Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 165 • Strona 7 z 17
  • 308 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: kolik »
Kwasy znam przede wszystkim z własnego doświadczenia,a teoretyczne kwestie które kiedyś gdzieś tam podłapałem,przyjęłem na wiarę,zbytnio się w nie nie zagłębiając. Kwasy itp.brałem głównie wtedy,gdy bardziej interesowało mnie jak?,a mniej dlaczego?.
Dopiero teraz sprawdziłem poruszoną przez Ciebie (Zdechły..) kwestię i widzę,że się myliłem. Chyba...bo badania na których bazują autorzy artykułów na ten temat są raczej stare,a wiadomo,że w naukach takich jak chemia i biologia nowe odkrycia często podważają wcześniejsze osiągnięcia. Mimo to,puki co muszę przyznać Ci rację i podziekować za sprostowanie.

Na szczęście moja wpadka nie ma większego znaczenia dla centralnej myśli mego poprzdniego postu - usunięcie felernego nawiasu nie wpłynęłoby w istotny sposób na jego treść przewodnią. Post zostaje oczywiście w formie niezmienionej - dla potomnych.
                  ~O~
  • 5299 / 105 / 0
Kurwa ludziska!! Nikt mnie tu nie zna i mam powodów do wyolbrzymiania czy wkręcania samemu sobie jakiś dziwnych jazd. Ewidentnie budziłem się w środku nocy i czułem się na jak na dropsie, nie mam 10 lat żeby sobie coś wmawiać. Co do kwasa.... nie wrzucałem jeszcze i nie wiem jak taki stan jak opisywał Kolik mógłby wyglądać u mnie. Nie chcecie to nie nazywajcie krótkich epizodów z fazy flashbackami, żaden problem. Wg definicji "nawrótu fazy bez użycia dragów" która znam, taki stan nazywam flashbackiem. A z resztą chuj w to...
Spokój jest najwyższym szczęściem :*) Czanga tak bardzo
  • 308 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: kolik »
Spoko stary. Nie spinaj się tak,bo Ci to nie służy. Nie chciałem Cię obrazić.

Poprostu zdziwiło mnie trochę,jak przeczytałem 4 strony na temat fleszb. i nie zauważyłem żadnych konkretów.
Może za bardzo Cię uszczypnąłem,ale wiem,że każdy kiedyś choć trochę fantazjował w kwestii dragów,więc chyba dlatego Cię tak oceniłem - jeśli niesłusznie,to przepraszam. Swoją drogą,jeśli masz jako takie pojęcie w temacie,to sam dobrze widzisz ilu jest na tym forum fantastów.

Powtórzę jeszcze,że nie moge byc na 100% pewien,że nie ma innych flaszb.niż takie jak moje,ani też,że miałem tylko f. a nie np. epizody schizofreniczne. Puki co jednak,czuje sie zdrowy na umyśle,a spośród licznych mniej lub bardziej efektywnych "nawrotów fazy po dragach" tylko 2 (moim zdaniem!) zasługuja na to by je wyróżnić osobną nazwą i wspomnieć o nich w tym wątku.

Pozdrawiam
                  ~O~
  • 5299 / 105 / 0
Kolik sorry tez troche za mocno wjechalem, widze ze na tym swiecie jest jeszcze troche w porzo ludzi, pozdro
Spokój jest najwyższym szczęściem :*) Czanga tak bardzo
  • 91 / 7 / 0
Nieprzeczytany post autor: Versus »
Ja czasami mam takie falowanie obrazu jak na kwasie jak patrze na jakiś przedmiot.Ale nie nazwał bym tego flashem a bardziej chwilową zmianą percepcji która mi w niczym nie przeszkadza.Co ciekawe kiedyś mi się piguły zawiesiły :-/ I to nie jest żadna ściema.Trwało to jakieś 2 dni prawie.Zjadłem kilka na raz i po czasie po którym już dawno powinny zejść nie zeszły.Znaczy nie było już szczęścia i euforii tylko takie typowe nieogarnięcie jak po dużej ilości dropów.Nie mogłem nic czytać.Na niczym skupić wzroku dłużej niż kilka sekund.Chciałem nawet do lekarza z tym iść bo byłem już serio przerażony tym wszystkim.Ale przeszło wkońcu.Po dziś dzień nie wiem czym to było spowodowane.Ale przyjemne to napewno nie było.
  • 57 / 3 / 0
Nieprzeczytany post autor: Daimonion »
Miałem w życiu tylko jednego konkretnego, prawdziwego flashback'a. To było na początku kwaszenia, jakiś tydzień czy dwa po bodaj moim piątym spotkaniu z LSD. Po dłuższym czasie jechania autem - jakieś półtorej godziny - stanąłem na światłach. I nagle, ni z tego, ni z owego poczułem to dziwne wrażenie kurczenia się i zapadania w samego siebie, które znają wszyscy, którzy kiedykolwiek mieli bliższą przyjemność z Salvią. Miałem wrażenie, że fotel mnie zaraz wessie do swojego środka, kurczowo trzymałem ręce - które nagle zaczęły mi się wydawać ogromnie duże - na kierownicy. Zdezorientowany rozejrzałem się dookoła i okazało się, że za oknami samochodu widzę tylko błękitne niebo i szary asfalt, całe miasto gdzieś zniknęło. A jednak potrafiłem zauważyć sygnalizację świetlną. Z jednej strony była ona umieszczona na słupie, ale z drugiej nigdzie nie widziałem, gdzie ten słup jest przymocowany do podłoża. Jednak nie wisiał on w powierzu... Nie potrafię opisać słowami, jak to nierealnie i abstrakcyjnie wyglądało.

Ten stan trwał jakąś minutkę. W momencie, gdy czerwone zmieniło się na zielone i wystartowałem, nagle wszystko *siuuuup* - wróciło do normy. Nie było to wcale nieprzyjemne doznanie, raczej intrygujące. Lecz gdyby mi się trafiło w trakcie jazdy, a nie na światłach, mogłoby być nieciekawie.

A takie opcje, że nagle zrobi mi się przyjemnie ciepło, że będą mi jakieś ciary chodziły po plecach czy pojawią się lekkie halucynacje, falowania etc. - to takich mam w chuj. Czasem raz na miesiąc, czasem kilka razy dziennie. Nie nazwałbym tego flashback'iem w żadnym razie.
Uwaga! Użytkownik Daimonion nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5299 / 105 / 0
Nieprzeczytany post autor: pilleater »
Przyjemnie ciepło w dodatku przyjemnie jak na dropsie....
Spokój jest najwyższym szczęściem :*) Czanga tak bardzo
  • 185 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: roman »
Mi tam sie wydaje, ze to raczej inwokacja stanu swiadomosci i odczuc ktorych doznalismy w danym stanie po xxx, a nie zasluga samego narkotyku. Ja mialem kilkanascie razy po DXM. Za kazdym razem kiedy puszczalem Behemoth - Before the aeons came, czulem sie przez pare sekund jak na dexterze, zwyczajnie tak mi sie to zakodowalo gdzies w podswiadomosci ze puszczajac ta piosenke(wtedy sluchalem tego po 600mg i wszystko lecialo tak woooolnooo i jakby przez wode) doznawalem namiastki identycznego stanu.Ostatnio zauwazylem, ze zeby wywolac pewne stany jak po DXM, wystarczy niespac dobe-dwie i juz przychodzi robot, spowolnienie czasu, poszerzona percepcja zwiekszona koncentracja, oevy itd. medytacja tez sie przydaje, warto poprobowac po DXM ;]
Uwaga! Użytkownik roman nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 308 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: kolik »
behemoth na dxm-ie? 8-(
stary,to Ty mocny jesteś.
                  ~O~
  • 6 / / 0
Temat, własnie wróciłem z roboty. Jestem grafikiem, siedze od rana i projektuje banerki - jak to zwykle bywa.
Zawieszony maksymalnie, w pewnym momencie wstaje ze stanowiska i nie wiem co sie dzieje. (to nie pierwszy raz). Zrywam się
do kibla. Siedzę tam chwile, serce napierdala mi jak młot. Patrze w lustro - blady jak ściana. W mózgu dziwne jazdy-
panika, strach - o boże jak ja tam spowrotem wyjde, pełno ludzi, zamieszanie - a ja trace normalnie świadomość.
Poce się, oblewam zimną wodą, na chwilę luz. Wychodzę z kibla, wszystko mi się rozmazuje, zero koncentracji,
rozkojarzenie, nie wracam na stanowisko, spieprzam się przewietrzyć, wychodzę na dwór, mijam jakis ludzi - nie wiem
co jest grane, chwilę stoje, zimny pot na czole, wracam na korytarz, siadam na schodach. Wmawiam sobie ze wsszystko
jest ok, ale potrzebuje jakiegos schronienia, połozyc się - alkochol by mnie uleczył. A tu jestem w pracy, wariuje
mam wrazenie ze juz po mine ze zaraz kurwa tego nie wytrzymam. Wracam do roboty, biorę rower i co pod ręką i
długa do domu. Jadąc do domu, przytomnieje, dochodzę do siebie. W sklepie kupuje browar, właśnie go spiłem.
Kurwa co się dzieje ? Czy to flashback ? Kurwa mać, nie dzieje się to pierwszy raz, a najgorsze jest to ze
jestem za każdym razem zeschizowany wystąpieniem takiego stanu poraz kolejny. Za każdym pieprzonym razem
jak stoję np. z moim szefem twarzą w twarz - on cos do mnie gada, z mojej strony zawsze zero skupienia, poce się,
mam w głowie kompletny mętlik, rozjeżdża mi sie świadomośc, nie umiem się skupić na rozmowie, mam wrażenie
że za chwilę znów mnie pierdolnie i odpłynę. Akcja = reakcja = schiza. Na marginesie dodam że między 17 a 21 rokiem życia paliłem codziennie
regularnie trawę, kilka razy żarłem kwarnika i grzyby, kilka razy drop i kilkadziesiąt razy feta. W 2002 roku przestałem
z dnia na dzień palić gandzie. Kolejne dni po przerwaniu były masakryczne. Nie spałem, zwijałem się na łóżku - nie z bólu -
miałem wrażenie że rozpierdoli mi mózg. Czasami budziłem sie w nocy i nie wiedziałem kompletnie co jest granie, gdzie jestem, kim jestem...
Żarłem wtedy tabletki ziołowe na uspokojenie które niewiele pomogły. Zacząłem więc
pić więcej niż zwykle. Pomogło. Dochodziłem do siebie. Minęło kilka lat i jakoś się unormowało, chociaż pociłem się czasami jak szalony.
Rok temu znów zacząłem świadomie palić, myśląc że teraz jest
wszystko spoko. Nie z taką częstotliwością jak kiedyś, ale raz w tygodniu. To chyba nie był najlepszy krok.
Jeszcze jedno, ostatnia kreska jaką wciągnąłem - pisk w uszach, głuche walenie serca, zimny pot. Przechlałem tą kreskę browarami.
Następnego dnia ... chyba nigdy w życiu nie chciałbym się już tak poczuć. Od tamtej pory zero krechy. Może to przez włada ? A może przez
wszystko naraz. NIe wiem, kurewsko mnie to męczy, przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu, jak mam okazję to omijam dialogi bo nie wytrwam
w skupieniu dłużej niż kilkanaście sekund. Ja pierdole.
ODPOWIEDZ
Posty: 165 • Strona 7 z 17
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Cannabis trafia do supermarketów w Niemczech. Netto sprzedaje nasiona marihuany jak zwykłe warzywa

Jeszcze niedawno coś takiego byłoby nie do pomyślenia. W niemieckim supermarkecie obok nasion pomidorów czy bazylii pojawiły się… nasiona cannabis. Popularna sieć Netto rozpoczęła testową sprzedaż produktu, który budzi ogromne zainteresowanie klientów i wywołuje dyskusję o nowych realiach po legalizacji. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z obowiązującym prawem, które pozwala dorosłym na domową uprawę konopi. Dla wielu osób to znak, że marihuana w Niemczech powoli staje się zwykłym elementem rynku, a nie tematem tabu.

[img]
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków

Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.

[img]
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia

Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.