Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
07 kwietnia 2021Glaviusek12 pisze: Jak działa trawka na skręty? Czy łagodzi jakoś objawy fizyczne czy nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Pytam z czystej ciekawości :)
Jedyne co pomaga na skręta, to opio i to nie każde. Taki tramadol mi nie ulżył. Po kodeinie stan był jedynie do zniesienia, tak samo mam po fecie. Z tego co sprawdzałem, tylko bupra, brown i metadon przynoszą ulgę.
31 maja 2021michalkarol998 pisze: Hmm brałem przez 6 dni morfinę oralnie, łącznie zjadłem 4 tabletki mst200. Teraz 2 dzień na sucho, rano myślałem że niby nic się nie dzieje, no i niby tragedii nie ma, ale pocenie jest, uczucie zimna, raz ciepło raz zimno, mdłości lekki i generslnie rozkojarzenie, troszkę gorszy nastrój.
A działanie było do dupy...
Długo mogę mieć takie pogorszone samopoczucie ?
Obecnie wciąż mam gorszy nastrój , ale na tyle to delikatne że nie wiem czy to wina majki.
Od lutego zażywam morfinę dożylnie czasem w mixie z oxy. Kontynuacja po 4-6 mies. mini ciągów na kodzie. To był powrót po półrocznej przerwie, gdy oczyściłem się buprą z głównie oxy ciągu. Przygoda wieloletnia, ale nie o tym.
Leciałem systemem najpierw jednego dnia przerwy, co szybko przeszło w tryb codzienny, acz co ważne, zawsze 1 raz (jedna iniekcja) dziennie. Tolerancja praktycznie od razu jak z przed przerwy i później stopniowo wzrostowa (staram się używać 1 mst na 2 razy, niestety mam nawyk dokruszania tej "szczypty ponad" z oxy czy innej mst). Więc można założyć, że os marca miałem może z 2 przerwy dłuższe niż 1 dzień i z kilka tychże. Zauważyłem bardzo wyraźną zależność organizmu i przyzwyczajenie. (Ciekawostka: każdorazowo po przygotowaniu roztworu dostaję nagły sygnał do defekacji bezkształtnej masy z moich jelit, praktycznie) Biorąc powiedzny przez 4 dni o +/- 11 powoduje, że następnego dnia momentalnie przed 12 zaczyna się skręt kiszek, leci z nosa, generalnie zaczyna się to co nieprzyjemne. Dodam jeszcze, że przyzwyczaiłem się do tego systemu, na wieczór odczuwam wystarczająco wydłużone działanie. Faktycznej fazy prokrastynuję popołudniu z 2h najczęściej.
Zmierzając do brzegu. Dorobiłem się skręta zachowując krótki okres trzeźwości rano po przebudzeniu.
Potraktuję ten post też jako forma przywitania, zdaje się pierwszy post w tym dziale, przeglądam regularnie
Warto powiedzieć, że samopoczucie jest absolutnie chujowe, nie licząc tych kilku h po strzale to w głowie sajgon. Ma na to wpływ parę innych czynników
Nie wiem w sumie czy napisałem do odpowiedniego działu, odpowiadałem po części na swój komentarz, w razie czego proszę admina o przepięcie.
Przyznam że dopiero DHC mi się spodobało, nie było jakiejś euforii ale czułem się bardzo przyjemnie, i dopiero po DHC widzę jak łatwo się w to wpierdzielić. Dodatkowo najmniejsze skutki uboczne były. Dlatego już więcej nie będę próbował .
Ale po tym ciągu czuje się bardzo dziwnie, mam jeszcze 8 tabletek w razie czego żeby zejść powoli, ale nie chciał bym już brać.
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?
Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
