytkowników, że dopiero większa dawka pokazuje swój pazur.
i co się okazało, większa dawka podziałała praktycznie jakbym wziął coś innego/ jakąś inną mocniejszą substancję.
do końca worka wciągaliśmy już tylko duże dawki...
pierwsze chwile po wciągnięciu dużej dawki mnie przeraziły bowiem weszło dosłownie momentalnie. To co zobaczyłem mnie początkowo przeraziło był to skok na głęboką wodę, byłem zszokowany energią jaka momentalnie we mnie weszła. Rozrywało mnie coś wewnętrznie, dałem sobie chwilę na zbadanie tej substancji i nie odzywając się do nikogo (byłem w barze i po pierwszej małej dawce rozmawiało mi się rewelacyjnie). Błądziłem po zakamarkach mojej psychiki czując, że stan w którym się znajduje jest dla mnie nowością. Nie miałem ochoty wkręcać się w rozkminy innych ja miałem taką olbrzymią w głowie. W chwili byłem zmuszony coś odpowiedzieć, wychodziło mi to dość nieudolnie. Czułem się dobrze na prawdę rewelacyjnie jednak ta nowość nie pozwalała mi się wkręcić w ludzi, otoczenie zresztą wtedy tego nie chciałem.
Wieczorem poszliśmy do klubu jeszcze dwukrotnie aplikowałem jednorazowo duże dawki. Może jest to wina mojego zaprawionego w bojach umysłu, bo wiedziałem już czego się spodziewać. Działało tak samo mocno jednak mogłem wszystko opanować, rozmowa się kleiła kozacko, byłem bystry, zmysły były wyostrzone, klimat był idealny. Postanowiłem wykorzystywać ten stan maksymalnie angażując się głęboko w rozmowy z ludźmi, z którymi nie rozmawiałbym na trzeźwo. Wpadałem na pomysły na które nigdy wcześniej bym nie wpadł. np. podchodziłem do osób z roku z którymi się mało znałem lub wręcz w ogóle. Wkręcałem klimat, że z pewnością już się w życiu nie spotkamy. Prosiłem, aby oceniali moją osobę, jak mnie rozkminiali przez 3 lata studiowania. Nie istotne jakie odpowiedzi uzyskiwałem lecz wnioskuję, że jest to dobry klimat do wkręcania panny (czytaj zapoznawania się ze śliczną niewiastą). Na lajcie wkręciłem pannę żeby mi powiedziała czy jest dziewicą, czy nie.
Uzależnienie?
tabsy, amfetamina, dxm, grzyby, salvia, mj, makumba, hash żadna z tych substancji nie ma żadnego potencjału uzależniającego w porównaniu do mefedronu. Spostrzegłem to momentalnie po skończeniu się worka. Na prawdę ten potencjał jest ogroomny, sam się tego przeraziłem. Chociaż uwierzcie mi mam łeb na karku, silną osobowość i psychik. Przed samym sobą obiecałem sobie wewnętrznie, że tego więcej nie spróbuje i tak się na pewno stanie. jednak myślę, że takie podejście jak ja ma jeden na 5? 10? (skorygujcie jeśli złe liczby).
Podsumowanie i mój apel
Nie będę tego wątku opisywał głęboko i szeroko, ale chciałbym żebyście zrozumieli chłopaka, który ma szerokie horyzonty, multum zainteresować, a przyszłość stoi przed nim otworem. Jeśli miałbym wybierać nie spróbowałbym tej substancji. Jakbym miał się cofnąć w czasie to bym tego nie zrobił. A uwieżcie mi niczego powtarzam niczego nie żałuje w życiu. Rzadnej decyzji zdarzenia, chwili momentu. Tylko to jedno, tylko ten jeden dzień/ ten jeden czyn- żałuje
Nie zrozumcie mnie źle było zajebiście, na prawdę elegancko. Więc dlaczego tak śmiertelnie tego żałuje?
... a to dlatego że ja psychodeliki traktuje bardzo mentalnie, wewnętrznie jestem do szpiku kości przekonany, że wszystkie psychodeliki dużo wewnętznie mi dały/ czegoś mnie nauczyły. To mefedronowe doznanie nic kompletnie nic mi nie dało. A wręcz przeciwnie coś mi zabrało. Teraz nie jestem w stanie opisać co mi zabrało. jakąś możliwość cieszenia się z pięknych chwil bez narkotyków. coś w tym rejonie lecz muszę to jeszcze w głowie sprecyzować z racji, że jest to 3 dzień po zażyciu.
Mój apel
jeśli czytasz te moje zdanie i wahasz się czy spróbować tą rewelacyjnie opisywaną substancję jeszcze przed delegalizacją. Chciałbym, abyś odpowiedział sobie na pytanie kim jesteś. Jeśli jesteś, a jest tu takich wiele- zwolennikiem fazy to weź. I tak masz już ukształtowany światopogląd mefedron wiele nie zmieni w twoim życiu.
Jeśli czujesz, że twoje wartości prezentują wysoki poziom (ponad ogólnospotykaną normę), od życia oczekujesz wiele, chcesz się rozwijać doskonalić, też uczyć, poznawać, rozkminiać, rozmyślać, dobre brać do siebie, złe odrzucać, kreować własne poglądy na otaczający nas świat, nie iść ślepo przez życie i miałeś momenty w życiu, że myślałeś- do wyższych rzeczy jestem stworzony. Nie bierz po co ci to? co Ci da? Uwierz rozwijaj się w innych kierunkach świat ma tyle możliwości. Skorzystaj z moich doświadczeń, mojego tipsa, ja już to przeżyłem, zrób rachunek plusów i minusów. I co minusów jest więcej? Po co robić coś co nie da wymiernych korzyści, a da możliwe skutki negatywne. Idź inną drogą, ja ze swojej strony życzę ci szczęścia i powodzenia w życiu.
Szkoda, ze Twoj post pojawil sie dopiero teraz,a nie na pierwszej stronie,bo moze mniej osob by siegnelo po mefa."
i co jak co ale tego psychicznie nie bedziesz juz w stanie zniesc. I tak juz mef zabrał Ci szczescie i radosci z zycia ktore przewrocił do gory nogami i zostawił na cierpienie z nim czy bez niego. Bardzo Ci wspólczuje,mysle ze wiekszosc forumowiczow rowniez bo wiemy jak to czasami jest a empataia nikomu tu nie obca. mam nadzieje ze jakos sie z tego pozbierasz i nauczysz zyc z mysla ze on jest tam gdzies ciagle obok,na wyciagniecie klamki. Badz pełen wiary w siebie i mozliwosci ktore przeciez wiesz ze masz,całe zycie przed Toba i jedna dwie czy trzy kreski nie sa w stanie go zniszcyc. Stay Strong men!
tyle ode mnie, jednak nie żałuje, że napisałem tych zdań opisujących mefedron, jeśli chodź jedna osoba to rozkmini to już się opłacało.
[...tak grzyby to zdecydowanie lepsza droga]
Szkoda, ze Twoj post pojawil sie dopiero teraz,a nie na pierwszej stronie,bo moze mniej osob by siegnelo po mefa."
ja wolę pozytywny klimat
Szkoda, ze Twoj post pojawil sie dopiero teraz,a nie na pierwszej stronie,bo moze mniej osob by siegnelo po mefa."
:-D
probowalem substancje z dodatkami i bez parenascie razy i jakos do tego wcale nie ciagnie pusta przyjemnosc przez 15 min a potem stan wyjebania nie moge znalezc lepszego okreslenia do tego biegunka zimno itd bez rewelacji ,duzo bardziej mnie ciagnie do kannabinoidow niz do tego ;)...
Szkoda, ze Twoj post pojawil sie dopiero teraz, a nie na pierwszej stronie, bo moze mniej osob by siegnelo po mefa. Ja siegnalem zdajac sobie tylko czesciowo potencjal uzalezniajacy i z checia bym cofnal czas, aby tego wydarzenia nigdy nie bylo w moim zyciu. Chociaz znajac siebie i majac pelna swiadomosc potencjalu uzalezniajacego to i tak bym sprobowal, ale to dobry trening dla naszej woli, choc nie kazdy wyjdzie z niego zwyciesko. mef dosc znacznie zmienia odbieranie otoczenia na trzezwo, robiac te same rzeczy bez mefa co wczesniej z nim ciagle mamy w glowie ten wspanialy (a jakze) stan i to powraca. Ciezko o tym nie myslec, bo te mysli naplywaja praktycznie same, mozna je jedynie ignorowac z nadzieja ze oslabna (jesli ktos wyszedl z tego nalogu moze to choc czesciowo potwierdzic ?).
Dzisiaj tak mnie wcisnelo w fotel, ze polecialem do sklepu i kupilem 0,25 Kokolino, cisnienie bylo nieziemskie. Jednak staral sie bede nie popelniac juz tego bledu przez dluzszy czas, bo naprawde nie chcialbym sie w to wjebac.
// sie rozpisalem, jesli moja wypowiedz ma choc troche sensu to niech zostanie ;)
Ja ostatnio mialem tak, ze np robie cos przy kompie i wlacza mi sie zajebiste cisnienie, co druga mysl to 'mef, mef, mef, KURWA mef!!' i tak przez godzine lub dwie. W takim stanie bylem gotow wyjsc na ulice i komus najebac, zeby miec hajs na mefedron, ale nie bede kurwa odpierdalal jakis manian jak pospolity cpun, do chuja :nuts: Walczylem z tym jak tylko moglem, potem to mijalo, lecz ignorowanie tego bylo cholernie trudne, bo wszystko co robilem przypominalo mi mefa.
Co do odstawienia to wydaje mi sie, ze rzucanie tego z dnia na dzien jest bardzo duzym wyzwaniem, lepiej np przyjebac raz w tygodniu, potem zrobic sobie przerwe 2 tygodnie, przyjebac, przerwe 3 tygodnie i dopiero odstawic mefedron. Latwo powiedziec, trudniej wykonac.
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
