Trans jest niebezpieczny? Dlaczego? Z tego co się dowiadywałem, to w pełni bezpieczny i naturalny stan. borrasca, weź, bo ja niedługo będę się bał chodzić spać ;)
– Jestem przyzwyczajona do długich podróży... Kiedyś wybrałam się nawet do Piekła – wyjaśniła.
– Jak zdołałaś wrócić?
Przyglądała mi się długo i uważnie.
– Wrócić? Wrócić? Ja tu zostałam...
Szatany cie opetaja i bedziesz mial. :finger:
W ogole to cale zainteresowanie szamanizmem może dla wielu osob byc zgubne. Robia rzeczy, ktorych nie rozumieja i nie sa do nich przygotawane, pozniej sie dziwia ze im sie jebie w glowach. Nastepnie, jak juz gdzies indziej pisalem, zasilaja albo psychiatryki, albo staja sie fanatycznymi chrzescijanami walczac jednymi bytami przeciwko drugim. Na cholere sie w to pchac ? W mojej opinii, jezeli nie ma sie pewnych predyspozycji albo nie jest sie wybranym to lepiej sobie darowac.
Sa inne sciezki w zupelnosci kompletne i odpowiedni dla "zwyklych" ludzi. (mowie tu m.in. o sobie, zeby nie bylo ;-) )
Chyba, ze sie ma dobrego przewodnika albo nauczyciela.
katotaliban pisze:Szatany cie opetaja i bedziesz mial. :finger:
– Jestem przyzwyczajona do długich podróży... Kiedyś wybrałam się nawet do Piekła – wyjaśniła.
– Jak zdołałaś wrócić?
Przyglądała mi się długo i uważnie.
– Wrócić? Wrócić? Ja tu zostałam...
Spać możesz spokojnie, sen to nie trans. Dlaczego niebezpieczny? Ano choćby dlatego, że w tym miejscu, w którym możesz się akurat znaleźć, może też znaleźć się jakaś wroga Ci istota. Nie musi to się wcale źle skończyć, ale i tak lepiej jest wtedy być "czystym", zwłaszcza, jeśli się dopiero zaczyna. Później, z czasem, to co innego.
Ano, niestety, czy też raczej stety, szaman zostaje wybrany. To nie hobby, za które każdy może się zabrać.
Twoje ostatnie pytania, pindyjski - nie, to nie jest szamanizm.
Właśnie o takim transie mówię - głębokim.
borrasca pisze:Po psychodelikach, bo to taki temat, hehe.
Spać możesz spokojnie, sen to nie trans.
może też znaleźć się jakaś wroga Ci istota.
Twoje ostatnie pytania, pindyjski - nie, to nie jest szamanizm.
– Jestem przyzwyczajona do długich podróży... Kiedyś wybrałam się nawet do Piekła – wyjaśniła.
– Jak zdołałaś wrócić?
Przyglądała mi się długo i uważnie.
– Wrócić? Wrócić? Ja tu zostałam...
Straszę? Nigdy. Ostrzegam jedynie.
W czasie snu, teoretycznie, też. Jednak z takim przypadkiem jeszcze nie miałem do czynienia. Nie bój żaby lub śnij o bocianach.
W czasie transu możesz zabłądzić w inny wymiar, równoległy. LD to fantazja, choć można czasem przeskoczyć, hehe.
Czy ciężko? Niekoniecznie. Zależy, jaki kto podatny.
Gdzies przeczytałem, że salvia ma poważanie tylko dla ludzi silnych. Moje doświadczenia to potwierdzają. Kiedy prowadziłem się w miarę ok, realizowałem obowiązki, do czegoś w życiu dążyłem wówczas po zapaleniu salvi wyczuwałem przyjazne nastawienie tych istot, zapraszały mnie gdzieś, zachęcały abym z nimi poszedł, coś chciały mi pokazać... :finger: Niestety nigdy nie odważyłem się zapalić tak dużo aby to mogło się zdarzyć... Poźniej kiedy w wielu ważnych sferach życia zacząłem funkcjonować coraz mierniej nastawienie tych istot zmieniło się : poprzez ignorancję aż do wyszydzania
:rolleyes:
Czy silnych? Na pewno pod względem psychicznym. Tryb życia, to jakie ono jest w ogóle, też ma znaczenie. Jak to mówią - godny zaufania. Wiem, wytarte i nudne, jednak prawdziwe.
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Marihuana negatywnie wpływa na płodność kobiet? Nowe badania kanadyjskich naukowców
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.