Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
18 listopada 2019Marcins96 pisze: ...Umowny się ale większość osób z tego ego forum to były (a pewnie i są) zwykle życiowe zera dla których osiągnięcie stanu rozkoszy byłoby niemożliwe bez narkotyków. Ja byłem nikim dopóki nie poznałem narkotyków...
Kumam, że mogę to stracić, ale działa u mnie typowy mechanizm zaprzeczenia, wyparcia. Nie chcę o tym myśleć. Nie jestem debilem, że nie wiem do czego może prowadzić opio, po prostu uważam, że może mnie to nie spotka. Oxy nie podbija tak tolerancji na kode, więc będzie można do niej wrócić wrazie czego. Nie każdy użytkownik kodeiny wali prędzej czy później here. Wolę o tym wszystkim nie myśleć i skupić się na dobrej zabawie, za takie myślenie mózg nagradza mnie dobrym humorem. Jak tylko pomyśle sobie o kodzie to mam dobry humor :D wiem że to straszne, no ale cóż
Mówisz, że wszyscy mamy walną wolę. Chuja prawda. Wszystkimi nami kierują rzeczy z zewnątrz. Przykre wydarzenia i trudne dzieciństwo. Nikt mi nie powie, że gwałcone w dzieciństwie dziecko ma takie same szanse na sukces jak gość którego prowadzano na lekcje muzyki. Nikt mi nie powie że taki ja miałem taką samą wolna wolę jak inni. Byłem dzieckiem z rodziny patologicznej, gdyż cały czas dominowały w domu alkohol i krzyki.
już w wieku 16 lat miałem w głowie dziwne lęki, paranoję, depresja wszystko zacząłem leczyć używkami, na początku świetnie działał alkohol ale jak to w przypadku uzywek, w końcu i on zaczął wkurwiac zamiast sprawiadz radoche, potem doszedł koks, piguły aż w końcu kodeina którą po prostu pokochałem. Gdybym nie mial tych problemów przez mój patologiczny DOM, nie zacząłbym ćpać. Ktoś mądralinski powie, że ktoś rozsądny nie zacząłbym cpac i pić tylko poszedł na terapię, kurwa powiedz to 16 latkowi, który widzi że "alko pomaga" . Teraz też niby mógłbym iść na terapię, ale po chuj? Terapia to długi i mozolny proces i nie musi przynieść rezultatów (i pewnie nie przyniesie bo wszystko i tak siedzi w mojej głowie, jest zakodowane od małego?) a narkotyki dają ulgę odrazu. Wiadomo, że jest to droga do nikąd, ale jedyna która DZIALA, więc ja wybieram. Niestety jesteśmy w kropce w tym hukowym świecie, gdzie nie możemy się poczuć jak chcemy bez skutków ubocznych, jesteśmy skazani na siebie na trzeźwo aż do śmierci, przecież to aż straszne.
Ja się śmierci nie boje, jak umrę to umrę i tak moje życie na trzeźwo to jedynie męki, od lat nie potrafię osiągnąc satysfakcji z życia na trzeźwo. Głownie przez nadużywanie alkoholu, którego pilem prawie codziennie i przez długie lata zadtanawialem się dlaczego tak się dzieje, dopóki nie trafiłem na to forum
19 listopada 2019jezus_chytrus pisze:To czym konkretnie różnisz się od tych życiowych zer? : ) Co właściwie życiowy "wygryw", który może mieć każdą laskę, kasa "spływa mu sama" (i jeszcze na siłownie chodzi) robi wśród takiego pospólstwa?18 listopada 2019Marcins96 pisze: ...Umowny się ale większość osób z tego ego forum to były (a pewnie i są) zwykle życiowe zera dla których osiągnięcie stanu rozkoszy byłoby niemożliwe bez narkotyków. Ja byłem nikim dopóki nie poznałem narkotyków...
Co do jeszcze tematu ćpania:
Wszyscy żałują ćpania, ale ja nie. Jemu zawdzięczam wszystko. a jak w przyszłości umrę przez here? Każdy kiedyś umrze, w czym wy jedzący codziennie kotlety schabowe , pracujący w robocie za niegodne pieniądze i w końcu umierający w wieku 80 lat - jesteście lepsi ode mnie który ma 23 lata, już własną firmę, piękny samochód i umrze od heroiny w wieku powiedzmy 35 lat?.
Wszyscy mówią o narkotykach źle, bo patrzą z perspektywy co będzie potem a nie potrafią bawić się życiem tym jakie jest obecnie, jakie jest przyjemne. Hedonizm ludzie, tylko to nam zostaje, wycisnąć życie jak cytrynę, nie wpasc w życiowy marazm
Mam jeszcze pytanie skoro tolerancja tak szybko rośnie to dlaczego ludzie dalej tutaj cpaja? Powinni już być na tyle nasyceni substancja, że byłoby to bez sensu. Jak szybko winduje tolerka na here?
19 listopada 2019pijanytraktorzysta pisze: Thermogripp - ile $ Tobie schodziło miesięcznie na opio, jakie dawki hak dlugo hel i co indukowało detoxs i terapie. tak z ciekawości.
Jak już zacząłem pracować, to się wpieprzyłem w metadon, chcąc nim zejść z hery, i waliłem przez 7 lat metadon i grzałem towar. Jak tolerancja na metadon szła w górę, bo za dużo towaru przerabiałem, to przestawałem grzać towar, bo trzeba było za coś jeszcze jeść, żyć, zapłacić czynsz. Kilka kafli pękało. Nie wiem, ale mieściłem się średnio w okolicach 2-3 k na miesiąc(wychodziło średnio 2 sztuki dziennie). Czasami więcej, czasami mniej, bo u mnie w robocie nie mam stałej pensji.
Ostatnie dwa lata mojego ćpania po tym jak trafiłem do psychiatry i wróciłem do rodziców do domu, żeby mi pomogli się ogarnąć, to była najostrzejsza jazda w moim życiu na benzo, herze, fentanylu, czasami oxy, metadonie(głównie na detoksy) i cholerna chęć wyjścia z tego gówna. Zaliczyłem kilkanaście domowych detoksów, co doprowadziło mnie do wpieprzenia się dodatkowo w klony, bo miałem taką psychę, która przepisywała mi co tylko chciałem i wychodziła z założenia, że jeżeli człowiekowi uzależnionemu odmówi się substancji, to można mu zrobić krzywdę.
Aż w końcu przed świętami poznałem kobietę, z którą jestem już 2 lata i dla kogo mam ochotę żyć. Wyzerowałem się z hery, zaczęliśmy się spotykać, ścinałem klony i po trzech miechach, jak nie udało mi się przejście na diazepam, znów musiałem wrócić na klony. Z frustracji przerobiłem przez cały dzień i noc nie mając już tolerki 2 plastry fentanylu75 po których dostałem zapaści.
I to był już ostateczny impuls, żeby iść do szpitala na detoks z klonów, na którym spędziłem 1,5 miecha i sygnał, że bez terapii i chodzenia na grupy nie dam rady.
@Marcins96
Współczuje młodości i kumam o czym piszesz. To jest niezły zgryz dla terapeutów, jak np 16 letnie dziecko ma sięgnąć po narzędzia, których nie zna. Dlatego później niezłą kasę trzepią psychoterapeuci.
Widzisz u mnie i u Ciebie jest odwrotnie. Ja miałem w miarę spoko DOM, niczego mi nie brakowało, ale po narkotyki sięgnąłem bo chciałem w pewnym momencie więcej. hera mi strzaskała marzenia, hobby, wykształcenie(dostałem się na medycynę, ale niestety nie trafiłem na żadne zajęcia), możliwość większego rozwoju w pracy. Nie zwraczałem jakoś strasznie, bo po prostu nie dysponowałem gotówką jaką Ty dysponujesz, jednak ubytki w głowie mam duże. Pomimo tego, że zadowolony jestem ze swojego obecnego życia, to jednak depresja trochę przeszkadza. Ale robię co mogę, by z niej wyjść. Muszę też ostro spiąć dupę, bo za 2 lata będę miał firmę na głowę, a to dla mnie jest kosmos. Cztery dychy stuknęły, a ja we łbie mam 20to latka, choć moja kobieta mówi, że sporo dojrzałem przez ten czas. Terapeuta też gada, że jak cyborg do przodu lecę, a ja tego kompletnie tego nie czuję. Czuję jakbym stał w miejscu z dysfunkcją odczuwania pozytywnych emocji.
W ogóle ta nasza gadka jest tak głupia, bo po raz enty jeden ćpun chce coś udowodnić drugiemu ćpunowi, co najmniejszego sensu nie ma. Także trzymaj się stary, ciesz się życiem i bądź na oriencie. Bez urazy, jak czasami coś ostrzej napisałem, tak czasami mam.
@thermogrippp, kurczę, fajnie, że wróciłeś (przynajmniej na jakiś czas) i że się trzymasz z daleka od hery. ;) Miło Cię "widzieć" i czytać, zawsze lubiłam. :)
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
19 listopada 2019Hexe pisze: Marcinie, powiem krótko, acz dosadnie - jesteś zjebanym gnojem z przerostem ego, który myśli, że jest na tyle sprytny i poukładany, że przechytrzy nałóg, w który sam chce się wpierdolić. Jesteś beznadziejnym przypadkiem. Dostaję często wiadomości prywatne od osób, które chcą, by im opowiedzieć coś o nałogu, konkretnie swoim przypadku, ale nie twierdzą tak bezczelnie, że są niezniszczalni i że im wjebanie i stoczenie nie grozi, a historie przytaczane tutaj są wyssane z palca lub są "pojedynczymi przypadkami".
@thermogrippp, kurczę, fajnie, że wróciłeś (przynajmniej na jakiś czas) i że się trzymasz z daleka od hery. ;) Miło Cię "widzieć" i czytać, zawsze lubiłam. :)
16 listopada 2019Niedzielny80 pisze: Niestety to prawda. Z tym lepiej sie nie afiszować. Chyba że rzeczywiście jest się zajechańcem ktory nawet telefonu nie ma bo zastawil za pare złoty.
Nie polecam też z takimi osobami się gdzies przemieszczać i chodzić. Jeden rzut okiem i fiskanie.
Czemu heroiniarze mają takie paskudne napuchnięte dłonie?
Ostatnio widzialem chlopaka w jakiejs koszulce metalowej z jakims dziadkiem się przemieszczał, gdyby nie oczy i łapy to nie byłoby po nich widać
Ale wlasnie czesto widze, ze te paluchy macie napuchnięte jak serdelki dlaczego?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.
